Marcin Janasik Marcin Janasik
644
BLOG

Prowokacja Putina: demonstracja 12 czerwca

Marcin Janasik Marcin Janasik Polityka Obserwuj notkę 0

Piszę to jako alterglobalista i w obecnych warunkach- radykalny demokrata, przywiązany do wolności słowa i prawa o zgromadzeniach: nie zgadzam się na przeprowadzenie w Warszawie marszu 10 tys. „kibiców” w koszulkach z sierpem i młotem i czapeczkach Armii Czerwonej.To oburzające i nielegalne!

Naprawdę chciałem zainaugurować nowego bloga innym tekstem...

Żeby sprawa była jasna- jestem przeciwnikiem obecnego „prawa o symbolach”, jako zbyt mało konkretnego (co np. z podobizną Che Guevarry- kto i na jakiej podstawie ma określić, czy jest symbolem komunizmu/socjalizmu, a jeżeli tak- to jakiego? Czy flagę USA należałoby zdelegalizować, za wszelkie zbrodnie, których to mocarstwo dokonało i dokonuje- vide Irak/Afganistan oraz masowe inwigilowanie własnych obywateli? Co z Gwiazdą Dawida, symbolem nie tylko religijnym, ale reprezentującym nacjonalistyczno- ksenofobiczny, zbrodniczy reżim syjonistyczny w Izraelu, wielokrotnie potępiany przez ONZ i organizacje broniące praw człowieka?). Ale, jak to mówią, prawo jest prawem, a tu sytuacja jest ewidentna. Tym razem powinniśmy je wykorzystać.

Pamiętając, że historię piszą zwycięzcy, podczas mojego krótkiego życia już raz się poważnie "zmieniła", a kłótnie o nią są cały czas- nie życzę sobie w Polsce 10 tysięcy miłośników niemieckiej NPD ze swastykami na koszulkach. Nawet, jeżeli nie będą krzyczeć „Sieg Heil!”, co dla „ekspertów” z lex.pl, nie łapie się już pod „propagowanie i rozpowszechnianie”.

Pomijając fakt, że maszerowanie z takimi symbolami byłoby zabronione nawet w Niemczech, to po prostu nie i koniec. Nie na ziemi, której moje państwo jest dysponentem.

To samo się tyczy „przyjaciół Moskali”. Demonstracja 12 czerwca to nie żaden marsz kibiców, tylko prowokacja i demonstracja siły Putina.  Czerwone gwiazdki z portretami Lenina i Stalina, czy z sierpem i młotem, to nie tyle nietakt, co obelga. I kpina z naszego państwa. Na szczęście póki co w Polsce na demonstracjach nielegalna. Nie zawsze może nam się to podobać, ale mamy jakieś prawo. Nie stworzył go pan Putin, ale lepsi, czy gorsi, przedstawiciele narodu polskiego. Sierp i młot to symbol totalitaryzmu (podkreślę moje głęboko- lewicowe korzenie ideowe, to żadne prawicowe resentymenty, czy fobie) i tyle, nie ma co dyskutować. Tak więc w obliczu polskiego prawa- jego noszenie na demonstracjach odbywajacych się w przestrzeni publicznej, jako czynność promująca w ten sposób dany system polityczny (dokładnie tak samo, jak noszenie logotypów marek wspiera daną firmę- po to się wypuszcza markowe gadżety promocyjne) uznane jest przez nasze prawo za czynność nielegalną. Koniec kropka.

Do demonstracji nie powinien przez polską policję zostać wpuszczony żaden rosyjski kibic z takimi emblematami.

Powtórzę: równie dobrze kibice Niemiec mogliby przyjechać ze swastyką na koszulkach i w czapkach Wehrmachtu.

Chyba nikt nie jest tak naiwny, by sądzić, że w kraju takim jak Rosja decyzja o ubraniu 10 tys. ludzi w koszulki z sierpem i młotem zapadła na szczycie stowarzyszenia kibiców...Gdyby zrobili to brew woli Najwyższego Przywódcy, nie mieliby dokąd wracać. Grożenie szabelką przez rosyjskiego ministra sportu tylko to potwierdza.

Cała ta sprawa to jakiś absurd: jak można Putinowi pozwolić na poniżenie naszego kraju? Jak ktokolwiek na świecie ma nas traktować poważnie? Całym sercem jestem z rosyjską opozycją, brzydzę się ksenofobią, więc proszę nie zarzucać mi antyrosyjskości- tylko ilu opozycjonistów przysłał nam Putin sponsorowanymi przez rząd samolotami?

Dodatkowego smaczku sprawie nadaje demonstrowanie w rocznicę proklamowania deklaracji suwerenności państwowej Federacji Rosyjskiej z symbolami... ZSRR, której ponoć FR nie jest kontynuatorką, a wręcz przeciwnie.

Każdemu polecam biografię Putina, autorstwa Mashy Gessen. Polityk ten powinien być żywym przykładem dla konieczności przeprowadzenia psychoanalizy i nie pozwalania osobom psychotycznym na dostęp do władzy, zwłaszcza wyposażonej w głowice atomowe. Braciom i siostrom w Rosji serdecznie współczuję, nie znaczy to jednak, że mam zaakceptować sowiecko- imperialistyczną fanaberię w centrum mojej stolicy. Postarajcie się zrozumieć jego psychikę. Jest żądny władzy, prestiżu i bogactwa. Jest mściwy, pamiętliwy, uwielbia dominować, a poniżeniem przeciwnika spełnia rządzę totalnej kontroli otoczenia, podporządkowania świata kaprysom przepełniającego go egotyzmu.Życie nauczyło go, że tylko spryt i bezwzględność pozwalają przetrwać i wspiąć się na szczyt. Ten człowiek nie ma w sobie miłości, jeżeli gdzieś się w nim tli, to maleńką iskierką w morzu cynizmu i amoralności, w której cel można osiągnąć każdym świństwem. Naród padający na kolana przed imperatorem to dla Putina spełnienie fantazji dominacyjnej i okazja do zdobycia poczucia mocy. A takim właśnie poniżeniem będzie pokazanie „polaczkom”, kto tu rządzi, zdeptanie ich praw i zrobienie wielotysięcznej parady imperium, pod znienawidzonymi symbolami, w środku ponoć wolnego kraju.

Powstaje pytanie: czy w Polsce obowiązuje polskie prawo, czy prawem jest wola Putina i rosyjskich "kibiców"?

I kolejne: czy polskie władze nie chcą na tym upiec czegoś na boku?W rodzaju antyprawicowej prowokacji, doprowadzenia do kontrolowanej eskalacji i zyskania na lata argumentu do walki z opozycją? Mam nadzieję, że nawet premier Tusk by na to nie poszedł- owszem, zysk polityczny mógłby z pewną dozą szczęścia z tego mieć, ale cały kraj by na tym stracił- i to bardzo wiele... Do tego taka zadyma może się łatwo wymknąć spod kontroli- i poważnie zranić również cichego sprawcę.

Jeżeli ktoś chce konfrontacji (oby nie), tak naprawdę nie da się tego uniknąć. Wystarczy iskra, by zaczęło się piekło.Można przecież zaangażować kilku zwykłych bandytów (a tych wszelkie służby zawsze mają na podorędziu), żeby w biało- czerwonych koszulkach z krzyżem celtyckim zaatakowali dajmy na to Rosjan, krzycząc coś o Katyniu, czy Putinie. Lub na odwrót- zaatakować kilku spokojnych polskich przechodniów w koszulkach z sierpem i młotem, krzycząc coś o „matce Rasiiji”. Kolejnym punktem zapalnym jest stadion- i zakaz wpuszczania osób pijanych. Jeżeli dość duża grupa podchmielonych Rosjan nie zostanie wpuszczona, będą poważnie „podminowani”, pewni siły grupy- i dość prawdopodobne, że prędzej, czy później, jeden z nich kogoś, polskiego kibica, policjanta, czy przechodnia, uderzy, czy zwymyśla. W takiej sytuacji może zadziałać psychologia wściekłego, kilkutysięcznego tłumu- a bójka, czy interwencja policji prawie na pewno zamieni się w zamieszki, które z kolei mogą przenieść się na pobliskie trybuny podczas meczu. Bratnie „urrra!” będzie słychać w mediach na całym świecie, a ze stadionu na starówkę niedaleko...

Rozważając problem nie należy również zapominać o negatywnej atmosferze tworzonej w ostatnich tygodniach przez największe media światowe, z przypadkową oczywiście gafą pewnego prezydenta. Wszyscy zagraniczni kibice już wiedzą, że jadą na Dziki Wschód, gdzie czekają na nich hordy „rasistowsko- neonazistowskich” kibiców z Polski i Ukrainy. Więc gdyby nagle grupa „nacjonalistów” krzyczących o „Polsce dla Polaków” i „czrn..chach” zaatakowała na ulicy ciemnoskórych brytyjczyków- może dojść do poważnej rozruby również poza sferą Polska - Rosja. Jakiś czarnoskóry kibic po obejrzeniu skandalicznego paszkwilu na BBC, na pewno powiedział sobie „ha, polskie cwaniaki, niech któryś spróbuje ze mną”. I od głupiego „co się patrzysz” i „bujanki” na nocnej ulicy może stać się wielkie bum. Ktoś zadzwoni po kolegów, ktoś zabierze sprzęt. I gotowe.

Oby chodziło tylko o demonstrację siły kulawego imperium władanego przez pewnego chorego człowieka, a nie o doprowadzenie do zamieszek... Przy czym beztroska polskich ośrodków rządowych i głównych mediów w takiej sytuacji jest porażająca swoim serwilizmem i brakiem odpowiedzialności za państwo.

A jeżeli ktoś zorganizuje kontrmanifestację, pod przekreślonym sierpem i młotem? Jeżeli dojdzie do starć po demonstracji, które przecież w takiej sytuacji łatwo mogą wymknąć się spod kontroli?

Jak wytłumaczyć Polakom, że mają tolerować symbole pod którymi mordowano ich rodziców i dziadków?

A noce są długie, ciemnych ulic sporo. Jeżeli komuś puszczą nerwy, co wtedy? Czy polska policja jest na takie wyzwanie gotowa?

W 2004 r. demonstrowałem podczas Europejskiego Szczytu Ekonomicznego. Na przyjazd raptem 5-7 tys wątłych najczęściej aktywistów całe centrum Warszawy dosłownie zabito dechami, a policja w pełnym rynsztunku była praktycznie wszędzie. Teraz ściągamy 10-50 tys. "tęgich chłopów", mogących bardzo zdenerwować sporą część "tęgich chłopów" z 1,7mln miasta... Nie chciałbym być szefem policji...

Krótko do kibiców rosyjskich: pierwsze słyszę, żeby turyści demonstrowali. Ale niech tam - demonstracja pro-czeczeńska, czy ku pamięci Anny Politkowskiej? Zapraszam serdecznie. Pochód rodem z parady zwycięstwa w Moskwie, w nieco bardziej cywilnych mundurach? Nie bardzo. Zróbcie fetę jak wrócicie do swojego kraju. Bawcie się dobrze, nie dajcie się sprowokować i wracajcie w pokoju.

Poniżej przykładowe pytanie do warszawskiego magistratu. Kopiuj – wklej i na e-maila. Niech wiedzą, że ktoś patrzy im na ręce.

Zadziałajmy prewencyjnie, żeby nie było jak zwykle „mądrości po szkodzie”...

 

s_obywatelskie@um.warszawa.pl i dyrektor: kkulesza@um.warszawa.pl

Powołując się na zagwarantowany prawnie dostęp do informacji publicznej, uprzejmie proszę o informację dotyczącą marszu, organizowanego w Warszawie 12.06.2012r., przez obywateli Federacji Rosyjskiej

  1. W jaki sposób zostanie zabezpieczone wykonywanie polskiego prawa dotyczącego propagowania symboli totalitaryzmów, w kontekście powszechności posiadania emblematów promujących sowiecki totalitaryzm u przybyłych na Euro2012 kibiców rosyjskich? W jaki sposób policja, przedstawiciele Miasta i organizatorzy chcą zagwarantować, że żaden kibic nie zostanie na demonstrację z takimi emblematami wpuszczony, a po założeniu go podczas marszu- natychmiast z niego wykluczony?

  2. Kto jest organizatorem demonstracji, pod kątem obowiązującego w Polsce prawa o zgromadzeniach? Jak strona polska chce zagwarantować pokrycie przez organizatora szkód, wynikłych w wypadku przekształcenia się demonstracji w zamieszki?

  3. Jak dużą grupę porządkową wyłoni organizator, czy strona polska będzie miała dostęp do personaliów jej członków (na wypadek, gdyby w wypadku ekscesów podszywali się pod nich prowokatorzy)?

pozdrawiam

Marcin Janasik

Jestem politologiem (spec. marketing polityczny), zajmuję się koordynacją kampanii społecznych, projektów edukacyjnych i kulturalnych, organizowaniem protestów, zarządzaniem organizacją, planowaniem strategicznym i PR, prowadzę także wykłady, warsztaty i szkolenia związane z aktywizmem obywatelskim. Od 1997r. działam w ruchu alterglobalistycznym, od tamtego czasu uczestniczyłem w największych protestach polskich i europejskich. W latach 2005-2012 pełniłem funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia "Lepszy Świat" (www.lepszyswiat.org.pl) i koordynowałem największe kampanie tej organizacji ("Solidarni z Tybetem", "Solidarni z Palestyną", "Klimat Teraz", "Lepszy Poznań", "Aktywny Obywatel"). Obecnie pełnię funkcję prezesa zarządu Fundacji Przebudzenie (www.fundacjaprzebudzenie.pl). Pod kątem ideowym określiłbym się jako lewicowy patriota, centrowy "obyczajowo" alterglobalista-niepodległościowiec, ekohumanista i progresywista:) Lepszy Świat - jest możliwy! Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do dyskusji:) kontakt: fundacjaprzebudzenie@gmail.com Starsze teksty: www.lepszyswiat.salon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka