Marcin Janasik Marcin Janasik
392
BLOG

Dopalacze i lichwa: niekonsekwencja państwa

Marcin Janasik Marcin Janasik Polityka Obserwuj notkę 0

Jakiś czas temu obserwowaliśmy skoordynowane wyrzucenie z rynku legalnych firm, sprzedających wyłącznie pełnoletnim (poza nielicznymi nagłośnionymi wyjątkami tak właśnie było) osobom legalne (w świetle prawa na moment produkcji) substancje psychoaktywne, choć dla bezpieczeństwa jako ozdoby choinkowe, czy kadzidełka. Wraz z każdą akcją uzupełniania listy substancji nielegalnych asortyment zmieniano. Każdego miesiąca mafia traciła setki tysięcy, jeżeli nie miliony złotych. Bo czego jak czego, ale że jakaś nagła moda się na "dopalacze" zrobiła i nowe osoby zaczęły po takie środki masowo sięgać, nie powie nawet TVN... Zamiast narażać się jak Kora na więzienie, wiele osób palących konopie i potencjalnie narażonych na represje państwa chemicznie zmodyfikowane (by było legalne) THC wchłaniało legalnie, tworząc, radując się, medytując, zbliżając do ludzi i Absolutu. Nieraz słyszałem - „dopalacze są niebezpieczne, to jednak chemia, ale dają wolność”. Sporo speed'owców odpuściło wzmacnianą tłuczonym szkłem amfetaminę, czy trujące pseudo-ecstasy od dilera na rzecz sprawdzanych codziennie przez konsumentów, komentowanych na forach internetowych i wycofywanych/modyfikowanych dość sprawnie przez producentów środków. Niestety, ludzka nieodpowiedzialność przechodzi wszystko. Głośny przed kilkoma miesiącami wypadek zbiorowego zatrucia „dopalaczami” w Poznaniu miał związek z połączeniem ich z alkoholem, co było przez ich sprzedawcę stanowczo odradzane...Nagłaśnianie tego typu przypadków, bez porównywania ich z danymi dotyczącymi ofiar nielegalnego obrotu „oryginalnymi” narkotykami, zostało wcześniej wykorzystane przez rząd do 11/09 w pigułce – i po niesłychanej putinowskiej nagonce sklepikarzy wyrzucono de facto z obrotu. W imię „dobra publicznego”, rzecz jasna, ustalanego przez posłów narkotyzujących się alkoholem i nikotyną. Przy aprobacie społeczeństwa nałogowo oddanego konsumpcji, neurozom, chorym ambicjom, agresji, czy legalnym i wskazanym dla niewolników narkotykom. Poczuło się lepiej w swym pustym, zniewolonym życiu mogąc napiętnować „narkomanów”... Godzina nienawiści, piekielne katharsis, jak u Orwell'a. Ale nie czepiajmy się, nie o to teraz chodzi.

Rzecz w tym, że teraz czekam na kontrole sanepidu, strażaków, skarbówki, wywiadu i deratyzatorów we wszystkich firmach zajmujących się w Polsce lichwą.

Omijanie „w majestacie prawa” limitu oprocentowania (25% rocznie) do kilkuset procent (TVP w wiadomościach podała ponad 800%!) to kpina nie tylko z państwa prawa, ale przede wszystkim z nas jako solidarnego społeczeństwa. Rzecz moim zdaniem po prostu zła. To żerowanie na najuboższej warstwie Polaków, w najtrudniejszych dla nich chwilach, gdy wierzyciel puka do drzwi, ktoś choruje i trzeba kupić lekarstwa, dziecko idzie do szkoły itd. itp.

Kiedyś Kościół Katolicki zakazał lichwy. Również muzułmanie jej zabraniają (do dziś). Skutki, jakie wywarło to na współczesny system bankowy i rozkład bogactwa między narodami oraz konsekwencje geopolityczne nadają się na osobny wpis... Rzecz w tym, że skoro na granicy prawa pozbyto się legalnych sklepów z ozdobami choinkowymi i kadzidełkami, nękając je na wszystkie możliwe sposoby, równie dobrze można wyrzucić wszystkich lichwiarzy i anulować zadłużenie w ich firmach. To byłby prawdziwy prezent dla najuboższych, setek tysięcy polskich rodzin.

Kto obroni lichwiarzy? Chyba nie za wysokie progi na premiera nogi?

Konsekwencji i odwagi, czekamy panie Tusk!

Marcin Janasik

PS. Ostatnie uzupełnienie listy nielegalnych substancji w jednej chwili uczyniło z tysięcy konsumentów - posiadających dotąd legalne środki - przestępcami. Zastanawiam się, czy jeżeli ktoś w momencie kupna dopalaczy np. z Czech miał legalne w Polsce środki, czy w przypadku jego zapasów prawo działa wstecz? ;) A poważnie - co się zmieni? Sklepy zmienią asortyment, na pewno będzie kilka przykrych wypadków, bo tu testy robi się na ochotnikach... Czy zmniejszy to ilość amatorów psychonautyki - wątpię. A urzędnicy dostaną premie. Wspaniale działa ten nasz system, nie ma co...

Jestem politologiem (spec. marketing polityczny), zajmuję się koordynacją kampanii społecznych, projektów edukacyjnych i kulturalnych, organizowaniem protestów, zarządzaniem organizacją, planowaniem strategicznym i PR, prowadzę także wykłady, warsztaty i szkolenia związane z aktywizmem obywatelskim. Od 1997r. działam w ruchu alterglobalistycznym, od tamtego czasu uczestniczyłem w największych protestach polskich i europejskich. W latach 2005-2012 pełniłem funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia "Lepszy Świat" (www.lepszyswiat.org.pl) i koordynowałem największe kampanie tej organizacji ("Solidarni z Tybetem", "Solidarni z Palestyną", "Klimat Teraz", "Lepszy Poznań", "Aktywny Obywatel"). Obecnie pełnię funkcję prezesa zarządu Fundacji Przebudzenie (www.fundacjaprzebudzenie.pl). Pod kątem ideowym określiłbym się jako lewicowy patriota, centrowy "obyczajowo" alterglobalista-niepodległościowiec, ekohumanista i progresywista:) Lepszy Świat - jest możliwy! Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do dyskusji:) kontakt: fundacjaprzebudzenie@gmail.com Starsze teksty: www.lepszyswiat.salon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka