Lepiej być moherem, niż Tuska frajerem – spośród wszystkich haseł skandowanych wczoraj na marszu "Obudź się Polsko" to właśnie spodobało mi się najbardziej. Gratulacje należą się organizatorom i liderom lokalnym wszystkich grup zaangażowanych w przygotowania marszu – mnóstwo flag, transparentów, trafnych okrzyków, wspaniała atmosfera. Na pewno każdy, kto w marszu uczestniczył, podładował bateryjki do mozolnej pracy „w terenie”.
Patrząc obiektywnie, 100 tysięcy nas nie było, nie ma co się oszukiwać. Być może wyglądało tak dlatego, że idąc dość wąskim Nowym Światem (ulicą, chodniki pozostały w miarę dostępne) i często przystając, tłum przechodził naprawdę długo (przejście przez rondo de Gaulle'a trwało trochę ponad godzinę), widok rzeki ludzi był naprawdę imponujący. Niestety nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak dużych zgromadzeń, stąd być może złudzenie organizatorów i przesadne szacunki podawane mediom. Swoją drogą, policja za bardzo zaniżyła moim zdaniem liczbę demonstrantów – jak szacuję (kręcąc materiał filmowy miałem dość dobry ogląd sytuacji, mam też porównanie z kilkoma większymi demonstracjami z zagranicy) na wezwanie organizatorów przybyło około 70-80 tysięcy osób.
Najważniejsze jednak jest to, że nadal jest to liczba bardzo duża jak na poziom obywatelskiej apatii w naszym kraju. Niestety uwagę przykuwał mały udział młodzieży(powiedzmy do ok. 25-27 roku życia). Osób w wieku średnim i senioralnym było na oko ponad 90%. Garstka młodzieżówki PiS i młodych klubowiczów GP, jeszcze mniej ultraprawicowego planktonu (wypatrzyłem jedną kilkuosobową brygadę ONR), więcej młodszych związkowców Solidarności i osób „niezrzeszonych” – niech będzie, że z 3-4 tysiące ich łącznie było. Biorąc pod uwagę bardzo dużą ilość seniorów (tu powiedzmy 55+), stanowiących około połowy uczestników, daje to ruchowi niepodległościowemu i solidarystyczemu sygnał, że czas chyba zmienić nieco retorykę oraz przemyśleć niektóre mniej merytorycznie (religijnie) uzasadnione kwestie obyczajowe (tak jak legalizację marihuany i postawienie jej na równi z bardziej szkodliwymi społecznie i zdrowotnie używkami - alkoholem i nikotyną), żeby proporcje te nieco uzdrowić zanim będzie za późno.
Mam nadzieję, że 11 listopada liczba młodych demonstrantów będzie znacznie wyższa, a ekstremiści tak jak wczoraj stanowić będą nieznaczący margines. Powstaje pytanie, czy w ogóle dopuszczać ich udział w zgromadzeniu. Dla każdego „z klimatu” wyłuskanie neofaszystów, czy chociaż większości z nich, flag i transparentów to bułka z masłem (przy odpowiednio dużej grupie porządkowej), a ich hasła to wstyd i sromota dla każdego, kto stoi z nimi po jednej stronie nawet w słusznej sprawie. Pytanie, czy organizatorzy odważą się na ewentualną konfrontację, tu jednak policja byłaby w razie czego po ich stronie. Zagadką jest co w takiej sytuacji zrobiliby kibice, których na Marszu Niepodległości będzie sporo i to właśnie tych najbliższych prawicowej ekstremie. Wydźwięk propagandowy byłby jednak bardzo znaczący i wybiłby najważniejsze argumenty przeciwnikom Marszu, czy szerzej – ich nienawidzącym naszej suwerenności prowodyrom.
Z pewnością trzeba na przyszłość zwiększyć liczbę członków służb porządkowych organizatorów – tu połączone siły PiS i Solidarności okazały się zdecydowanie zbyt małe. Na pl. Trzech Krzyży nie udrożniono żadnego przejścia (przynajmniej po stronie na której byłem) – nie tylko dla ludzi przecież, ale i służb ratowniczych, a ścisk bywał naprawdę dotkliwy, zwłaszcza dla osób starszych. W czasie przemarszu organizatorzy nie byliby w stanie uniknąć prowokacji, gdyby komuś przyszła ochota taką zrobić. Wydaje mi się, że lepiej jest się zabezpieczyć na każdą ewentualność, zwłaszcza przy takich okazjach jak następna wielka demonstracja 11 listopada. Ochrona demonstracji powinna iść szpalerem wzdłuż całej kolumny, nie ma co się zdawać na policję. Chyba dobrym pomysłem byłoby również rozlokowanie w tłumie większej ilości nagłośnienia, a przede wszystkim „wodzirejów”, gdyż mimo generalnie gwarnej atmosfery ludzie często szli dłuższy czas bez skandowania, czy choćby słuchania przemówień z mobilnych głośników.
Efekt propagandowy założony przez trio Kaczyński-Rydzyk-Duda został osiągnięty, demonstracja siły zrobiła wrażenie na największych krytykach, choć oczywiście hasła i wydźwięk przyjęli bez większego entuzjazmu;) Sojusz patriotycznego duchowieństwa i wiernych, największego związku zawodowego oraz największej antyliberalnej partii opozycyjnej(mam bowiem nadzieję, że solidarystyczne hasła PiS-u to nie tylko pusta retoryka, ale rzeczywisty odwrót od linii prof. Gilowskiej i innych konserwatywnych obyczajowo neoliberałów gospodarczych), wraz z ostatnim skrętem w lewo (przynajmniej ustami Zbigniewa Cymańskiego) Solidarnej Polski daje nadzieję na rzeczywiste rozbudzenie społeczeństwa.Zła sytuacja państwa bardzo temu sprzyja, pytanie, czy liderzy wszystkich tych środowisk wykorzystają okazję i rozszerzać będą bazę społeczną ruchu o osoby nastawione centrowo pod kątem obyczajowo-kulturowym i lewicowo-solidarystycznych pod kątem społeczno-gospodarczym. Miernota polskiej lewicy prowadzonej przez godną siebie parę: miłośnika tortur i likwidatora państwa polskiego jest okazją do sięgnięcia po dodatkowy elektorat wyborczy i potencjalnych członków związku zawodowego(z ewangelizacją akurat tu byłoby trudno). Żeby odzyskać polityczną i gospodarczą suwerenność, osiągnąć sprawiedliwość społeczną i demokrację, która jest rzeczywistością, a nie ponurym żartem potrzeba ruchu skupiającego się na najważniejszych dla Polski sprawach ponad mniej istotnymi szczegółami.Wolnościowo i sekularystycznie nastawiona inteligencja, artyści i młodzież nie kochają Donalda Tuska, najczęściej uważają go za mniejsze zło. Im mniej więc obóz „trzech tenorów prawicy” będzie wysyłał do nich sygnałów negatywnych („bezbożnicy”, „narkomani”, „kosmopolici”), tym dla Polski lepiej. Wystarczająco dużo wrogów mamy prawdziwych, a do walki z nimi potrzeba nas wszystkich. Akcja „Obudź się Polsko” wyszła świetnie, oby ruch protestu skupił już niedlugo wszystkich chcących żyć w wolnym i sprawiedliwym kraju.
Marcin Janasik



Komentarze
Pokaż komentarze (3)