Nawet bardzo ważąc słowa nie da się po prostu określić tego inaczej. Tusk może obsypać Merkel różami, zastosować weto, czy pocałować Hollande'a w dowolną część ciała, jako mój pracownik ma wyegzekwować w Brukseli całą kwotę na jaką się umawialiśmy, albo niech szuka innej pracy. Więcej – prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po stronie obywateli – łamiąc umowę społeczną Tusk sam wypowie swoją umowę o pracę – i niezależnie co sobie będzie z kolegami roił i jakimi osiłkami się otoczy, nie wpuścimy go do naszego biura lub wyrzucimy go jeśli tam się włamie.
Jako obywatel kategorycznie nie zgadzam się na jakiekolwiek targi i nie ma tu w ogóle dyskusji– pokornie otworzyliśmy nasze rynki, pozwoliliśmy na zniszczenie przemysłu i przejęcie handlu, dostosowaliśmy prawo itd., teraz płaćcie jak się umawialiśmy i sami wypijcie piwo, jakie pozwoliliście nawarzyć banksterom! Polscy bankierzy to nie byli.
Te pieniądze trzeba dobrze zainwestować - 150 mld (proszę wybaczyć nieprecyzyjne kwoty, bazuję tu na informacjach z mediów) w przestawienie rolnictwa na produkcję ekologiczną, ograniczenie lub całkowitą rezygnację z trujących pestycydów i herbicydów, re-migrację na wieś bezrobotnych do nowotworzonych eko-gospodarstw rodzinnych, wsparcie i upowszechnienie agroturystyki, zapewnienie wszystkim Polakom pełnowartościowego, zdrowego jedzenia niezależnie od zasobności ich portfela, ochronę i odrodzenie polskiej przyrody – możemy stworzyć projekt na miarę XXI wieku, wykorzystać wszystkie atuty polskiej wsi, naprawdę niesamowite rzeczy, jeśli tylko ruszymy wyobraźnią i wzniesiemy się ponad ograniczenia nakładane nam przez naszych władców, oszczędzając przy okazji w przyszłości krocie na opiece zdrowotnej, rentach i zasiłkach.
Dodajmy do tego 300-320 mld zł (co do dokładnych kwot – j.w.) z funduszy spójności – to równie wielkie pole dla popisu naszej kreatywności. Tu typowe dla nas, Polaków, pospolite ruszenie i ułańska fantazja mogą nam pomóc osiągnąć prawdziwy skok cywilizacyjny – 300 mld! Nawet mi, fantaście, trudno objąć wydanie tak wielkiej sumy. Państwo musi przede wszystkim pomóc przedsiębiorstwom, samorządom i organizacjom obywatelskim w samym pozyskaniu całej puli środków, do ostatniego Euro, nawet jeżeli ktoś część "przekręci" pieniądze te zostaną w kraju. Każde niewykorzystane Euro skonfiskowane powinno być z osobistego majątku premiera i odpowiedniego ministra, po ich zlicytowaniu wiceministra, sekretarek i tak dalej. Za to jeżeli fundusze wykorzystamy, sam wezmę udział w społecznej zbiórce na ich pomnik, czy premierem będzie liberał, faszysta, czy tęczowy socjaldemokrata, niech z załogą dostanie dożywotnią rentę i po domku nad dowolnym morzem świata.
Czy już teraz straszyć vetem nie wiem, może lepiej postawić sprawę jasno, niech przywódcy innych państw nie tracą czasu i przyjmą do wiadomości, że wóz albo przewóz? Trzeba cenić czas partnerów, skoro wiemy, że bez całej kwoty budżetu UE nie będzie, powinniśmy chyba grzecznie i stanowczo powiedzieć co i jak, tu Kaczyński ma 100% racji. To nam się należy jak psu zupa, tu ma rację Kurski. Przecież nikt nie każe wysyłać tego Merkel sms-em z paroma docinkami na temat jej wyglądu i historii polsko - niemieckiej – można zachować kulturę i zrobić to z klasą. Ale efekt ma być taki, a nie inny i Tusk, niezależnie od swoich osobistych interesów i starań o pracę, ma w naszym imieniu to załatwić. Od tego przecież jest. Powszechna zgoda akurat co do tej sprawy na pewno będzie - w każdym referendum Polacy przytłaczającą większością taką decyzję by przegłosowali.
Więc do roboty, panie Premierze, bez tych funduszy nie masz w Polsce czego szukać!
Marcin Janasik



Komentarze
Pokaż komentarze