Marcin Janasik Marcin Janasik
438
BLOG

Atak na Gazę, ekshumacja Arafata i trzecia intifada.

Marcin Janasik Marcin Janasik Polityka Obserwuj notkę 0

Izraelski atak na 150 celów w Strefie Gazy, zabicie dowódców partyzanckich z Hamasu i poranny palestyński odwet wytrąciły mnie z pisania materiału o wstrętnym antysemityzmie, na który chorują wszyscy potępiający barbarzyńskie postępki Izraela w stosunku do Palestyńczyków, kryzysotwórczą działalność banksterów z Goldman Sachs i obłąkańczą, nacjonalistyczną ideologię syjonistyczną jako taką. Oraz o widmie faszyzmu obserwowanym wśród Polaków przedkładających niepodległość nad akces do UE (czyli dokładniej, do imperium francusko-niemieckiego). Znów więc wyjdę na „lewicowego antysemitę” i ogólnie oszołoma - czas bowiem naświetlić nieco tło faktów, które składają się na kolejną izraelską inwazję, zgodnie z zasadami orwellowskiego Ministerstwa Prawdy nazwaną „Filarem Obrony”.

Zwolennicy "teorii spiskowych" mają najwyraźniej czasami rację, bo wszystko wskazuje na to, że Jaser Arafat został zamordowany. Badania jego ubrań wykazały obecność radioaktywnego polonu, tego samego, którym zamordowano Aleksandra Liewinienkę w Londynie.

Gdy Jaser Arafat... zniknął, to dobre określenie, gdyż dosłownie rozpadł się na oczach świata, nikt nie wiedział, co się stało. Wszystkie możliwe przyczyny medyczne zostały wykluczone poza jedną: nieznaną lekarzom trucizną. Wszelkie głosy oskarżające syjonistów z Mossadu zostały jak zwykle zrzucone na „zaślepiony nienawiścią antysemityzm” (odpowiednik „rusofobii” dotyczącej tych, którzy nie są zaślepieni POlsko-rosyjską propagandą ws Smoleńska) i „teorie spiskowe” - gdyż jak wiadomo w naszym pięknym świecie trwa niezmącony pokój i błogostan, politycy są uczciwi, służby specjalne nie mordują ludzi, a terroryzmem parają się wyłącznie mrocznizbrodniarze z Al-kaidy, nie zaś praworządne rządy naszych aktualnych sojuszników. Po co więc słuchać paranoików?

Tymczasem jednak dowody skłoniły ekspertów francuskich do ekshumacji ciała Jasera Arafata. Od chwili podjęcia tej decyzji oczywiste było, że gdy tylko potwierdzi się i gruchnie wieść, iż Arafata otruto, być może już w zimie wybuchnie kolejna palestyńska intifada. Palestyńczycy, nawet ci, którzy Arafata nienawidzili, chwycą za kamienie, potem za broń. Na całym świecie pod ambasadami Izraela będą znów pikiety i akcje solidarnościowe z zabijanymi w akcjach odwetowych cywilami, a światowa opinia publiczna zażąda od elit politycznych poparcia dla niepodległościowych dążeń Palestyńczyków. Kolejna, trzecia już intifada, tym razem mogłaby się przerodzić w wariant syryjski- gdyby tylko powstańców wsparły Egipt, Jordania i Syria udostępniając bazy na swoich terytoriach oraz dostarczając Palestyńczykom broń i materiały wybuchowe, a do walki przyłączyłby się od strony Libanu Hezbollach i pośrednio Iran, sytuacja dla Izraela byłaby niezbyt wesoła...

Również przywódcy syjonistów wiedzą doskonale, że nawet, gdyby zamach na Arafata był wewnętrzną robotą palestyńską, prowokacją FSB, Iranu, czy kosmitów, cały świat obciąży odpowiedzialnością Mossad. Wprawdzie zasada „cui bono” dotyczy tutaj wielu stron globalnej gry (nawet Chińczycy mogliby chcieć osłabić USA kolejnym konfliktem na Bliskim Wschodzie, zakładając, że zdominowany przez sponsorów z Wall Street i syjonistyczne lobby oraz media Obama nie wystawi sojusznika do wiatru), to jednak właśnie Izrael grał na osłabienie Arafata, mimo pokojowego Nobla był on postrzegany w tym kraju przede wszystkim przez pryzmat wcześniejszych działań zbrojnych OWP i uważany za zbrodniarza. I to Izraelowi przede wszystkim nie zależy na stabilizacji i pokoju – gdyż prowadzą one prostą drogą do palestyńskiej proklamacji niepodległości, uznania wolnej Palestyny przez większość krajów ONZ i w konsekwencji ewikcję nielegalnych osiedli żydowskich oraz niekończące się procesy o odszkodowania za dziesiątki lat okupacji, tortur i represji. Jednocześnie jest to ewidentnie sprzeczne z ekspansjonizmem i imperializmem Wielkiego Izraela z chorych rojeń syjonistów. Przecież wierzą oni święcie, że sam Bóg dał im Ziemię (całą!) w posiadanie i będą innymi narodami rządzić żelazną laską... Przy takiej legitymizacji supremacjonizmu oddanie części Wielkiego Izraela jakimś palestyńskim gojom – podludziom jest raczej mrzonką.Tak długo, jak przy władzy Izraela utrzymają się nacjonaliści i supremacjoniści, związani z armią i służbami specjalnymi, tak długo na pokój i wolność Palestyny nie mamy co liczyć.

Wiedząc, że tak czy siak odpowiedzialność za zamordowanie Arafata spadnie na nich, przywódcy Izraela znów zaatakowali wyprzedzająco, prowokując eskalację konfliktu– i jak można się domyślić wymiana ognia, być może nawet kolejna inwazja na Strefę Gazy jak ta z operacji Płynny Ołów na przełomie 2008 i 2009r. będą trwały tak długo, że wynik śledztwa ws śmierci Arafata zostanie skutecznie przykryty, a ewentualne protesty będzie można odeprzeć „bestialskimi zamachami terrorystów palestyńskich na Bogu ducha winnych, miłujących pokój izraelskich cywilów”. O proporcjach zabitych, jak zwykle 1/10, czy 1/20, nikt w mediach głównego nurtu z pewnością nie powie.

A gdy izraelska bomba zniszczy kolejny szpital, czy blok mieszkalny, usłyszymy znów o wrednych palestyńskich terrorystach ukrywających się za żywymi tarczami i naiwnych lewackich antysemitach upominających się o prawa człowieka.

Marcin Janasik

Jestem politologiem (spec. marketing polityczny), zajmuję się koordynacją kampanii społecznych, projektów edukacyjnych i kulturalnych, organizowaniem protestów, zarządzaniem organizacją, planowaniem strategicznym i PR, prowadzę także wykłady, warsztaty i szkolenia związane z aktywizmem obywatelskim. Od 1997r. działam w ruchu alterglobalistycznym, od tamtego czasu uczestniczyłem w największych protestach polskich i europejskich. W latach 2005-2012 pełniłem funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia "Lepszy Świat" (www.lepszyswiat.org.pl) i koordynowałem największe kampanie tej organizacji ("Solidarni z Tybetem", "Solidarni z Palestyną", "Klimat Teraz", "Lepszy Poznań", "Aktywny Obywatel"). Obecnie pełnię funkcję prezesa zarządu Fundacji Przebudzenie (www.fundacjaprzebudzenie.pl). Pod kątem ideowym określiłbym się jako lewicowy patriota, centrowy "obyczajowo" alterglobalista-niepodległościowiec, ekohumanista i progresywista:) Lepszy Świat - jest możliwy! Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do dyskusji:) kontakt: fundacjaprzebudzenie@gmail.com Starsze teksty: www.lepszyswiat.salon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka