Marcin Janasik Marcin Janasik
732
BLOG

Lewacki faszysta: PiS lekarstwem na ekstremizm.

Marcin Janasik Marcin Janasik Polityka Obserwuj notkę 10

Zacznę może krótko od propagandy po 11. listopada. Gdybyśmy, mówię o uczestnikach Marszu Niepodległości, chcieli wywołać zamieszki, to byśmy policję zmietli. I ani żółwiki*, ani koniki, ani pieski, ani gaz, ani gumowe kulki by nas nie zatrzymały. Kilkadziesiąt tysięcy zdeterminowanych ludzi wzięłoby po prostu ze sobą maski przeciwgazowe z demobilu za 20zł szt., kaski budowlane i motocyklowe, legalne kilofy, widły, siekiery i czekany, koktajle mołotowa i trochę większych samochodów do taranowania blokad, po drodze przejmując sklepy z bronią, myśliwskie i mniejsze komisariaty oraz patrole próbujące nas kontrolować. Kibiców zabralibyśmy znacznie więcej, po 100-200 największych zakapiorów z każdego miasta i wystawili z nich grupę szturmową, z tarczami z pleksi za grosze i droższymi, balistycznymi dla czoła. To policja wznosiłaby barykady, a nie my. My byśmy je przeszli, opanowując przecież kilka zaledwie siedzib największych mediów i budynków rządowych. To tylko kwestia wiary, organizacji i determinacji.

Więc nie bądźmy śmieszni ze straszeniem ludzi zagrożeniem ze strony ruchu niepodległościowego, bo o niego przecież, nie o grupkę wszechpolaków i onererowców chodzi. Insurekcji nikt nie chce, cała ta „bitwa” to jakaś zabawa była, a nie „dym”. Więcej rannych i aresztowanych było na moim osiedlu, jak policjant nieopatrznie przyczepił się na festynie do jednego z „ziomków”. I od słowa do słowa, policja musiała wzywać posiłki spoza Poznania.

Czy była prowokacja policyjna, czy nie trudno mi powiedzieć, w każdym razie mogła być, a nie takie rzeczy już na akcjach za granicą widziałem. Np. policjanta (jak się później okazało) wybijającego szybę sklepu w Genewie i rabującego go, a po kilku godzinach szturmującego, wciąż w „naszym” przebraniu, centrum mediów niezależnych. Ten sam człowiek, gdy dziennikarzy znoszono do karetek, miał już opaskę policyjną. Więc naiwnym również nie można być, zwłaszcza, że interes polityczny w eskalacji przemocy i jej wizerunkowego wykorzystania przeciw opozycji jest chyba oczywisty.

Czy dobrze się czułem, jako antyfaszysta, „lewak”, alterglobalista, którego po prostu najdelikatniej mówiąc strasznie irytuje bezczelność Rosji i Tuska ws Smoleńska oraz całokształt społeczno-kulturalno-gospodarczo-edukacyjno-moralnej zapaści tworu istniejącego w naszej wyobraźni pod nazwą państwo Polskie nr3, widząc skinheadów z emblematami neofaszystowskimi?Nie, ale podobnie nie kręciły mnie sierpy i młoty trockistów, czy czarne flagi anarchistów na demonstracjach przeciwników barbarzyństwa największych potęg z grupy G8. No i prawackich świrów było tylu, co kot napłakał, w tłumie po prostu się rozpłynęli, gdyby nie transparenty w ogóle by ich nie było widać. Więc w sprawie barbarzyństwa tym razem Rosji i ekipy Tuska, skoro lewica woli zajmować się seksem, muszę iść albo z nimi (choć w osobnym bloku - świetnie, że był!- Gazety Polskiej), albo zostać w domu, tudzież zacząć montować zapalnik w piwnicy. Chyba zdrowsza dla ogółu będzie demonstracja?

Według red. Kurkiewicza, podobnie jak Ziemkiewicz jestem współodpowiedzialny za „faszyzację” Polski. Niestety mimo jego emocjonalnych rojeń prawda jest taka, że za faszyzację kraju odpowiada między innymi właśnie lewica, zajmująca się bzdurami zamiast sprawiedliwością społeczną, lewica dla której patriotyzm to ciemnogród, a suwerenność to postulat nacjonalistyczny. Lewica zaślepiona podziałami politycznymi, bez pryncypiów ideowych i etycznych, z których ruch ten wyrósł. Lewica wpuszczająca oprawców z CIA i głosująca za pracą aż do śmierci. Lewica traktująca prawdopodobne zamordowanie prawie 100 Polaków jako dobrej okazji to popisywania się swoim „zrównoważeniem”, „obiektywizmem” i „wyważeniem” swoich stanowisk.

Mówiąc szczerze, mam w nosie w jakiej partii był Lech Kaczyński i inni nasi zabici rodacy, oraz dokładniej, jakie stanowiska zajmowali. Gdyby ktoś wyrżnąłby na moich oczach dwie klatki schodowe „zwykłych szarych ludzi” („”- gdyż każdy człowiek, choćby i o szczurzej, niewolniczej psychice, to jednak cud Natury) w bloku, potem przez dwa lata ukrywał dowody, mataczył i generalnie grał mi na nosie, poszedłbym w obliczu bierności organów władzy ze staropolskim zajazdem nawet z miłośnikami reptilian i channelingu, gdyby tylko dawało to realną szansę na sprawiedliwość.

Ponieważ lewicę prowadzą dziś pod rękę miłośnik tortur CIA i neoliberał, obaj- radykalni unioniści, którzy w nosie mają nie tylko tamtą tragedię, ale generalnie zwykłych ludzi, 11 listopada pozostaje tylko niepodległościowa prawica albo bierność. Czy upominanie się o suwerenność Polski, solidarność społeczną i prawdę ws Smoleńska czyni ze mnie faszystę? Trzeba by naprawdę mocno zredefiniować ten termin, ale pewnie eksperci TVN i tym się zajmą...

Nie wiem, czy wolę 1 mają od 11 listopada. Wolałbym chyba, żeby oba święta, podobnie jak już przy tym jesteśmy, jak wigilia i sylwester, dzień kobiet, dzień dziecka, dzień Ziemi i globalny dzień praw człowieka trwały cały rok, żeby każdego dnia Polacy wspólnie walczyli o wolność, solidarność, o pokój i dobro, radując się i dziękując Bogu, czy losowi, że żyjemy tu i teraz – i tu i teraz możemy uczynić świat ziszczeniem marzeń przeszłych pokoleń.Ciężko to robić zarówno z ekstremistami z prawej, jak i lewej strony, zbyt dużo w nich nienawiści, zaślepienia doktrynerstwem oraz niechęci do współpracy z innymi- a więc gorszymi od siebie. Mają swoje małe, agresywne plemionka i dobrze, niech się bawią, byleby w szkodę nie wchodzili.

Paradoksalnie, najlepszym lekarstwem na prawicową ekstremę, sprawdzonym już lata temu na lewicy, jest obecność dużej „korporacji” politycznej, która naturalnie wycina plankton ekstremistyczny. Tak było, choć w sumie szkoda, z SLD i PPS Ikonowicza (będąc w jego młodzieżówce pamiętam ilu było tam wtedy radykałów, sam byłem jeszcze jednym z nich), tak będzie z PiS, MW, ONR i zapominanym trochę ostatnio NOP. 99% uczestników MN wybrałoby PiS, a nie żaden nacjonalizm, nie są chorzy, choć rzeczywiście coraz bardziej rozgoryczeni i wściekli działaniami władz- i to nie tylko w kwestii Smoleńska (a nawet głównie nie z tego powodu), choć jest to i słusznie pewien symbol serwilizmu naszych elit, upadku naszego państwa i rzeczywistych ośrodków władzy stojących za POlitykami.

To media i POlitycy zmusili Kaczyńskiego do uniku, a PiS- do nieobecności 11 listopada, przynajmniej oficjalnie, na ulicach. To przez nich MW i ONR mogli zorganizować sobie rekrutację i podworować na redakcyjnych salonach. Więc zamiast straszyć nas faszyzacją Polski licząc, że zniechęci to część ludzi również do PiS, powinni konsekwentnie tą partię wspierać, a nie flekować ją na każdym kroku. Bardzo silny na prawicy instynkt stadny zapędzi wszystkich pod skrzydła przywódcy i jednej, silnej organizacji, tak to już z owieczkami jest. I mniejsze stadka nie będą szczególnie dla tego typu ludzi atrakcyjne, poza machaniem pięściami, czy salutami rzymskimi chcą jednak od polityków konkretów i przełożenia haseł na życie codzienne, a szansę na to PiS zawsze będzie miał lepszą, niż radykałowie, choćby przez profesjonalizację kadr, infrastrukturę, finanse i większe mimo wszystko możliwości koalicyjne (wiem, wiem jak teraz to wygląda - gdy powstanie w końcu patriotyczna, antykomunistyczna lewica PiS będzie mógł znaleźć koalicjanta chociaż w niej, neofaszyści z pewnością tej opcji nie mają). Straszenie społeczeństwa wydumaną siłą neofaszyzmu jest tak naprawdę robieniem tym grupom bezpłatnej reklamy wartej setki tysięcy złotych. Brawo, pogratulować przenikliwości.

I skoro już cały artykuł był z kolokwializmami, dodam na koniec, że podobnie jak większość ludzi w ogóle, wbijam w dążących do likwidacji demokratycznego państwa faszystów, podobnie jak w dążącą do likwidacji państwa jako takiego lewacką ekstremę. Trochę Korwinem polecę, ale chyba najlepszym wyjściem byłaby postulowana wcześniej legalizacja ustawek

http://blogjanosika.salon24.pl/456934,zalegalizujmy-ustawki-kibicow

wpuszczenie obu grup na stadion narodowy, wyposażenie w noże, widły, maczety i sprzedaż biletów na małe igrzyska. Byłby spokój i zamieszek by nie było, jeżeli już to powstanie z prawdziwego zdarzenia. Tego jednak w TVN i GW z pewnością byśmy nie zobaczyli, gdyż kilka chwil po prawdziwej godzinie zero obu tych redakcji by już po prostu nie było, możemy więc śmiało stwierdzić, że jeżeli słyszymy z tej strony gromy, to znak jest, że wiatr historii ich jeszcze nie zdmuchnął, raczej zefirek poruszył w redakcjach firanki i dla pewności chcą teraz wszystkie okna zabić dechami zakazów zgromadzeń, cenzury i delegalizacji.

Ale ze mnie straszny ekstremista, prawda? Tylko w którym momencie popełniam błąd logiczny?

Marcin Janasik

*"żółw"- policyjny, „antyzamieszkowy” policyjny sprzęt ochronny- kask, kamizelka, ochraniacze

Jestem politologiem (spec. marketing polityczny), zajmuję się koordynacją kampanii społecznych, projektów edukacyjnych i kulturalnych, organizowaniem protestów, zarządzaniem organizacją, planowaniem strategicznym i PR, prowadzę także wykłady, warsztaty i szkolenia związane z aktywizmem obywatelskim. Od 1997r. działam w ruchu alterglobalistycznym, od tamtego czasu uczestniczyłem w największych protestach polskich i europejskich. W latach 2005-2012 pełniłem funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia "Lepszy Świat" (www.lepszyswiat.org.pl) i koordynowałem największe kampanie tej organizacji ("Solidarni z Tybetem", "Solidarni z Palestyną", "Klimat Teraz", "Lepszy Poznań", "Aktywny Obywatel"). Obecnie pełnię funkcję prezesa zarządu Fundacji Przebudzenie (www.fundacjaprzebudzenie.pl). Pod kątem ideowym określiłbym się jako lewicowy patriota, centrowy "obyczajowo" alterglobalista-niepodległościowiec, ekohumanista i progresywista:) Lepszy Świat - jest możliwy! Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do dyskusji:) kontakt: fundacjaprzebudzenie@gmail.com Starsze teksty: www.lepszyswiat.salon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka