Marcin Janasik Marcin Janasik
390
BLOG

Francuski pocałunek tęczowej lewicy

Marcin Janasik Marcin Janasik Polityka Obserwuj notkę 2

Miał być podatek dla najbogatszych, będzie adopcja dzieci przez gejów. Tak w skrócie można podsumować nie tylko „lewicę” francuską, ale całe to tęczowe środowisko kontrolowane przez oligarchię na świecie.

Setki tysięcy Francuzów protestujących w Paryżu przeciwko temu prawnemu i społecznemu koszmarowi nie składało się z „ciemnogrodzian”, pro-live'owej prawicy, to nie Front Narodowy, czy homożercy. Pytani, przynajmniej w wywiadach, opowiadali się za prawem gejów do związków partnerskich, zauważając słusznie, że adopcja to po prostu, kolokwialnie mówiąc, przegięcie. W imię równości, tęczowe lobby wywalczyło (już prawie) dla par mężczyzn i kobiet to, czego od Natury wyprosić się nie da.

Jakoś nie wierzę, żeby elity „socjalistów” francuskich (czyli takich samych „socjal”liberałów jak SLD, czy palikotowcy) zrobiły to z dobrego serca, troszcząc się o biednych, bezdzietnych gejów i lesbijki, zazdroszczących heterykom rodzicielstwa. Chęć zdobycia elektoratu również odpada, gdyż większość ludzi jest temu przeciwna, czego najlepszym dowodem, poza sondażami, jest fakt, że jakoś nie mają zamiaru przeprowadzić referendum w tej sprawie, żeby zweryfikować poparcie dla tęczowych postulatów nawet w tym kraju. Wchodzi w grę oczywiście standardowa taktyka tematów zastępczych, by ludzie nie widzieli, że „lewica” ma ich w tym samym miejscu, co neoliberalna „prawica” i rzucenie gawiedzi kości niezgody, żeby „ulica” nie rzuciła się z kolei do gardła swoim prawdziwym ciemiężcom. Dodatkowo, uderzenie w instytucję heteroseksualnej rodziny można również wytłumaczyć chęcią doprowadzenia atomizacji społecznej do smutnego dla nas, niewolników Babilonu, końca. Fabryki są już w Chinach, kościoły świecą pustkami, nawet kibiców się rozbija, więc ostatnie grupy społeczne - rodziny, trzeba wziąć na celownik, żeby zagubiony w $ystemie człowiek, zniewolony lichwiarskimi kredytami i konsumpcjonistyczną propagandą, nie miał już w niczym i nikim oparcia. Chyba, że chodzi o zwiększenie adopcji spoza Francji, żeby uratować przyrost naturalny? Jednak łatwiej - jak teraz- importować siłę roboczą już podchowaną na koszt podatników w innych krajach... Chyba, że po ostatnim exodusie bogaczy brakuje we Francji podatników i władze liczą na naturalizację bogatych gejów dyskryminowanych przez brak prawa do adopcji w zacofanych krajach pochodzenia...

Eksperyment na dzieciach, który oczywiście jest „udokumentowany” przez tęczowych „lekarzy” i „psychologów” jako „całkowicie bezpieczny” (to tak samo, jak wierzyć ultrakatolickim „lekarzom”, że przez onanizm można oślepnąć, a pigułka antykoncepcyjna prowadzi prostą drogą do raka szyjki macicy) przypomina mi trochę niemieckie Lebensborn. Nie pod kątem celów, bo tych rzeczywistych celów francuskiej elity nie znam, lecz autorytarnego decydowania przez państwo i grupkę fanatyków o przyszłości najmłodszych, których nikt się przecież o zdanie nie pyta. Kaprys znudzonych drobnomieszczańskich tęczowców i ich ewolucyjny, podświadomy imperatyw rozmnażania się skazuje dzieci na potencjalne problemy psychiczne i społeczne, „postępowcy” więc niczym w tym kontekście nie różnią się od hitlerowców, których tak ponoć nienawidzą. Mają swoje „widzi mi się”, a dobro dziecka... Jakie dobro dziecka? Czysty egoizm.

Jasne, można sypać argumentami jak to w domach dziecka jest źle, jakie to patologie występują w rodzinach heteryków. Tylko co ma piernik do wiatraka? Można promować i doinwestować rodzinne domy dziecka, można szybciej i skuteczniej interweniować w sytuacjach przemocy i zaniedbania w rodzinach, monitorować (choć bez permanentnej inwigilacji) postępy wychowawcze i reagować na ewentualne problemy psychiczno-rozwojowe- od tego jest pomoc społeczna, szkoła i ewentualnie organy ścigania. Oraz mądra polityka edukacyjna i społeczna państwa.

Jak pisał już Freud, nakrycie rodziców podczas seksu jest wydarzeniem traumatycznym, które może przerodzić się w naprawdę poważne problemy w dorosłym życiu. Co będzie dziać się w psychice francuskich dzieci, gdy zobaczą dwóch tatusiów bawiących się w najlepsze swoimi ogonkami, czy całujące się tu i ówdzie dwie mamusie, oglądając od małego jednopłciowe imprezki i grupki „wujków” i „cioci” klepiących się podczas tańca po tyłeczkach, trudno powiedzieć. Niestety pewnie się o tym przekonamy... Chyba, że zadziała francuska demokracja - i społeczeństwo powie takim projektom stanowcze NIE.

Na koniec nieco żartobliwie, bo generalnie argumenty homofobów śmieszą mnie tak samo jak tęczowa propaganda- sporo w Niemczech jest legalne współżycie z psem, czy owcą, to takie intergatunkowe pary też powinny swoje prawa mieć, zwłaszcza, że podobnie jak homoseksualiści rozmnażać się nie mogą, chyba, że stworzymy genetyczne krzyżówki, nad którymi pewnie już spece Pentagonu w pocie czoła pracują... Może wyprowadzę się ze swoją kotką i kozami za Odrę i wzniesiemy sztandar „zoofobia - to się leczy”, żeby do naszej postępowej rodzinki zaadoptować młodego Niemca? Mama Hadesik nauczy go miauczeć, mama Kazimiera- meczeć... Za parę lat i to pewnie będzie możliwe, jakaś prawna logika musi być nawet w UE ;)

Ciężko być progresywnym lewicowcem w takim chorym świecie...

Marcin Janasik

PS. o legalności zoofilii w Niemczech (a także Danii, Belgii, Rosji i Holandii) dowiedziałem się przez przypadek dopiero niedawno i do teraz mi to spokoju nie daje. Jaki chory umysł na to wpadł??? Myślałem, że Polska to dom wariatów, widać najgorzej jednak u nas nie jest...

Jestem politologiem (spec. marketing polityczny), zajmuję się koordynacją kampanii społecznych, projektów edukacyjnych i kulturalnych, organizowaniem protestów, zarządzaniem organizacją, planowaniem strategicznym i PR, prowadzę także wykłady, warsztaty i szkolenia związane z aktywizmem obywatelskim. Od 1997r. działam w ruchu alterglobalistycznym, od tamtego czasu uczestniczyłem w największych protestach polskich i europejskich. W latach 2005-2012 pełniłem funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia "Lepszy Świat" (www.lepszyswiat.org.pl) i koordynowałem największe kampanie tej organizacji ("Solidarni z Tybetem", "Solidarni z Palestyną", "Klimat Teraz", "Lepszy Poznań", "Aktywny Obywatel"). Obecnie pełnię funkcję prezesa zarządu Fundacji Przebudzenie (www.fundacjaprzebudzenie.pl). Pod kątem ideowym określiłbym się jako lewicowy patriota, centrowy "obyczajowo" alterglobalista-niepodległościowiec, ekohumanista i progresywista:) Lepszy Świat - jest możliwy! Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do dyskusji:) kontakt: fundacjaprzebudzenie@gmail.com Starsze teksty: www.lepszyswiat.salon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka