2 obserwujących
127 notek
66k odsłon
  54   0

Pociąg do szybkiego wydania miliardów

Śledząc media społecznościowe widać, że są tematy ważne i ważniejsze. Przykładem tych ważnych, szeroko komentowanych, jest na przykład bieg z przeszkodami w wykonaniu posła Franciszka Sterczewskiego. Sprawy ważniejsze są mniej widowiskowe, stąd i mniej komentowane. Do tych ważniejszych należy transport kolejowy.

Ważniejsze tematy są dla przeciętnego odbiorcy nużące. Pełne liczb, pozbawione emocji, wymagające próby zrozumienia o co chodzi, mówiąc krótko - potrzebujące wysiłku umysłowego. Takie są tematy dotyczące filozofii, fizyki kwantowej, biologii molekularnej, ekonomii czy przyczyn sukcesu amerykańskiej kuchni symbolizowanej przez hamburgera. A jednak w kwestii transportu kolejowego warto – mówiąc językiem kaowca z „Rejsu” – trzymać oko i ucho na pulsie. Warto, gdyż sprawa dotyczy wydania kilkudziesięciu miliardów złotych oraz szans na ogólne szybsze bogacenie się.

Polski skansen kolejowy

O kolejowych zaszłościach z czasów PRL nie ma sensu pisać, młodsi czytelnicy mogą mieć problem nawet z poprawnym rozwinięciem tego skrótu. Kto chce poznać atmosferę podróżowania pociągami sprzed kilku dekad, może sobie obejrzeć perłę polskiej kinematografii, czyli „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza. Szybkie zmiany w transporcie kolejowym następują już całkiem współcześnie, bo nie tak bardzo dawno ze zdumieniem przyjmowano informacje, że w japońskich wagonach pasażerskich montuje się ekrany ciekłokrystaliczne. Dziś te ekranowe gadżety widzimy i u nas, jednak dalej jesteśmy kolejowym skansenem Europy.

Instytut Staszica właśnie ogłosił raport pt. „Modernizacja polskiej sieci transportu kolejowego jako szansa dla branży logistycznej i transportowej w kontekście zrównoważonego rozwoju”, w którym eksperci przedstawili aktualny stan prac infrastrukturalnych na kolei, w kontekście wyzwań związanych z ochroną środowiska i zrównoważonym rozwojem kraju.

Z raportu m.in. wynika., że mamy jedną z najdłuższych sieci kolejowych w Europie, której poziom elektryfikacji przekracza unijną średnią. Jednak nadal są kilkudziesięciotysięczne miasta, pozbawione dostępu do kolei, jak np. liczące prawie 90 tys. mieszkańców Jastrzębie-Zdrój. Połączeń kolejowych nie posiada 51 miast powiatowych. Sto miast o populacji powyżej 10 tys. mieszkańców nie ma dostępu do transportu kolejowego. W Czechach jest tylko jedno takie miasto, na Słowacji - 8, na Węgrzech – 6 a w Austrii pięć. Rocznie średnia liczba podróży koleją per capita w Polsce wynosi mniej niż 7, podczas gdy w Czechach jest to 17, Niemczech 32, Szwajcarii 71, a w Japonii - ponad sto.

Nie posiadamy w ogóle kolei dużych prędkości pozwalających podróżować do 300 km/h. Budowa pierwszych takich torów, realizowana w ramach Centralnego Portu Komunikacyjnego, ma się zacząć dopiero w 2023 roku. Jej długość wyniesie 144 km. Niemcy już teraz liczą długość swej sieci dużych prędkości na 2,3 tys. km., Francuzi na 2,6 tys. km a Hiszpanie na 1,1 tys. kilometrów. Nasze pociągi – tak pasażerskie jak i towarowe – jeżdżą wolniej i z większą ilością opóźnień. I tu można przytaczać kolejne dane, jednak nie ma takiej potrzeby bo powyższe dobrze obrazują polski skansen kolejowy.

Miliardy, dziesiątki miliardów vis opinia Marilyn Monroe

Pieniądze na likwidację skansenu są. W ostatnich latach modernizacje infrastruktury kolejowej przejmują miliardy złotych ze środków unijnych i budżetowych. Obecny Krajowy Program Kolejowy do 2023 r. jest szacowany na prawie 80 mld złotych. A nowy silny zastrzyk finansowy ma być zaaplikowany w kolejnej perspektywie unijnej w latach 2021 – 2027.

Kluczowy wpływ na branżę kolejową będzie miała realizacja zadań w związku z budową CPK – z horyzontem czasowym wyznaczonym do końca 2034 r., realizacja jest szacowana na 90 mld złotych. Program zakłada budowę 12 tras kolejowych i prawie 1,8 tys. km linii. Oczywiście opozycyjni sceptycy zaatakują te plany podważając realność budowy CPK, jednak od tego są aby atakować, byłoby wręcz dziwne gdyby nie atakowali, bo taka jest naturalna cecha opozycji.

Lecz z faktu, że są miliardy, jeszcze tak wiele nie wynika. Jak stwierdziła ikona kinematografii Marilyn Monroe, „pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy”. A z wydawaniem pieniędzy na koleje jest problem, gdyż z różnych przyczyn inwestycje przeciągają się latami. Długo trwają prace projektowe, zamawiający, czyli PKP PLK wprowadza liczne zmiany do projektów, decyzje urzędnicze też się ciągną jak guma, wpływają liczne skargi środowiskowe, przesuwane są terminy przetargów i ich wyników, występują problemy z wykonawstwem – no dużo tego.

Zielony Ład, wzrost poziomu życia i kończenie biegu

Jednak w kwestii pchnięcia kolei na nowe tory prognozy ekspertów są dość optymistyczne. Dr Dawid Piekarz z Instytutu Staszica wskazuje, że inwestycje w infrastrukturę mają szansę wpisać się w założenia Europejskiego Zielonego Ładu, który to unijny plan wskazuje kolej jako główny środek transportu towarowego i pasażerskiego, dla celów osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku. Ten Zielony Ład budzi wiele kontrowersji, ale dopóki istnieje jako plan trzeba się z nim liczyć, stąd rozwój kolejnictwa wzmocni naszą pozycję w UE również w zielonej sprawie.

Jednak istotniejsze wydaje się założenie, że rozwój kolei po prostu wydatnie ułatwi życie. Pozwoli lepiej przemieszczać się między miastami chociażby w dojazdach do pracy, zwiększy komfort podróżowania osobom starszym których będzie nieuchronnie przybywać, uczyni przewóz towarów bardziej płynnym, tańszym i wydajniejszym, mówiąc krótko – zacznie stopniowo powiększać ogólny poziom zamożności i poprawiać komfort życia.

Jednak oprócz kolejarskiej makroekonomii ważna jest dbałość o szczegóły, które rzutują na opinię podróżujących. Dobrze byłoby zadbać choćby o sprawne i liczne biletomaty na dworcach, bo nie każdy kupuje przez internet. A nawet o czystość językową, usunięcie dziwolągów w rodzaju „pociąg kończy bieg”, albo „doznał opóźnienia”.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale