Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
84 obserwujących
1366 notek
502k odsłony
  385   0

Reset stosunków z Rosją

Z zamieszania z jakim mamy do czynienia na światowej scenie politycznej  wyłania się wniosek o potrzebie zresetowania dotychczasowej polityki względem Rosji.


Podstawowym powodem jest po prostu jej nieskuteczność, a nawet przeciwskuteczność, gdy jednocześnie pojawiają się nowe okoliczności, które powinny być wzięte pod uwagę.

Rozważając problem nie należy od razu zakładać wielkiego "misiu, misiu", ale zrównoważone rozpatrzenie, co się nam opłaca i to przy zasadzie, że Rosja nie jest naszym przyjacielem. Ale nie musi być wrogiem.


Pytanie: czy i w jaki sposób korzystne jest utrzymywanie zaostrzonych stosunków z Rosją? Czy i w jaki sposób Rosja stanowi dla nas zagrożenie? Czy możemy zyskać na ograniczeniu negatywnej retoryki i w jaki sposób mogłoby to pomóc w wychodzeniu z kryzysu po-covidowego?


Z kolei jaka jest sytuacja Rosji?

Należy zdać sobie sprawę,że Rosja poczyniła kroki umożliwiające jej w miarę sprawne funkcjonowanie bez współpracy z Zachodem - w tym i Polską. Zapewnili sobie zaopatrzenie w żywność, chociaż bez zbytnich fajerwerków i mają w miarę sprawne struktury organizacyjne.

Militarnie nastawieni są na obronę; ich siły interwencyjne są sprawne, ale niezbyt wielkie. W znacznym stopniu liczy się populacja.

Zagrożeniem dla Rosji są Chiny - które są nastawione na "miękkie" przejęcie Syberii. "Miękkie", bo nie militarne, ale poprzez sukcesywne zasiedlanie - na zasadzie "łączenie rodzin" i podobne. Także wchodzenie w struktury gospodarcze. 

Drugie zagrożenie - Zachód - chyba "stracił zęby" i nie dysponuje już środkami na ekspansję. Wyraźnie widać, że zamiana ekip w USA nie skończy się pojednaniem, ale  przeciwnie - stan napięcia i podział na dwa obozy utrzyma się tworząc lokalnie ogniska konfliktu. Zasilanie armii będzie coraz słabsze.

Europa zachodnia będzie miała narastające problemy z uchodźcami wzmożone kryzysem gospodarczym wynikłym, czy stymulowanym pandemią.


Polską rolą jest w tej sytuacji dążenie do utworzenia regionu stabilności. Może nie na wysokiej stopie konsumpcji, ale o stabilnych warunkach życia.

Poniekąd tak jest, gdyż kraje Trójmorza nie są wikłane w problemy uchodźcze. Udało się uniknąć tego problemu.

Wsparciem projektu były USA, ale teraz nie można na nie liczyć. Niemcy wykorzystując sytuację starają się wzmocnić swe powiązania gospodarcze. Ale należy pamiętać, że Niemcy ZAWSZE będą dążyć do ekspansji na Pribałtykę z opcją na południe i wschód. Rosja doskonale zdaje sobie z tego sprawę.


Czym może być zainteresowana Rosja?

Stabilnym zapleczem od zachodu w przypadku wzrostu nacisków chińskich. Dlatego może w sposób ograniczony wspierać ideę Trójmorza traktując ten projekt jako przeciwwagę dla kontaktów z Niemcami.

Naszym zyskiem byłoby stworzenie struktury mniej zależnej od Brukseli i Niemiec - biorąc pod uwagę, że nastąpi zmiana relacji gospodarczych związanych z kryzysem. Niektóre branże padną, bądź znacznie zmniejszą produkcję. Niemcy będą chcieli ograniczyć kooperację, a my jesteśmy na to nastawieni.


Co można zrobić jako krok wstępny? Uznać przynależność Krymu do Rosji, na zasadzie, że Polska akceptuje autonomię Krymu i istniejące związki Rosją. Ważne, aby zachowane były prawa mniejszości ukraińskiej i tworzone warunki bliskiej współpracy Krymu z Ukrainą. Do tego obie strony deklarują, że przesiedlenie Tatarów krymskich było związane z błędami władz komunistycznych. Rosja deklaruje, że nie będzie przeszkadzała w powrocie Tatarów na Krym w miarę możliwości socjalnych tego procesu.


Czy takie podejście jest realne?

Chyba nie póty premierem jest Morawiecki kierujący się rosyjską fobią. Jednak jego pozycja słabnie, co jest związane z "przegięciami" w sprawie obostrzeń "covidowych"; należy spodziewać się protestów społecznych o narastającym charakterze.

Przy zmianie rządu - wskazana opcja powinna być rozpatrywana.

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka