Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
94 obserwujących
1443 notki
531k odsłon
  2635   5

Nienawidzę żydów po polsku


Zacznę od wyjaśnienia. Nienawiść w Cywilizacji Polskiej nie oznacza dążenia do unicestwienia innego bytu (tak jest w Cywilizacji Żydowskiej), ale niechęć do wspólnego współżycia, zdystansowanie się, odsunięcie poza zakres kontaktu, a w ostrej formie obrzydzenie odczuwane względem obiektu.


Ostatnie poczynania środowisk żydowskich, w tym i władz Izraela, na tle dotychczasowych relacji – muszą prowadzić do takich wniosków. Nie jest nam wspólnie „po drodze” – różnimy się na tyle istotnie, że musi nastąpić rozdzielenie.

Nie oznacza, że Polacy (cywilizacyjnie – polacy) mają dążyć do likwidacji judaistów, ale do wyraźnego dystansowania się i wyłączenia żydów z wszelkich struktur wspólnotowych.

Taka konstatacja jest oczywistym następstwem zaistniałej sytuacji; żydzi sami ją sprowokowali niszcząc wszelkie możliwe przesłanki dla współistnienia.


Sytuacja nabrzmiewała – o ile jeszcze kilka lat temu jakiekolwiek negatywne uwagi na temat żydów (i Żydów) były traktowane jako przejaw antysemityzmu i, można powiedzieć, że społeczeństwo polskie było pod pręgierzem takiej opinii, to sytuacja zmieniła się po interwencji w sprawie ustawy o IPN: sytuacja została uznana za porażkę Polskiej Racji Stanu.

Zwycięstwo było pozorne – sam fakt, że polskie władze przeciwstawiały się żydowskim zakusom już spowodował zmianę nastawienia mentalnego. Żydzi przestali być zakulisowym decydentem, demiurgiem kształtowania opinii publicznej, a stali się jedynie graczem z dużymi wpływami.

Obecna sytuacja wskazuje, że nawet te wpływy nie są już tak silne i można im się przeciwstawiać. Warto ten element podkreślić.


Trochę historii.

Środowiska żydowskie dokonały „zawłaszczenia” Polski po II WŚ bezwzględnie likwidując pozostałości polskich elit. Przedstawia się to obecnie jako wojnę ideową komunizmu z poprzednim systemem, ale tylko napomyka (żydokomuna), że była to wojna nie tylko ideologiczna, co mająca też charakter narodowy. W efekcie żydzi przejęli kontrolę nad wszystkimi strukturami organizacji życia społecznego.

Wiedząc o tym – mimo tych strasznych zaszłości - nie miałem negatywnego stosunku do żydów (i Żydów). To dlatego, że zaistniała struktura pozwoliła na dokonanie skoku cywilizacyjnego związanego z odbudową i przebudową społeczeństwa. „Dura lex, sed lex” – lepsze „gorsze” rozwiązania, ale spójne, niż rozgardiasz.

Oprócz uprzemysłowienia „metodą stalinowską”, czyli kosztem społeczeństwa, ale takim, które ZSRR pozwoliło na pokonanie Niemców, w Polsce mamy też wielkie osiągnięcia w kształceniu ludności wiejskiej. To ważny element w podwyższaniu poziomu świadomości społeczeństwa.

Oczywiście – dając tę pozytywną ocenę rządom „żydokomuny” nie jest brana pod uwagę sytuacja, gdyby tych wszystkich przemian dokonały narodowe , polskie elity. Człowiek, który wywodził się ze wsi, uzyskał wykształcenie w PRL wraz ze stosowną porcją indoktrynacji antypolskiej, nie miał możliwości dokonania samodzielnej oceny takich zależności. Brak było alternatywnych ocen sytuacji: obce rozgłośnie także przedstawiały obraz w krzywym zwierciadle. Jedyną instytucją wiarygodną był KK, a ten, jak to się okazało, realizował własne cele – sprzeczne z polskością. Tyle, że to okazało się dopiero znacznie później.


Mając powyższe na względzie uważałem, że Żydzi na stanowiskach decydenckich spełniają pozytywną rolę; owszem, sami mają dużo, ale też społeczeństwo ma z tego korzyści pozwalające na szybki rozwój.


Sytuacja zmieniła się nieco pod koniec lat 70-tych ub. wieku. Dało się zauważyć, że podejmowane są decyzje nie błędne, ale świadomie sprzeczne z dobrem wspólnym. To zaczęło budzić coraz więcej pytań na które nie było odpowiedzi.

Na tym tle „wybuch” Solidarności jawił się jako dążenie do przywrócenia norm etycznych wynikających z polskości. Obecność w tym ruchu Żydów odbierałem jako formę ich spolonizowania, zwłaszcza wobec takich przejawów jak ten, że Michnik pisał z dużej litery słowa PRAWDA, DOBRO, PIEKNO.

W efekcie to młodsze pokolenie „trzymających władzę” przejęło nadzór nad Solidarnością i , w efekcie, i władzę po 89 roku.

Czym to skutkowało? Okazało się, że w pełni świadomym dążeniem do likwidacji polskich osiągnięć. Tak można oceniać „wyprzedaż” i niszczenie polskiego przemysłu i i struktur społecznych. Efekt tego jest widoczny.


Jednak pisząc o „nienawiści do żydów po polsku”, nie to uważam za główny powód. Bo, że żydzi tacy są – pazerni na władzę i pieniądze – to oczywiste. „Ten typ tak ma” – jak to się mówi w pewnych kręgach, zatem oczekiwanie innej postawy byłoby przejawem głupoty.

Moja niechęć ma charakter cywilizacyjny. Uderzono w podstawy polskości wykorzystując społeczne zaufanie i na tej podstawie próbowano przedstawiać Polaków i polskość jako coś godnego pogardy, gdzie tylko Żydzi stanowili i stanowią warstwę kierowniczą, która zapewnia wegetację polskiej tłuszczy. Żydowski „Ubermensch” to istota przewyższająca otaczającą, bezmyślną tłuszczę i już z tej racji należy mu się szacunek i uwielbienie.

Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo