Piszę "ostatnią", gdyż każda nowa jest "ostatnia". Tyle, że nie pamiętam , która to była.
Ale do rzeczy. Istotą wizji profetycznych jest niezbyt precyzyjne ich umieszczanie w czasie. To podstawowy szkopuł z tej racji, że twierdzenie - "umrzesz" zawsze jest prawdziwe. Tyle, że ważne jest - kiedy. Bo jeśli w niedługim czasie, to należy się nad sobą zastanowić. Ale jeśli za 70 lat - to raczej nie będzie budzić zainteresowania taka przepowiednia.
Druga sprawa, że również i miejsce zdarzenia jest ważne, a także - kogo dotyczy, bo stwierdzenie, że zginie jakaś ważna osoba jest enigmatyczne. Dopiero dopasowanie do siebie tych elementów może wskazać zdarzenie ważne dla kręgu zainteresowanych.
W tym wypadku moją uwagę przykuło stwierdzenie, że w sierpniu Polska straci jakąś ważną postać.
I tu olśnienie - straciliśmy Gowina. Raczej jest już spisany na straty i nie da się go reanimować politycznie.
Wniosek. Przepowiednie i jasnowidzenie mają sens; trzeba tylko znaleźć właściwy klucz interpretacyjny.
PS. Wygląda na to, że Tusk jest "planowany" na wrzesień.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)