Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1453 notki
533k odsłony
  126   0

Cywilizacja a kultura

Istnieje pewien dysonans pojęciowy tyczący tych określeń. Warto zastanowić się nad tego przyczyną.

W opracowaniu nazwanym Akademia Cywilizacyjna zaznaczyłem, że rozdzielenia znaczeń dokonał Kant przypisując cywilizacji aspekt technicznego rozwoju, gdy kulturę wiązał z ideowością.

Takie rozumienie tych pojęć, wobec istotnego wpływu myśli niemieckiej na filozofię europejską utrzymuje się także obecnie. W mediach pojawiają się np. sformułowania tyczące stanu naszej cywilizacji, gdzie dominuje odniesienie do stanu techniki, a brak wzmianki o stanie relacji społecznych.

Pewnego rodzaju obrazem takiego odróżniania cywilizacji i kultury jest zasłyszana ponad 50 lat temu dykteryjka o różnicy między człowiekiem cywilizowanym i kulturalnym.

Otóż – co zrobi człowiek cywilizowany, gdy w ścisku w komunikacji miejskiej niechcący komuś nadepnie na odcisk? Grzecznie przeprosi.

A człowiek kulturalny? Człowiek kulturalny nigdy nie depcze nikomu po odciskach.

Wskazane umocowanie kultury pozwala na to, że można ją traktować oddzielnie od cywilizacji, że ma własną ścieżkę rozwojową. A takie usytuowanie pozwala też wywieść wniosek, że religia może kształtować cywilizację z racji oddziaływania na kulturę – ideowy wyznacznik cywilizacji.

Inną definicję cywilizacji zaproponował Koneczny – jako metodę życia zbiorowego. Jest to genialne ujęcie, a całkowicie sprzeczne ze stanowiskiem Kanta; tu cywilizacja obejmuje wszystkie dziedziny życia społecznego, a zatem także te, które zalicza się do szeroko rozumianej kultury.

Na tej podstawie uformowałem jedną z pierwszych konstatacji: „Cywilizacje kreują religie. Nigdy odwrotnie”.

Niestety, myśl Konecznego jest mało rozpowszechniona, a tym samym pozostajemy w kręgu „kantowskich niedopowiedzeń”. Oczywistym jest, że ujęcie Kanta odpowiada doktrynie KRK i jest normalne, że także z tej strony jest duże wsparcie dla jego myśli.

W koncepcji Konecznego występuje pojęcie kultury jako odmiany cywilizacji dostosowanej do lokalnych odmienności. Można przyjąć, że tę myśl rozwijał Toynbee twierdząc, że różnice cywilizacyjne występują jako regionalne uwarunkowania.

Takie ujęcie nie wydaje się w pełni uzasadnione. Jestem przekonany o odmiennej sprawczości zjawisk.

Podstawą cywilizacji są zasady cywilizacyjne, czyli podstawowe reguły na bazie których tworzone są dalsze rozwiązania – także w dostosowaniu do regionalnych uwarunkowań.

Jednak nigdy te uwarunkowania nie wpływają na zmianę zasad cywilizacyjnych. Na bazie zasad cywilizacyjnych tworzone są nie tylko relacje międzyludzkie, ale też wyobrażenia (na wzór i podobieństwo) powstające w oparciu o dostępne przykłady z otaczającej rzeczywistości.

Najbardziej spektakularnym jest wyobrażenie Boga; żyjąc w świecie w którym występuje dominująca rola jednostki , także wyobrażany Bóg będzie miał cechy zbliżone. Jeśli zaś w społeczeństwie występują plemiona (rody) z własnymi przywódcami, to odpowiednikiem będzie plejada Bogów o różnych cechach.

Z kolei, gdy w społeczeństwie nie ma jednoznacznego przywództwa, ale występują siły o nieznanym charakterze – łatwo o powstanie bezosobowej postaci Boga.

Takie myślenie odrzuca możliwość pojawienia się objawienia kształtującego rozeznanie rzeczywistości.

Czym, w tym ujęciu, jest kultura?

To wszelkie formy relacji społecznych, obyczajów i norm pozwalających na realizację idei cywilizacyjnej. Są to oczywiście także formy uprzyjemniające bytowanie – tu możliwe są wszelkie zjawiska związane z oddziaływaniem na zmysły. Wszystkie zmysły.

Jest ciekawostką, że dawniej te formy dotyczyły głównie przekazu werbalnego. Później mieliśmy do czynienia z pismem, które pobudzało też wyobraźnię. Obecnie główną rolę pełni przekaz wizualny.

Został jeszcze węch, dotyk i smak jako główne drogi przekazu;-)))


Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale