Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1470 notek
538k odsłon
  268   1

Wielka Lechia - logicznie i z fantazją

Co i rusz pojawiają się teksty tyczące Wielkiej Lechii. Czytam z ciekawości, ale większość jest nasycona chciejstwem pozbawiającym logiki.

Zatem - jak wyglądało osadnictwo na Ziemi w naszym, czyli piątym cyklu rozwojowym?

Poprzedni cykl zakończył się resetem likwidującym ówczesna populację z pozostawieniem niewielkiej grupy pozwalającej na odnowę.

Jak się to odbyło? Chyba nie ma wątpliwości, a jest to potwierdzone w wielu źródłach – potop.

Pisałem o tym podając, że prawdopodobnie w rejon obecnego Oceanu Atlantyckiego uderzył duży meteor powodując falę powodziową, która przelała się przez większość istniejących lądów, a przy okazji niszcząc Atlantydę (i wiele innych ośrodków cywilizacyjnych).

W naszym regionie fala przelała się przez Morze Śródziemne, wypełniła Morze Czarne i dotarła do Morza Kaspijskiego. Jego poziom, jak wskazują badania był wyższy od obecnego o nawet 200 m i istniało tam morze obejmujące także Jezioro Aralskie.

Kiedy to miało miejsce?

Podaje się, że około 12 tysięcy lat temu. Tu ciekawostka. Epoka lodowcowa w Europie zakończyła się 11, 7 tys. Lat temu. Tak doczytałem w Wiki. Zadziwiające.

Zadziwiające jest dla mnie to, że czas ten został tak precyzyjnie określony.

I do tego te mamuty znajdowane na Syberii w wiecznej zmarzlinie mające świeży pokarm w żołądkach. To wskazuje na zmianę katastroficzną.

Co ma do tego epoka lodowcowa? Dużo. Bo jeśli lodowiec był na terenie obecnej Polski, a mamuty żyły na Syberii, to linia zlodowacenia sugeruje inną osiowość ziemi. Zatem meteor uderzający w Atlantyk spowodował falę, która odbiła się od ściany lodu i skierowała w rynnę Morza Śródziemnego.

To z kolei wskazuje na możliwość przebiegunowania ziemi nie tylko o 180 stopni, ale dodatkowo jeszcze samo przesunięcie osi o kilkanaście – kilkadziesiąt stopni.

Więcej. Uderzenie spowodowało albo zmianę prędkości obrotu ziemi wokół osi, a może także jakąś nieznaczną korektę drogi wokół słońca, co spowodowało, że rok, który miał 360 dni przedłużył się do 365,…. Śladami takiej sytuacji jest koło dzielone na 360 stopni i sposób pomiaru czasu. Jest wzmianka w apokryficznej Księdze Henocha na ten temat.

O czym to świadczy? Że system słoneczny jest tworem sztucznym – ukształtowanym czyjąś wolą. Czyją?

Z racji innego zasiedlenia ziemi przed potopem mamy legendy o królestwie istniejącym gdzieś na północ od Syberii. Także to, że Antarktyda była zamieszkana (mapy Piri Reisa).

Ludność ziemi wyginęła nie tylko z racji potopu, ale także trzęsień ziemi, wybuchających wulkanów i huraganowych wiatrów związanych z przebiegunowaniem. Do tego zmiana warunków klimatycznych i brak możliwości szybkiego dostosowania się do nich w odniesieniu do produkcji żywności.

Proces zapewne trwał wiele lat. Przy życiu pozostały niewielkie grupy porozrzucane po różnych rejonach na nowo ukształtowanego świata.

Jak to było w Europie? Północna część była niezamieszkana (lodowiec). Te tereny zaczęły być przydatne dopiero po potopie, a i to trzeba było nico poczekać no dostosowaną szatę roślinną i postępującą faunę.

Możliwe, że przy życiu zachowała się jakaś grupa w Pirenejach (stąd Baskowie o odmiennym języku i genetyce), także w Alpach , Kaukazie i dalej na wschód – w Kotlinie Fergańskiej. Także w Kaszmirze i całym pasie okalającym Tybet.

Podaje się, że Sumerowie zasiedlający południe Mezopotamii pojawili się nie wiadomo skąd. Logicznym jest, że mogła to być grupa, która przetrwała w dolinach Kaszmiru, a wobec braku dostatecznych źródeł żywności – przewędrowała na południowy zachód.

Używane przez Sumerów pieczęcie walcowe są zadziwiająco podobne do używanych na terenie obecnej Turkmenii, co wskazywałoby na bliski związek tych ludów. ( W Turkmenii istnieją osady datowane na 20 tys. lat przed Chrystusem).

Cały teren Europy był pusty, rzadko zamieszkały przez niewielkie liczebnie plemiona.

Wraz ze wzrostem populacji poszczególne rodziny – rody – plemiona, przenosiły się szukając dogodnych lokalizacji. Plemiona zachowywały ciągłość obyczajów i poczucie wspólnoty. Były zarządzane przez starszych rodu, którzy relacje z sąsiadami ustalali na bazie domówienia. Te zasady były honorowane i stąd zapewne nazwa Ariowie – ludzie honoru, lub Słowianie – ci, którzy dotrzymują słowa.

To, że istniały związki, poczucie wspólnoty tych ludów świadczy wiele faktów. Np. Grecy mimo, że walczyli między sobą, takie poczucie wspólnoty zachowali; na tej podstawie zjednoczyli się do wojny z Troją, a później utworzyli instytucję Olimpiady.

Warto zwrócić uwagę na jedno. Wszystkie plemiona Aryjsko – Słowiańskie nie tworzyły społeczeństw hierarchicznych, a jedynie lokalne wspólnoty z przywódcami, których potomstwo nie dziedziczyło władzy.

Tak było na całym obszarze zamieszkanym przez te plemiona. Oznaki znajdujemy zarówno na zachodzie – król Artur miał 12 równych dostojeństwem rycerzy. Stąd król był „pierwszy między równymi”. Podobnie było z królami Francji, gdzie hrabiowie mieli podobny status.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości