Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1456 notek
534k odsłony
  103   0

JPII i Putin - epigoni przemijających potęg


Z perspektywy cywilizacyjnej obie te postacie, znakomite, pełnią podobną rolę – jeden w Cywilizacji Katolickiej, drugi Cywilizacji Turańskiej (o ile można ją uznać za w pełni rozwiniętą).

Analogia jest tak wyraźna, że nawet trudno znaleźć stosowne wyróżniki w opisie tych postaci i roli jaką spełniły (spełniają).
Obaj pojawili się w momencie kryzysu instytucjonalnego, który charakteryzuje sytuacje, gdy spójność ideowa jest naruszona. Coraz więcej sytuacji i okoliczności symptomatycznych dla dezorganizacji wewnętrznej – i to jest widoczne i zauważalne w społeczeństwach akceptujących te idee cywilizacyjne.
W efekcie narasta brak poparcia i podporządkowywania się zaleceniom władz decyzyjnych. Mało tego – niektóre decyzje, podejmowane pod naciskiem grup lobbystycznych, pogłębiają zastrzeżenia tyczące spójności ideowej i powodują dalszą dywersyfikację postaw.

Obaj przywódcy wspólnot potrafili znaleźć wyważony środek, konsensus między grupami wpływu i jednocześnie załagodzić zewnętrznie odbierane poczucie niespójności. To drogą bądź dialogu, odcięcia najbardziej radykalnych środowisk, czy w końcu umiejętnym „zamieceniu pod dywan” kompromitujących, a niespójnych z ideologią spraw.
Jednocześnie zachowali i wzmocnili grupę konserwatywną pragnącą odtworzenia potęgi wpływu obu idei.
Można sądzić, że obu tym przywódcom się to udało. Wpływy KRK, może nie wzrosły istotnie, ale na pewno został utrzymany stan posiadania.
Bardzo podobna sytuacja jest w Rosji.

I teraz warto zastanowić się nad dalszym losem obu potęg. W ciągu kilkunastu lat od śmierci JPII wpływy KRK zaczęły gwałtownie spadać. Gorzej. Zanik wpływów dotyczy najsilniejszych filarów potęgi – czyli kraju takiego jak Polska, ale też w innych dzieje się podobnie.

Czy w przypadku Rosji „po Putinie” należy spodziewać się podobnych zdarzeń?
I w jednym, i drugim przypadku nie usunięto przyczyn powodujących degenerację idei. Zatem niespójności mogą pojawić się w każdej chwili rozsadzając system. Spójność jest obecnie gwarantowana osobą przywódcy. Jak widać Franciszek nie ma poparcie wszystkich grup i koterii. Co może czekać Rosję, gdy skończy się „era Putina”? Czy istnieje szansa, że pojawi się równie silny przywódca? Doświadczenia wskazują, że jest to raczej niemożliwe.

Fenomenem jest tu to, że zdarzenia w KRK wyprzedzają te w Rosji. Można zatem obserwować i porównywać ze sobą fazy zmian. Ciekawe obserwacje.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości