Każde określenie, które kobiety mogą uznać za im uwłaczające - są potępiane, a mężczyzn, którzy dopuścili się tego czynu poddaje się ostracyzmowi.
Coraz bardziej powszechne staje się "uciekanie" od kobiet. Każda forma związku może być dla mężczyzny toksyczna - wystarczy, że kobieta ma zły nastrój i już może oskarżyć mężczyznę o jakieś bezeceństwo. A później zaczynają obowiązywać stosowne procedury i sprawa zaczyna się toczyć już procesowym trybem.
Po co takie związki? Owszem - można zgodzić się na kontakt, ale trzeba przecież mieć zabezpieczenia w postaci pisemnej i pewnie potwierdzonej notarialnie zgody. Tyle, że i po kilkunastu latach może się coś "odwidzieć" i wtedy - no cóż, kobieta zmienną jest.
Czy tak będzie wyglądała nasza przyszłość, gdzie powstaną dwie zwalczające się "nacje"?
Może być gorzej, bo ilość dopuszczalnych płci wzrasta i mogą pojawić się kolejne "narody wybrane", już nie wspominając, że przecież nachodźcy także za takich są przez rządzących uważani.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)