Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
646
BLOG

CP. Czy Żyd może być zbawiony?

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 66

 To notka, można powiedzieć „kanoniczna” dla prezentowanej idei Cywilizacja Polska. W zasadzie treść tu zawarta implikuje dalsze rozważania.

 

Testem decydującym o wiarygodności i prawdziwości jakiejś idei społecznej jest jej zasadność stosowania na różnych poziomach odniesienia; jeśli tylko na jednym – to taka idea jest warta tyle, co kiwanie palcem w bucie.

Te różne poziomy odniesienia określają „stosowalność” zasad ideowych – w odniesieniu do jednostki, grupy społecznej, społeczeństwa, czy wreszcie całej cywilizacji. Do tego niektórzy dodają zgodność na poziomie mistycznym; wtedy na pewno idea jest prawdziwa.

 

Jak już wcześniej , kontrowersyjnie, stwierdziłem – cywilizacja kreuje religię. Nigdy odwrotnie.

Po prostu wiara w Boga, czy bogów, nie decyduje o porządku społecznym. Ale porządek społeczny wpływa na kształtowanie się wyobrażeń dotyczących Stwórcy – nigdy nie obejmując rozumienia pełni Osoby Boga.

 

Odnosząc się do judaizmu, chrześcijaństwa, czy innych systemów cywilizacyjnych, można to porównywać w przytoczonych kategoriach; dla mojej percepcji – jedynie nauki zawarte w Ewangelii są spójne na wszystkich poziomach odniesienia.

Jak zatem traktować Biblię – Stary Testament, gdzie wyraźny jest brak spójności, a jednocześnie próbuje się twierdzić, że tam zawarte zapisy są pierwowzorem dla Ewangelii?

Czy nauka Chrystusa jest rozwinięciem judaizmu, czy też jest przeciwstawieniem się systemowi wartości tam istniejących.?

 

Obowiązująca obecnie w KRK doktryna jest sugestią, że to pierwsze stwierdzenie jest prawdziwe, Chrystus w zasadzie został ukrzyżowany na skutek niezrozumienia, a jego cierpienie nie wynikało z woli przeciwstawienia się błędom doktryny judaistycznej, a było ofiarą za „nasze grzechy”. Tak można sądzić po tym nauczaniu.

Cóż. Zaczyna to przypominać zasadę, że jeśli stado wyrwie się spod kontroli to nie należy stawać mu na drodze, a wskoczyć na przewodnika stada i powoli zmieniać kierunek biegu.

 

Tak można interpretować zindoktrynowane działania hierarchów KRK – to przewodnicy stada, którzy dali możliwość kierowania swoimi poczynaniami.

 

Obowiązuje nauka KRK opierająca się na ciągłości doktryny judaistycznej, której wyższą formą rozwojową jest chrześcijaństwo; czy takie rozumienie chrześcijaństwa jest dopuszczalne ?

Bardzo to wątpliwe zważywszy, że już w Ewangelii są stwierdzenia, że nie należy przyszywać nowej łaty do starego ubrania, czy też, że nie wlewa się młodego wina do starych naczyń. A tymczasem w obowiązującej liturgii, po odczytaniu Lekcji – fragmentów ST, padają słowa: „oto Słowo Boże”. Podobnie, jak po odczytaniu fragmentu Ewangelii.

Czy jest dopuszczalne, aby w podobny sposób traktować oba te teksty?

 

Czy tekst niespójny można zrównać ze spójnym?

 

Skąd biorą się (wzięły) moje wątpliwości?

Przede wszystkim z odmiennego sposobu traktowania zapisów biblijnych i ewangelicznych. Bo w jednym przypadku mamy tekst uzgodniony co do litery i znaku (takie są przekonania – tekst święty literalnie), a z drugiej 4 Ewangelie opisujące ten sam fragment rzeczywistości w nieco różny, ale spójny, sposób.

 

Jeśli przyjąć, że teksty biblijne były pisane z natchnienia Ducha świętego, to dlaczego mylą fakty historyczne? Czy Bóg może okłamywać dzieło Swego stworzenia?

I wreszcie – jeśli istniało wiele ksiąg jednego autora – kto decydował , które z nich zostały napisane „z natchnienia”, a które są tylko efektem bujnej wyobraźni?

Kolejny krok to już pytanie, czy rzeczywiście doktryna judaistyczna wsparta Prawem Mojżeszowym, jest oryginalnym przekazem boskim, czy też są to zapożyczenia z „innych źródeł”?

 

Jeszcze niedawno powszechnym było przekonanie, że Biblia opisuje historię od początku istnienia świata. Obliczono, ze świat został stworzony ok. 6000 lat temu, a kalendarz żydowski liczy czas od około 5700 lat .

Chyba ten pogląd nie ma już zbyt dużo zwolenników.

 

Pytanie, jakie się pojawia, nie dotyczy zatem powstania świata, a początków doktryny judaistycznej. Jaki czas opisuje Biblia? Kiedy została napisana? W jakiej kolejności ksiąg? I kto był inicjatorem powstania zapisu? Dlaczego zdecydował się na taki krok? Czy nakazał mu to Duch święty?

 

Dziwne pytania. Równie dziwne może być pytanie o Chrystusa; skoro nauczał, to dlaczego nie nakazał zapisywania swych nauk? Wszak wśród Apostołów byli i ludzie piśmienni – na pewno Judasz, ale i celnik . Skoro korzystamy z ksiąg zawierających teksty kanoniczne, dlaczego nauczyciele, czy ich bezpośredni uczniowie nie chcieli tego zapisywać? Przecież teksty „święte” istniały już za życia Chrystusa – wszak odczytywał Pismo w synagodze.

Skoro było to ważne, dlaczego Chrystus nie zalecił zapisania swych nauk?

 

A zatem – gdzie i kiedy upatrywać początków judaizmu?

 

Ks. prof. Chrostowski , chyba najznamienitszy znawca tematyki biblijnej, w swych pracach wskazywał, że jako pierwsza z Ksiąg powstała Księga Ezechiela.

Podzielam ten pogląd. Jest on dla mnie na tyle wiarygodny, że księga ta porusza kwestie dotyczące podstaw doktryny . Co ciekawe, apokryficzna Księga Ezdrasza, bardzo wyraźnie nawiązuje do tej tematyki. Można się zastanawiać, dlaczego Księga Ezdrasza zaliczona została do apokryfów – wszak w tej, apokryficznej księdze , są zapisane podstawy idei judaistycznej.

 

Ezdrasz podaje, że tekst powstał po 30 latach pobytu w niewoli babilońskiej – z pozycji osoby, która ma pieczę nad narodem – czyli sprawuje jakieś ważne funkcje w społeczności żydowskiej. 

Jednocześnie, czytając ten tekst, ma się wrażenie, że odnosi się do ksiąg, które jeszcze nie zostały napisane. Czyli, że już projektowano napisanie cyklu ksiąg o określonej tematyce. Sugeruje to też, że wskazania apokryficznej Księgi Ezdraszaa zostały zrealizowane, a następnie przeredagowana została sama ta księga i w postaci już dostosowanej umieszczona w wykazie Ksiąg biblijnych.

 

Czy zatem ta apokryficzna Księga Ezdraszaa została napisana z natchnienia Ducha – Ducha, który wskazał uwarunkowania dla powstania całej idei?

Czyli, czy założenia ideowe są oryginalne?

 

Puszczę nieco wodze fantazji. Wiele wskazuje, że idea stworzenia spójnej idei cywilizacyjnej, powstała wśród Izraelitów w czasie pobytu w niewoli babilońskiej, jako próba przeciwstawienia się możliwości „rozpłynięcia się” wygnańców w masie ludzkiej zamieszkującej Międzyrzecze. Dając ideę wspólnoty opartej na rzekomym wybraństwie – dano bardzo silny impuls integracyjny potęgowany elitarnością i to z racji boskiego wyboru.

 

Patrząc na to z punktu widzenia psychologii – niewiele zmieniliśmy się od tamtego czasu; takie idee zawsze mają dużą siłę oddziaływania.

 

Pozostaje tylko rozważyć, czy były to rzeczywiście idee wynikające z boskiego wyboru, czy też świadomej działalności elity kapłańskiej?

 

I jeszcze jedna uwaga. Dlaczego uważam, że ta apokryficzna Księga Ezdraszaa jest początkiem doktryny judaistycznej?

Bo można mieć wątpliwości – wszak nie została zaliczona do tekstów kanonicznych.

 

Otóż podstawą przekonania jest fakt istnienia tej Księgi. To, że istnieje i zawiera założenia doktrynalne – jest tego wystarczającym świadectwem, bo sam fakt, że została napisana przez tego samego autora, którego zapisy zostały po modyfikacji dołączone do ksiąg kanonicznych wskazuje, że takie idee powstały. I można sądzić, że powstały w zamyśle jednego, genialnego, autora. (Bo tak już jest, że genialna myśl powstaje w jednej głowie – inni tylko ją rozwijają).

 

Przyznając Ezdraszowi status geniusza – twórcy idei cywilizacyjnej (acz nie mam do końca pewności, czy jest to rzeczywista osoba, czy wyimaginowana postać zbiorowych decyzji), należy rozważyć oryginalność myśli.

 

[Warto dodać jeszcze jeden element. Otóż i Ezdrasz i Ezechiel – wg datowań zapisów – żyli w czasie zbliżonym – ich życiowe ścieżki musiały się przecinać. Można sądzić, że doktryna judaistyczna jest , albo powinna być, ich wspólnym dziełem. Nie jest wykluczone, że Ezechiel przekazał swe ustalenia i poglądy Ezdraszowi. Ten nadał im formę realizacyjną. Wszak to pod jego przywództwem nastąpił powrót z niewoli. Powrót, już z ustalonym planem ideowym przekształcania społeczności żydowskiej.]

 

Otóż, w moim przekonaniu, są to zapożyczenia z kultury Mezopotamii, a także systemów religijnych tam istniejących.

 

W apokryficznej Ks. Ezdraszaa jest np. fragment dialogu z Urielem (anioł):

„miasto jest zbudowane i położone na płaskim miejscu, i jest pełne wszelkich dóbr, ale wejście do niego jest ciasne i położone na urwisku: po prawej stronie znajduje się ogień, a po lewej głęboka woda. Między ogniem i wodą znajduje się zaś tylko jedna ścieżka, nie szersza niż ślad stopy człowieka...”.

 

Wcześniej wspominałem, że w Babilonie żydzi mieli możliwość kontaktu z zoroastryzmem – religią objawioną, powstała około 600 lat przed czasem niewoli babilońskiej, a która to religia zaczęła dominować w całej Mezopotamii tamtego okresu.

Cyrus Wielki, władca, który zezwolił na powrót Izraelitów do Palestyny, był wyznawcą zaratusztrianizmu.

 

W tejże religii istniało pojęcie Mostu Dzielącego (Czinwat) – mostu prowadzącego do raju, gdzie odbywa się sąd nad wszystkimi zmarłymi, niezależnie od bogactwa i pozycji, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Jeśli dobro przeważało na szali dusza była uznawana za godną raju i przeprowadzana przez piękną dziewczynę – ucieleśnienie własnego sumienia, przez szeroki most.

Jeśli przeważała szala zła , most zwężał się do szerokości ostrza i dusza, próbując przejść, napotykała na drodze straszliwą wiedźmę, która porywała ją w ramiona i rzucała się z nią w przepaść piekła.

 

Można więc twierdzić, że zarówno koncepcja sądu pośmiertnego, przejścia wąską drogą do raju, jak i piekła, jest pochodzenia zaratusztriańskiego.

 

Kończąc to wprowadzenie – można być przekonanym, że Prawa Miłości – prawa, które miały leżeć u podstaw idei judaistycznej, także pokrywają się z prawami o których uczył Zaratusztra.

 

Są i inne nawiązania; w zoroastryzmie jest koncepcja Trzech Czasów, gdzie obecnie żyjemy w Czasie Zmieszania, ale pod koniec tego czasu pojawi się Saoszjant – Zbawiciel, który poprowadzi do walki ze złem.

 

Ezdrasz pyta Uriela ;

„jakie będzie rozdzielenie czasów? Kiedy będzie koniec pierwszego, a początek następnego?”

Odrzekł (Uriel):

 „Od Abrahama do Izaaka, bo od niego narodził się Jakub i Ezaw. Ręka Jakuba od początku trzymała piętę Ezawa. Koniec tego wieku Ezaw, a początek następnego Jakub; ręka bowiem Jakuba trzymała piętę Ezawa. Ręka człowieka jest początkiem człowieka, a końcem człowieka jest jego pięta. Między ręką, a piętą nie chciej zatem szukać niczego innego, Ezdraszu.”

 

Czas Zmieszania jest tu wskazany postępowaniem Jakuba podstępem pozbawiającego pierworództwa Ezawa.

W tym kontekście ważne jest rozważenie ewidentnego wtrętu w narracji związanej z historią Jakuba wracającego z wygnania; trudno zrozumieć jego decyzję powrotu za potok graniczny i tam spędzającego noc. Dziwne zachowanie; pozostawia bez opieki żony i dzieci na obcym terenie, a sam wraca bez wyjaśnienia za granicę. Symbolika zdarzenia jest wielce interesująca.

 

Poziomy znaczeń są określone względem jednostki (relacja między Ezawem i Jakubem), społeczności rodowej (plemienia), której naczelnikami byli obaj protoplaści, a dalej można doszukiwać się wzoru wrogości w relacjach między większymi społecznościami.

Scena samotnego noclegu Jakuba jest tu symboliczna; to nocne zmaganie z Bogiem (czy Jego aniołem) wskazuje, że droga Jakuba jest przeciwstawianiem się Bożemu porządkowi, ale jednocześnie, że w Czasie Zmieszania – otrzymuje boże błogosławieństwo.

 

W moim rozumieniu – to kluczowa scena „namaszczająca” ideę judaistyczną.

 

Przygotowanie do niej znajdujemy także w apokryficznej Księdze Ezdrasza – Akt III „Mało wybranych, a wielu potępionych”. Ezdrasz na początku sceny dokonuje ustaleń bazowych dotyczących świata. Czyli w jaki sposób świat powstał i w jakiej kolejności. Te ustalenia są podstawą dla Księgi Rodzaju – są szersze. Końcowy fragment tych ustaleń bazowych to : „... nad nimi ustanowiłeś Adama wodzem wszystkich dzieł, które uczyniłeś, a z niego my wszyscy się wywodzimy – lud, który wybrałeś. Te wszystkie sprawy wypowiedziałem przed Tobą, Panie, ponieważ powiedziałeś, że ze względu na nas stworzyłeś świat pierworodny. A jeśli chodzi o pozostałe narody zrodzone z Adama, to powiedziałeś, że są one niczym; podobne są do śliny, a ich mnóstwo przyrównałeś do kropli wody u wiadra....”.

 

Można z dużym przekonaniem przyjąć, że są to poglądy panujące w środowisku żydowskich wygnańców; wiedza Mezopotamii została włączona w zakres ideologii judaistycznej.

 

Jeśli ta księga powstała jako jedna z pierwszych – to na jej podstawie dokonano kompilacji całości tekstów biblijnych wprowadzając stosowne uzupełnienia i przeróbki legend izraelskich.

 

Tak, jak już wspomniałem, scena zmagania Jakuba z Bogiem, jest spójna na przynajmniej trzech poziomach odniesienia, a ostatnio przytoczony fragment Księgi Ezdrasza (apokryficznej), jest też próbą znalezienia spójności na poziomie ogólnoludzkiego istnienia. Wszak to dla Żydów został stworzony świat, a zatem „bliźniego” należy upatrywać tylko wśród równych sobie.

 

Czy zaznaczona idea ma jakieś umocowanie pozabiblijne?

Tu sytuacja jest zadziwiająca, bo jako uzasadnienie podaje się Przymierze Boga z Abrahamem – jako wybranym. Szkopuł w tym, że Księga Rodzaju powstała później – i mogła być już dostosowana do potrzeb idei. Brak jakichkolwiek źródeł potwierdzających, poza rzekomą tradycją Izraela, ale ta „tradycja” została w znacznej części ukształtowana przez twórców idei.

Niesamowite zapętlenie świadczące o geniuszu twórców , ale wymagające też konsekwencji w głoszeniu ustaleń.

 

Znaczenia, w innym wymiarze, nabiera pytanie ewangeliczne o największe przykazanie; Chrystus, wskazując ‘...a bliźniego swego, jak siebie samego” nie określił tam jednoznacznie „bliźniego”, co wzbudziło retrospekcyjne pytanie. Ta kwestia została pozostawiona do własnych ustaleń w ramach judaizmu i nauki Chrystusa. Dopiero przypowieść o miłosiernym Samarytaninie tworzy pełnię poglądu na tę kwestię.

 

 

Mamy zatem dość wyraźny obraz doktryny judaistycznej. Powstała jako świadomy zamysł sfery kapłańskiej podczas pobytu w niewoli babilońskiej, gdzie wykorzystano tamtejsze idee religijne i połączono je z mitami izraelskimi.

Ważną konstatacją jest stwierdzenie, że idei nadano formę pisemną. To nie było normą. W zaratusztrianizmie panowało przekonanie, że pismo pochodzi od szatana – przekaz miał być ustny - miał być w sercu człowieka.

 

Kłopoty z dotarciem do idei zaratusztriańskich w znacznej mierze wynikają z tego faktu; Arabowie krzewiąc mieczem islam kierowali się w traktowaniu podbitych narodów wg podziału na „ludzi księgi” (czyżby odniesienie do Biblii), i pozostałych – tych traktowano jako podludzi i pozbawiano wszystkich praw. Niszczono wszelkie przejawy kultury – „gebr” to określenie irańskiego autochtona.

 

Judaizm w tej postaci stanowił bazę ideową nowego ludu tworzonego z repatriantów, czyli ludu nie mającego zakorzenienia w miejscowej tradycji. To, czego nauczali kapłani – było święte.

 

Na tle przeprowadzonego wywodu można rozważać rolę Chrystusa – o tyle kłopotliwą w interpretacji, że tekst dzisiejszego czytania Ewangelii (14.08), dotyczy zakresu posłannictwa (Mat. 15. 21 – 28) – Wiara kobiety kananeńskiej.

Bo jak przełożyć tamte słowa na uniwersalność przesłania?

 

Moim rozumieniem tej kwestii jest wskazanie, że Chrystus rzeczywiście był posłany do Domu Izraela celem przywrócenia jego jedności z Prawem Bożym.

To rzeczywiście jest zaznaczone w Ewangelii – przyszedł nie po to, aby zmienić, ale by wypełnić.

 

Uniwersalność nauki Chrystusa wynika z faktu przywrócenia spójności rozumienia Prawa na wszystkich poziomach odniesienia.

 

Teraz można przejść do pytania zawartego w tytule notki: Czy Żyd może być zbawiony?

 

Tak postawione pytanie, w świetle wywodu, nie jest tak jednoznaczne w rozróżnieniach, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Czy Żydzi odrzucając naukę Chrystusa mogą być zbawieni?

 

Wszak droga do zbawienia, w świetle nauki Chrystusa, winna być otwarta dla wszystkich. Co ją zamyka Żydom?

 

Tu odpowiedzią jest przypowieść o bogatym młodzieńcu (Mat. 19. 16-22). Zamknięcie drogi zbawienia nie jest wynikiem przynależności plemiennej, a własnego wyboru – przywiązania do świata materialnego. Bo przykazania Dekalogu – ich wypełnianie – jest drogą zbawienia, ale przeszkodą jest przywiązanie do dóbr doczesnych.

Młodzieniec odszedł zasmucony z przed oblicza Jezusa, gdyż nie chciał zrezygnować ze swego posiadania. To był jego wybór.

 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Kultura