Zaangażowani w odbudowę Polski i polskości znajdują w katastrofie smoleńskiej znak Opatrzności wskazujący na refleksję i potrzebę przewartościowania dotychczasowych postaw.
Jestem przekonany, ze nic nie dzieje się bez Woli Boga; problem, czy właściwie to interpretujemy i wyciągamy wnioski.
Chcę przedstawić odrębny tok myślenia i zapewne podpadnę wszystkim (jak zwykle).
A zatem. Jak można oceniać prezydenturę Kaczyńskiego?
Patriotyczna?
Na pewno?
Chcę tylko zauważyć, że wspierał „pomarańczową rewolucję” i szowinistyczne trendy ukraińskiej polityki. Juszczenko miał jego wsparcie mimo uznania Bandery za bohatera narodowego Ukrainy.
A jednocześnie Kaczyński odmówił udziału w obchodach rocznicowych „czerwonych nocy na Wołyniu”.
Dalej. Wspierał ruchy rozłamowe środowisk polskich na Białorusi, co zaogniło i utrudniło życie Polakom, a niektórych naraziło na niepotrzebne restrykcje władz.
Brak wsparcia dla Polaków żyjących na Litwie. Brak zainteresowania Polakami w Kazachstanie itd.
A jednocześnie przyznanie prawa do obywatelstwa wszystkim „uchodźcom” 1968 roku.
Zaangażowanie w Gruzji, mimo medialnych nakierowań – było sprzeczne z Polską Racją Stanu, a forma wykonania – naraziła na śmieszność Majestat Rzeczypospolitej w Osobie Prezydenta.
Że dodam słynne spotkanie Marii Kaczyńskiej z dziennikarkami – to element wskazań etycznych. A można jeszcze przypomnieć wprowadzenie zwyczaju zapalania świeczek Chanuki , jako tradycji „prezydenckiej”.
Warto zauważyć, że dwukrotnie LK ogłaszał załobe narodową. Raz z racji tego, ze cieć nie odśnieżył dachu, co zaowocowało katastrofą w której zginęło mniej więcej tylu ludzi, co każdego tygodniana drogach.
Jaki zatem był cel narodowej refleksji" - Że ciecie powinni wypełniać swoje obowiązki?
Podobnie w drugim przypadku, gdzie z racji nie zastosowania niskiego biegu przy zjeździe doszło do katstrofy autokaru.
Jaka refleksja? Że celem tych działań było narzucenie poczuwania się do odpowiedzialności za niepopełnione winy?
Zastanawiające i zadziwiające, że w zbliżonym czasie odeszła inna osoba znacząca swój ślad dwuznacznym torem „moralności i patriotyzmu” – ks. abp. Życiński.
Jeśli dodać postawę kard. Dziwisza - inicjującego umieszczenie ciał Pary Prezydenckiej na Wawelu, a z drugiej sekującego ks. Natanka - to nawiązania, wobec sugestii o koneksjach masońskich, są zastanawiające.
Może zatem warto pomyśleć, zastanowić się nad wymową tych faktów; czy to nie są „znaczniki czasu” – wskazujące potrzebę przemian w duchu prawdy i wartości.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)