Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
87
BLOG

Totalne metody wyceny

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Społeczeństwo Obserwuj notkę 11

Coraz częściej zauważamy, ze instytucje życia publicznego działają źle. Urzędnicy są opryskliwi, wiecznie niezadowoleni i traktują petentów z wyraźną niechęcią, która zmniejsza się wraz z gotowością petenta do uczestniczenia w finansowaniu realizacji potrzeb urzędnika.

Bardzo często jest to łączone z twierdzeniem o zbyt niskich gażach pracowników administracji. Padają twierdzenia, że ich praca nie jest właściwie wyceniana.

 

Niestety, podobne ujęcia dotyczą innych dziedzin naszego życia; w zasadzie wszyscy uważają, że są niedoceniani. W służbie zdrowia – wyceniane są procedury medyczne (pacjent mierzony jest wartością procedury), w szkolnictwie jest podobnie – wyceniane są procedury nauczania, a zapomina się o potrzebie kształtowania ludzkich postaw i charakterów.

To samo dotyczy sędziów, policjantów i grabarzy – to, aby zakreślić krąg  zainteresowanych.

 

Czy jesteśmy, jako społeczeństwo, skazani na wycenę wszystkich życiowych czynności? Czy wszystko można wycenić i kupić/sprzedać?

 

Sądzę, że problemy z jakimi się borykamy wynikają z braku procedur wyceny wielu czynności istotnie wpływających na życie społeczne. W wielu bowiem przypadkach pozostawia się ważne czynności poza wyceną licząc, że  będą wykonywane „społecznie”. Niestety, postępujące uświadomienie coraz bardziej ogranicza, a nawet eliminuje, te altruistyczne postawy.

Jak wycenić akt prokreacji? Czy zależnie od uzyskanego efektu?

Obecnie obie strony ponoszą konsekwencje swego działania. A jak to wycenić, gdy tylko jedna ze stron jest świadoma konsekwencji i „naciąga” tę drugą?

Jak ocenić wartość ciąży, wysiłek porodu a następnie wychowania?

Czy wycenie podlegać powinno każde  karmienie piersią traktowane jako osobna procedura? A co ze zmianami pieluch/pampersów, wstawaniem w nocy, bieganiem do lekarza?

A jeszcze dochodzi utrata możliwości zarobków  - czy społeczeństwo powinno to rekompensować?

Niedawno osoby opiekujące się niepełnosprawnymi zażądały świadczeń ; ta sama sprawa dotyczy również osób opiekujących się małymi dziećmi. Niektórzy rodzice pozbawiani są praw rodzicielskich. Czy instytucje , które przyznają sobie do tego prawo, świadczą na rzecz rodziców, aby uzasadnić odbieranie praw?

 

Kto, jakie instytucje, powinny świadczyć na rzecz ludzi starszych – dzieci, które pobierały „świadczenia”, czy całe społeczeństwo? Jeśli całe społeczeństwo – to  społeczeństwo powinno legitymizować się stosownym przejęciem/wykupieniem praw do świadczeń ze strony dzieci względem rodziców. Wydaje się to logiczne.

 

Cóż. Ta notka tylko porusza problem wskazując, że totalitaryzm pieniądza  ma ograniczony zasięg. Ta droga regulacji życia społecznego prowadzi do kompletnego zrobotyzowania ludzi. Nie wydaje się, aby mogła być docelową  metodą  regulacji.

Wskazuje zatem, że pieniądz nie może być jedynym miernikiem ludzkiej aktywności; może jedynie pełnić rolę pomocniczą.

 

Obecny system monetyzuje coraz więcej dziedzin życia wkraczając coraz głębiej w sferę uznawaną za prywatną.  Czy można oddzielić te sfery? Można twierdzić, że „coraz bardziej” – nie.

Efektem końcowym będzie uświadomienie, że to nie błędy, a sam system jest błędny i prowadzący do deprecjacji ludzkiej osoby.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo