3. 3 Rozwój. Wniosek jaki się nasuwa jest taki, że „wyższe” formy rozwoju nie mają „uprawnień” do traktowania siebie ponad resztę form.
To w tych „niższych” formach zawarty jest przekaz bliższy pierwotnemu źródłu.Antropocentryzm nie ma żadnego uzasadnienia.
Przytoczona wcześniej definicja miłości ma potwierdzenie również w przedstawionym tu toku rozumowania.
Wcześniej przedstawione poglądy prowadzą logicznie do przekonania, iż MIŁOŚĆ STWÓRCY – pragnienie istnienia innych bytów na wzór i podobieństwo, kształtuje „zalążek istnienia” – archetyp bytu.
Czym się byt charakteryzuje? Jest ideą realizującą zamysł Stwórcy.
Daje się zauważyć, że występuje tu utożsamienie bytu z prawdą. Zgodnie bowiem z definicją prawdy, jest to powszechna właściwość bytów realizujących w swym istnieniu zamysł (ideę) Stwórcy (świat natury) lub twórcy (świat kultury).
Ważne jest stwierdzenie (Akwinata): „Prawda przenika i determinuje całość bytu. Jest to wyrażone w metafizycznej zasadzie głoszącej, że byt i prawda są ze sobą zamienne (ens et verum convertuntur). Wszystko, co jest bytem, jest też przeniknięte prawdą, czyli myślą Stwórcy.”
Prawda, czyli myśl Stwórcy jest podstawową wartością.
Szukając innych lub wynikających wartości, na jakich możemy oprzeć podstawy etyki, nie można pomijać faktu pierwszeństwa Prawdy.
Wtórne jest Piękno, które można określić za Norwidem; „piękno kształtem jest miłości”. Jeśli bowiem z Miłości wynika Prawda, to jej kształt jest Pięknem.
Warto sobie przy tym zaznaczyć, że Piękno może być wyrażane wszystkimi zmysłami. Oczywistym jest piękno dźwięku (słuch), kształtu (dotyk), barwy (wzrok), zapach (węch) i smaku. Zapewne zdziwienie pewne może budzić włączenie smaku i zapachu, ale po zastanowieniu chyba nie powinno to budzić wątpliwości.
Aż „samo się prosi” aby dodać „szósty zmysł”, czyli RUCH. Jak określić ten zmysł? Moim zdaniem to zmysł PRZEMIANY, która swe piękno wyraża ruchem.
Jeszcze jedno ważne spostrzeżenie wymaga odnotowania. Otóż Miłość nie ma swego przeciwieństwa. ZAWSZE jest pragnieniem i akceptacją istnienia.
Jednak już wszelkie pochodne Miłości mają swe przeciwieństwa, co można tłumaczyć brakiem pełnej zgodności z ideałem.
Piękno, nadając kształt Prawdzie, nigdy nie osiąga pełnej zgodności. Zawsze jest tylko jej naśladowaniem, dążeniem do ideału.
Z kolei miarą przeciwieństwa piękna – brzydota, jest właśnie stopniem niezgodności z Prawdą.
Nawet Prawda, pierwszy byt wynikający z Miłości, może mieć swe zaprzeczenie jako niezgodność z zamierzeniem Stwórcy.
Sprawie Dobra muszę poświęcić szczególną uwagę z racji tego, że na ten temat pojawiło się i istnieje kilka różnych poglądów.
Przede wszystkm należy zastanowić się, co pod pojęciem Dobra rozumiemy. Skąd wzięło się samo pojęcie według którego bardzo często oceniamy poczynania innych ludzi? A wreszcie, czy właściwie rozumiemy to pojęcie i czy interpretujemy je jednakowo?
Pozostaje jeszcze jedno pytanie: - czy rzeczywiście DOBRO jest wartością, która może stanowić podstawę - kryterium oceny etycznej?
Jeśli zastanowić się, co może być rozumiane jako Dobro w różnych systemach filozoficznych, to natychmiast zauważymy, że:
- w systemie chińskim Dobrem jest wszystko to, co związane jest ze wskazaniami cesarza, Syna Nieba, realizującego wskazania Nieba. Nie ma opcji innej interpretacji Dobra – członek wspólnoty chińskiej nie jest upoważniony do samodzielnej interpretacji działań. Jedynym kryterium jest zgodność z wolą cesarza (władcy, a obecnie – istniejącej struktury władzy).
- system hinduski za Dobro uznaje wszystko to, co służy rozwojowi jednostki na drodze uwalniania się z zależności karmicznych. Podobnie zatem, jak w systemie chińskim, nie ma własnej interpretacji Dobra, a jedynie sprawdzanie zgodności z drogą rozwojową. Czyn altruistyczny może być uznany za błędny.
- system inkaski ma bardzo podobne podejście do problemu Dobra; Dobrem jest wszystko to, co służy rozwojowi, także form życia. Nie kształtuje się indywidualnego rozumienia Dobra, a jedynie sprawdza zgodność z celem systemowym.
- identyczne podejście jest w systemie nahua.
Jedynie w systemie personalistycznym możemy rozważać pojęcie Dobra w kategoriach własnej oceny jednostki – osoby.
Skąd takie przekonanie? Wymaga to wyjaśnienia.
Personalizm to traktowanie jednostki ludzkiej jako osobnego bytu (stąd osoba) zdolnego samodzielnie określić cel swego istnienia. Znowu wymaga wyjaśnienia, że tym celem jest uzyskanie statusu równego innym bytom – także tym najwyżej rozwiniętym. Jest zatem oczywistym, że dotyczy to dorównania Stwórcy, gdyż nie może być wyższego stadium rozwojowego niż Byt, który stworzył rzeczywistość wraz z nami.
Chrześcijaństwo ma tu dosyć wyraźne wskazanie zawarte w słowach modlitwy, której nauczył ludzi Chrystus (Modlitwa Pańska), a której pierwsze słowa „Ojcze nasz...” pozwalają traktować siebie jako „dzieci boże”. Dziecko zaś ma prawo do rozwoju dorównującego Rodzicowi.
To dorównanie Ojcu ma prowadzić do bycia dobrym, wszak mając w pamięci, że Chrystus do którego zwrócił się potencjalny uczeń słowami: „nauczycielu dobry...”, przerwał pytanie stwierdzając: „czemu mówisz do mnie {dobry?}. Dobry jest jedynie Ojciec w niebie”.
Zatem nie mamy prawa oceny innych według kryterium Dobra, ale mamy prawo kierowania swym postępowaniem tak, aby z czasem stać się dobrym.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo