Daje się zauważyć, że dotychczasowe rozważania są prowadzone przy założeniu, że Stwórca kształtuje świat w sposóbu uporządkowany. Przedstawione przemyślenia są próbą zrozumienia sposobu porządkowania dostępnego logice – bez odwoływania się do czynnika mistycznego. (Czy są to rozważania przekonujące, to odrębne zagadnienie).
Tymczasem równie, a może lepiej - równolegle, mogą być przedstawiane przemyślenia dotyczące rozumienia rzeczywistości wraz z pojawianiem się i rozwojem świadomości jednostki.
Nasze, ludzkie odniesienia do rzeczywistości kształtują się wraz z powstawaniem świadomości. Ta wzrasta wraz z nabywaniem doświadczeń wynikających z życia, bo z życiowych przypadłości wynikająca.
Rodząc się – pojawiamy się na świecie bez ukształtowanej świadomości (są na ten temat odrębne rozważania dotyczące okresu prenatalnego – nie są jednak czynnikiem ważkim w tu przytoczonym wywodzie). W tym sensie, że informacje z otaczającej rzeczywistości są jedynie bodźcami i nie tworzą jej obrazu.
Pierwszym elementem świadomości jest ukształtowanie się rozróżnienia „ja i reszta świata”.
Czyli świadomość istnienia: „ja jestem”.
(I tu proszę zwrócić uwagę na biblijne określenie Boga: „Jestem, Który Jestem”).
Na tym etapie kształtuje się stosunek powstającego bytu osobowego do otaczającej rzeczywistości. Podkreślam - całość jest nierozróżnialną jednością zewnętrzną. Zatem odniesienie to dotyczy całej rzeczywistości i może przybierać formę pozytywną, akceptującą, i negatywną, wrogą.
Ponieważ wskazany stosunek dotyczy całej rzeczywistości, bez jakiegokolwiek rozróżniania jakichkolwiek jej elementów, to można twierdzić, że jest to traktowanie świata zewnętrznego – jako „bliźniego”, czyli bytu odrębnego. A w każdym razie – są to podstawy do takiego ujmowania tej kwestii.
Pewną analogią jest proces budzenia się ze snu; powracamy do rzeczywistości i odbieramy ją, stosownie od okoliczności, jako przyjazną, zgodną z warunkami, które chcielibyśmy podtrzymać (to wskazywałoby na związek z przeszłością – także prenatalną w przypadku urodzenia), lub wrogą, niedogodną.
Konkludując.
Stosunek człowieka do rzeczywistości jest jednym z pierwszych (pierwsze?) określeń jakie pojawiają się w jego świadomości.
Czy można mówić, że na tym etapie występuje wolność wyboru?
W zasadzie, jeśli nie uwzględniać czynnika prenatalnego, to jest to pierwszy wybór jakiego dokonujemy. To przecież pierwsze odczucie, gdy dziecko opuszcza łono matki i pojawia się w nowym środowisku.
Jak je odbiera?
Dokonując wyboru swego stosunku do otoczenia przyjmujemy odrębną drogę rozwojową – określiłem to jako PORZĄDEK:
- Porządek Zgodności
- Porządek Niezgodności.
To dwie drogi rozwojowe świadomości człowieka. Jeśli przy tym przyjąć definicję miłości jako „akceptację bytów takimi jakie są”, to Porządek Zgodności jest rozwojem w duchu miłości, a Porządek Niezgodności ma do miłości stosunek negatywny.
Porządki Zgodności i Niezgodności mają swoje zasady tworzenia struktur.
Łatwiej zacząć od Porządku Niezgodności.
Niezgodność – to brak akceptacji dla „obiektu” wobec którego określamy swoje stanowisko. Czyli nie zgadzamy się na jego istnienie „takim jaki jest”
Tym samym rościmy sobie pretensje do zmiany w sposób, który nam odpowiada. Aby zaś to robić konieczne jest przekonanie o wyższości naszych przekonań.To zaś wynika z przekonania o umiejętności rozróżniania dobra i zła (oczywiście – nasza odrębna świadomość określa to, co jest dla nas dobre).
To na tym tle rodzi się hierarchia; system hierarchiczny to taki, w którym wyższy szczebel ma (rości sobie) prawo do decydowania o zmianach na niższych szczeblach hierarchicznej drabiny. Czyli siebie stawiamy na najwyższym stopniu hierarchii, a np. dobro dzieci jest wtórnym elementem naszego dobra.
(Dla porównania – w Biblii znajdujemy haggadę o Jakubie, któremu śni się drabina prowadząca do nieba).
W Porządku Niezgodności najbardziej istotnym elementem jest hierarchiczność. Można nawet stwierdzić, że hierarchiczność jest synonimem Niezgodności. Względem szczebla niższego – my określamy, co jest dobre, gdy szczebel wyższy narzuca nam swój punkt widzenia.
Zgodność -akceptacja rzeczywistości takiej, jaka jest. W ramach tej rzeczywistości realizujemy własne pragnienia, ale tak, aby nie doprowadzać do konfliktu z innymi „obiektami”. Można stwierdzić, że w takim samym stopniu świat jest potrzebny nam, jak i my światu.
Struktury zawsze będą tworzone na bazie konsensusu. Etyka powstaje na bazie wspólnego ustalania korzyści stron; nie istnieje pojęcie dobra i zła traktowanych jako byty odrębne. Są to zawsze określenia dotyczące konkretnej sytuacji (acz w warunkach społecznych niektóre z nich nabierają charakteru ogólnego).
Porządkowanie świata, relacje jakie z nim nawiązujemy, opierają się na tym pierwotnym stosunku do otoczenia. Tworząc dalsze, rozbudowane struktury społeczne, zawsze będzie występowało odniesienie do tego, w jakim porządku postrzegamy rzeczywistość.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo