Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
148
BLOG

Polska, polskość, Polacy; Rzeczpospolita (14)

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

7. 1. 3  Prawo polskie (słowiańskie)

 

Zarówno wcześniejsze rozważania, jak i niniejsze wprowadzenie wyraźnie wskazują, że podstawą tworzenia prawa polskiego nie są ustalenia europejskiej myśli filozoficznej ani też narzucane Prawo Boże – koncepcja judaistycznej proweniencji.

W myśl  przeprowadzonych rozważań źródłem Prawa jest Prawda jako Boże Zamierzenie zawarte w każdym bycie.

Tak, jak wcześniej wyjaśniałem, ma to głębokie nawiązanie do języka Słowian w którym naturalnym rozwinięciem Prawdy jest Prawo zeń wynikające. Prawo jest więc zawsze odmiennością dostosowaną do prawdy każdego bytu; naturę ogólną może mieć tylko wtedy, gdy odnosi się elementu wspólnego różnych bytów. Nie można zaś  tworzyć konstrukcji, gdzie prawo jednego bytu jest przenoszone na inny bez uwzględnienia odmienności. Takie prawo będzie uznane za narzucone i nie powinno mieć charakteru obowiązującego. A w każdym razie, w odniesieniu do bytu społecznego, członkowie struktury (państwowej) mogą (mają prawo) do niestosowania zaleceń prawa  narzuconego. Także skutki prawne mogą zostać odrzucone.

 

Godzi się w tym miejscu zamieścić uwagę nawiązującą do Ewangelii św. Jana, zaczynającą się od słów: „ Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”.

Słowianie, to lud „SŁOWA”, czyli kierujący się SŁOWEM, które leżało u podstaw założenia świata. Wątpię, aby spotkali się Państwo z taką interpretacją. Dlaczego?

Jeśli wyodrębnia się prawo „przyrodzone”, które może być utożsamiane z prawem pochodzącym z Prawdy, to w legislacji europejskiej odpowiednie będzie porównanie z rzymskim rozumieniem prawa „ius”. To prawo określa WOLNOŚĆ „DO”.

 Wolność „DO” jest możliwością wyboru z której jednostka może skorzystać, ale też i nie musi tego robić. „Ius” także daje możliwość realizacji jakiegoś dążenia, ale doń nie zmusza. Jako przykład można tu podać prawo do prokreacji; każdy człowiek (i nie tylko) ma prawo do prokreacji – i nie musi zeń korzystać. Może dobrowolnie zrezygnować.

 Z kolei wolność „OD” jest podobna rzymskiemu prawu rozumianego jako „lex” – prawo ustanowione. Tu ta wolność może być rozumiana jako prawo do niestosowania się do  prawa obowiązującego, a traktowanego jako narzucone.

Pojęcie dobra (proszę przypomnieć sobie europejską myśl prawotwórczą, gdzie dobro jest uznane za czynnik podstawowy) w obu przypadkach będzie różne.

W pierwszym – dobro jest wynikiem dostosowania do prawa traktowanego jako wspólne społeczności.

W drugim – dobrem jest uchylanie się od zależności prawa uznanego za narzucone, a więc ograniczające jednostkę.

 Dobro, aby stać się odniesieniem dla prawa  powinno mieć znaczenie uniwersalne. Tymczasem jest bytem relacyjnym.

 Biorąc pod uwagę, że pojęcie dobra przewija się w ideach wszystkich filozofów i teologów europejskich szukających umocowania prawa, a gdzie „ostatecznym” odniesieniem wydaje się odwołanie do „dobra absolutnego” – Stwórcy, wskazanie na konieczność odrzucenia tej drogi kształtowania prawa jest uzasadnione.

 

Nie dobro leży u podstaw założenia świata, a MIŁOŚĆ.

 

Miłość w jednakowym stopniu odnosi się do zwolenników wolności „DO”, jak i „OD”.Ta okoliczność wskazuje na możliwość wyboru i jest zatem wyrazem wolnej woli człowieka.

Rodzaj wyboru powoduje, że albo dążymy do jedności ze światem (czyli z Prawdą – Zamierzeniem Stwórcy zawartym w bycie) – określiłem to jako PORZĄDEK ZGODNOŚCI (więcej na ten temat w opracowaniu „Cywilizacja Polska”), albo brak akceptacji dla istniejącego stanu rzeczy i próba zmiany w oparciu o własne, indywidualne przekonania, czyli według własnego ukształtowania rozumienia DOBRA. To PORZĄDEK NIEZGODNOŚCI.

 

Obie opcje wydają się być zgodne z naturą człowieka, zatem twierdzenie o kierowaniu się Prawem Naturalnym jako jednoznacznym odniesieniem, nie jest umocowane w Prawdzie. 

Zakres Prawa Naturalnego traktowanego jako odniesienie dla „lex” jest relacyjny, a zatem zmienny i zależny od stanu świadomości społecznej.

 Przedstawione rozumowanie, wielce skrócone i wymagające rozwinięcia, może być odczytane jako nawiązanie do myśli Arystotelesa z tym zastrzeżeniem, że w tworzeniu prawa ludzkiego czynnikiem inspirującym nie powinno być  dążenie do dobra-szczęścia, ale do zgodności.

ZGODNOŚĆ jest bowiem elementem wspólnym, koniecznym dla umocowania uregulowań życia społecznego. W takim przypadku musi zaistnieć zgoda wszystkich członków wspólnoty na stosowanie zasad; są one wspólnym ustaleniem: cała społeczność jest zobowiązana do ich stosowania i przestrzegania.

Drugie nawiązanie do zaznaczonych w tekście ustaleń z zakresu tematycznego to pewna zbieżność z koncepcją istnienia społecznej reguły prawnej uznawanej przez społeczeństwo w drodze głosowania; różnicą jest, że tamże nie obowiązuje konsensus, a większość narzuca wolę mniejszości. Zatem część społeczeństwa może traktować ustalone zasady jako narzucone i nie czuć się zobligowana do ich przestrzegania, i stosowania.

Wskazane  umocowanie prawa jest związane z Porządkiem Zgodności – konsensusem wszystkich członków wspólnoty.

Pozostaje kwestia nie dyskutowana, a przynajmniej mało podkreślana; kto jest członkiem wspólnoty uprawnionym do tworzenia regulacji prawnych?

Sprawa ma różne rozwiązania i wymaga odrębnego rozważenia.

 

Europejska myśl filozoficzna odnosząca się do prawa rozwijała się  w duchu Porządku Niezgodności. Elity, warstwy rządzące, czy władcy – tworzyli reguły prawne w oparciu o własne dobro (rozumienie dobra).

(Po raz pierwszy w Europie stwierdzenie, że władca powinien kierować się dobrem poddanych padło z ust Elżbiety, żony Władysława Łokietka. Podobne stwierdzenia we Francji pojawiły się kilkadziesiąt lat później).

Dobro -  wobec braku kryteriów obiektywnych określenia - zazwyczaj odnosi się do rozumienia dobra wspomnianych grup decydenckich. W efekcie grupy te zawsze dbały o swoje przywileje, a jedynym ograniczeniem była i jest „wytrzymałość’ społeczna. Polityka jest tu sposobem utrzymywania społeczeństwa w stanie niewolniczym, a medialne manipulacje przekonywać, że dzieje się to w ramach wolności i praw mu przysługujących.

 Odwoływanie do Prawa Naturalnego, traktowanie  tego prawa z natury rzeczy, jako „ius” ma być barierą określającą „niezbywalne” prawa ludzkie. Wskazany błąd źródłowy jest przyczyną powstawania ograniczeń „praw niezbywalnych” z rozwojem danej społeczności w duchu Porządku Niezgodności.

Właśnie w tym można upatrywać komplikacji  rozwoju systemu prawnego – powodem jest galimatias filozoficznych podstaw umocowania prawa.

 

W tym Porządku mogą istnieć społeczeństwa o strukturze hierarchicznej, gdzie władca (bądź „warstwa władzy”) będzie kierował się przy tworzeniu prawa (narzuconego) społecznym konsensusem – lub przynajmniej dążyć do tego stanu. Jednak zawsze będą to wyjątki, które istnieją okresowo (zazwyczaj do zmiany władz) i szybko przywracane są ogólne założenia Porządku Niezgodności. Różne mogą być jedynie stosowane środki społecznego przymusu. Wśród nich są zarówno terror społeczny, jak i odwołania do Bożego Porządku.

 

Kończąc można stwierdzić, że Polska Myśl Społeczna, znajdująca swą realizację jako Rzeczpospolita jako jedyna myśl państwotwórcza, oparta była o zasady Porządku Zgodności.

Stawiając pytanie, czy Polska powinna być państwem prawa, czy państwem obyczaju, ten aspekt zależności można mieć na uwadze. Państwo obyczaju, to państwo traktujące zwyczaje, czyli kształtujące się w codziennym życiu reguły postępowania, jak godne nadania im formy praw - zasad obowiązujących. Polskie obyczaje  nawiązywały do Prawdy, stąd mają charakter odpowiadający „ius”.

Państwo prawa, gdzie prawo ma charakter „lex”,  to państwo, gdzie zawsze dominujący głos w stanowieniu prawa ma warstwa rządząca, która z czasem, ale zawsze, przyzna sobie stosowne przywileje.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo