Podstawą było, co starałem się pokazać, rozdzielenie personalne. Król stał się funkcją publiczną, a nie właścicielem królestwa.
Czyli oddzielenie władzy wykonawczej (król) od prawodawczej. Prawo przestało być wolą króla, a stało się wolą społeczeństwa.
Stan ten, to przywrócenie słowiańskich zasad organizacji, gdzie książę był funkcją – czyli organizatorem struktur w szczególności związanych z wojskiem.
Warto zauważyć podobieństwo do słów Chrystusa z Ewangelii: „Nie przyszedłem, aby stanowić prawo, ale aby je wypełnić”. Papież (namiestnik Chrystusa), nadając w posiadanie królestwo, nadawał mu też moc stanowienia prawa. Czyli – jest to struktura sprzeczna z Ewangelią.
Właśnie takie elementy są ważne przy rozważaniu relacji między Kościołem, a społeczeństwem. Warto na to zwracać uwagę.
W tym przypadku, rozwiązanie pozwalało na kształtowanie prawa w oparciu o słowiańskie obyczaje, nawiązujące do prawa pierwotnego wynikającego z Prawdy.
Wspomniane rozdzielenie struktur władzy, to tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. I proszę zauważyć: Polska, stosunkowo małe terytorium, a do tego z trudem scalone z kilku dzielnic, potrafiła w bardzo krótkim czasie stworzyć strukturę organizacyjną zdolną do pokonania Zakonu Krzyżackiego.
Warto tej kwestii poświęcić szczególną uwagę, gdyż jest to znamienny okres w dziejach Polski, ale swym wpływem zmieniający całą Europę.
Przede wszystkim, nie należy traktować sprawy powołania Rzeczypospolitej, będącej też Królestwem Polskim, za sprawę zamkniętą. To ciągły proces tworzenia, dostosowywania i zmieniania funkcji różnych instytucji życia publicznego do znaków czasu i okoliczności, a dostosowany do poziomu świadomości społecznej.
Legislacja określająca struktury państwa kształtowana była jako Statuty, które uchwalane były w publicznej dyskusji zjazdów szlacheckich, niekiedy związanych bezpośrednio z potrzebami wojennymi. To okazja do ustalenia zasad i relacji o tyle istotna, że wsparta siłą orężną uczestników.
Można to przyrównać do słowiańskich wieców. Ważne jest podkreślenie osobistej obecności zbioru szlacheckiego. Warto dostrzec niezwykle cenne umocowanie takich ustaleń:
- W ustaleniach brali udział tylko ci, którzy czuli się zobowiązani do świadczeń na rzecz wspólnoty – wszak w potrzebie wojennej brali udział ci, którzy byli do tego powołani. Stan szlachecki się dopiero kształtował.
- „Siła wpływu” zależna była od stanu mobilizacji zasobów (i materialnych, i ludzkich) uczestnika zgromadzenia.
- Uczestnictwo samo w sobie, to przy tym „najwyższe świadczenie” na rzecz wspólnoty: każdy biorąc udział w potrzebie ryzykował i życiem, i majątkiem.
Obecnie rozważana jest kwestia potrzeby udziału w głosowaniu wszystkich uprawnionych. Czy rzeczywiście czynne prawo wyborcze przyznane wszystkim jest wystarczające do kształtowania społeczeństwa obywatelskiego?
Wydaje się, że wbrew różnym uwagom i zastrzeżeniom, forma zgromadzeń ukształtowana w dawnej Polsce, była znacznie bardziej „obywatelska” w swym wyrazie; niezainteresowani nie uczestniczyli w stanowieniu praw Rzeczypospolitej.
Śledząc historię, daje się zauważyć, że cały XV wiek to wprowadzanie uregulowań prawnych.
Przywileje – czerwiński, a uzupełniony jako jedlneńsko – krakowski, statut nieszawski i przywilej piotrkowski.
Proces w zasadzie ukończony został na początku XVI wieku Sejmem Walnym w 1505 roku, gdzie dokonano szeregu ustaleń dotyczących ustroju Rzeczypospolitej. Zostały one zebrane w Statucie Łaskiego.
Znaczna część przyjętych tam rozwiązań stanowiła pierwowzór dla instytucji prawnych państw Europy Zachodniej, zwłaszcza tych, które uważane są za ostoję demokracji.
Niestety, ale znalazły się tam też zapisy, które w intencjach ich twórców miały usprawnić działanie struktur Rzeczypospolitej, a stały się zarzewiem przyszłej degeneracji prowadzącej do dysfunkcji państwa i w konsekwencji upadku.
Chcę podkreślić szczególnie dwie sprawy.
- Pierwsza to utworzenie systemu pośrednictwa przy stanowieniu praw. Chodzi o to, że uprawnienia te uzyskali posłowie wybierani na lokalnych sejmikach, a mający decydować o losie całego państwa.
Wydawać się może, że decyzja była słuszna; skoro tylko sejm (czyli zjazd szlachty) mógł decydować o zasadniczych sprawach państwa – konieczne było ustalenie reguł jego funkcjonowania. Do tego, we wcześniejszych przypadkach, często sejmami były zjazdy pospolitego ruszenia zwoływane wiciami. Czyli okazjonalne, gdy potrzeba było działań ciągłych. Pomocna była idea senatorów permanentnych, ale oni mieli funkcje doradcze, a nie stanowiące.
Zwoływanie „wieców” co 2 lata (tak ustalono czas między posiedzeniami sejmu), mija się z celem, gdyż nie ma sensu zwoływania tak często dużych zdromadzeń bez rzeczywistej potrzeby.
Czyli instytucja sejmu jako spotkań posłów, a nie zgromadzenie całej (zainteresowanej) szlachty, wydawała się rozsądna.
Zalążkiem błędu jest jednak uprawnienie posłów do decydowania o wszystkich sprawach państwa bez jednoznacznego umocowania w instrukcjach poselskich; te nie dotyczyły spraw ważnych dla całej Rzeczypospolitej, które mogły przecież pojawić się na posiedzeniach. Posłowie byli w pewnym zakresie „wolni” w decyzjach. Niektóre mogły być podejmowane wyłącznie na podstawie własnych przekonań.
Consensus decyzji w sprawach dużej wagi mógł być uzyskany (lub zrywany) różnymi metodami – także przekupstwem w różnych formach.
- Drugim czynnikiem, pełniącym podobnie destrukcyjną rolę, był status szlachty, która miała zachowywać swoją pozycję „z urodzenia”.
Zatem nie zasługi i aktualna zdolność, i chęć poświęcenia sprawie wspólnej miało decydować o pozycji społecznej, ale atut ciągłości pokoleniowej.
Król był obierany „do pełnienia funkcji państwowej”, a zrezygnowano z tego wymogu względem niższego szczebla organizacyjnego społeczeństwa – warstwy elitarnej (szlachty), która przy tym była władna do działań legislacyjnych.
Przełomowe zdarzenie w historii Europy.
Znaczenie tej bitwy dotyczy nie tyle starcia militarnego, co stanowi o konfrontacji ideowej dwu Cywilizacji – Polskiej i początkowego stadium tej, którą teraz zazwyczaj określamy jako Zachodnia.
Państwo Zakonu Krzyżackiego reprezentowało cały Zachód Europy z papiestwem (Kościołem Katolickim) włącznie. Warto bowiem odnotować, że wojska Zakonu walczyły pod flagą papieską, a przekazane poselstwem dwa nagie miecze to symbol władzy papieskiej występujący w otoczeniu herbu papieży (pole herbowe? – nie jestem heraldykiem), a oznaczający władztwo nad światem realnym i duchowym.
W szeregach wojsk krzyżackich znajdowali się potomkowie rycerskich rodów całej Europy, a sam udział był traktowany podobnie do udziału w wyprawach krzyżowych. To ta sama idea „nawracania mieczem”, czyli prawo narzucania siłą (z mocy prawa) porządku społecznego i wyznania.
Militarne starcie zakończone przegraną Zakonu miało swój ciąg dalszy w postaci zwołanego do Konstancji soboru na którym, po przedstawieniu przez Pawła Włodkowica rozprawy o prawie nieingerencji w życie pogan, czyli przyznaniu im prawa do współistnienia, prawo „nawracania mieczem” zostało odrzucone i potępione.
Z kolei prawo współistnienia, to początek uświadamiania praw własnych społeczeństw. Czyli możliwości nie tylko wykonywania prawa narzuconego przez Kościół lub władcę, ale także możliwość określania swych oczekiwań względem tych instytucji.
Jeśli zatem szukać powodów Odrodzenia w sferze kultury, a Reformacji w sferze religijnej to wynikają one bezapelacyjnie z polskiej myśli społecznej, jaką była Rzeczpospolita. Zerwano okowy mentalne, co wyzwoliło humanistyczne zainteresowania.
Można dać wyraz przekonaniu, że atak medialny na Rzeczpospolitą zapoczątkowało papiestwo poparciem tej swoistej krucjaty przeciwko Polsce, a celem było odrzucenie tworzonego właśnie organizmu społecznego, gdzie przestała obowiązywać hierarchiczność.
Rozważając zmiany paradygmatu cywilizacyjnego, konieczne jest uwzględnienie kwestii umocowania i sposobu legislacji prawa. Dyskusja o zmianach powinna dotyczyć wyjaśnienia w jakim systemie prawnym żyjemy. Czy prawo tworzone jest „demokratycznie”, a więc drogą uznania racji bytu danego państwa i w porównaniu do niej stanowieniu dalszych aktów, gdzie racja bytu pokrywa się z Prawdą, czy też tworzona jest struktura odgórna – narzucanie aktów prawnych w oparciu o niesprecyzowane Prawo Naturalne, które w rękach manipulatorów służy zniewoleniu społeczeństw.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo