Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
52
BLOG

Polska, polskość, Polacy; Rzeczpospolita (24)

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Społeczeństwo Obserwuj notkę 1

13.  Kadry

 

Przy pisaniu tekstu traktującego temat w bardzo dużym zakresie ogólności, dopiero po spojrzeniu na całość pracy, można spostrzec braki wymagające uzupełnienia. To wada wynikająca z poszerzania zakresu ogólności; pewne kwestie mogą być zauważone jako znacząco istotne dopiero z szerszej perspektywy.

 

Tu takim koniecznym uzupełnieniem są rozważania na temat doboru kadr – elit realizujących i nadzorujących wypełnianie celu cywilizacyjnego.

Zagadnienie rzadko poruszane, często traktowane jako „wstydliwe” – bo za takowe uznaje się dążenie do osiągnięcia statusu elity. Do tego, a bywa to częste, elicie nadaje się pejorytatywne znaczenie – także jako świadoma manipulacja pojęciem.

Jeśli przy tym jeszcze przynależność do elity może być celem dążeń, to już dążenie do szczytowych stanowisk bywa uważane za nieetyczne. Przynajmniej w Polsce. Właśnie z tych powodów konieczne jest zastanowienie się nad problemem.

 

Temat był poruszany fragmentarycznie we wcześniejszych częściach tekstu, jednak, podobnie jak systemy władzy, wymaga osobnego omówienia.

 

W jaki sposób wybierane są elity – kadry realizujące cel danej struktury?

 

  • Pierwsze, co pojawia się w odpowiedzi, to że „władza od Boga pochodzi”, zatem władca musi mieć boskie namaszczenie, często traktowane spójnie, czyli przyznanie władcy tytułu boskiego.Ten typ władztwa  jest ściśle związany z systemem hierarchicznym. Władca przekazuje część swych uprawnień administratorom niższego szczebla. Z czasem tworzona jest hierarchiczna kasta dziedzicznie uprawniona do sprawowania funkcji administracyjnych w imieniu władcy, który także przekazuje swoją władzę drogą dziedziczenia.
  • Druga odpowiedź – to demokratyczny wybór władcy w funkcji celu, jaki stawiany jest przed daną strukturą. Dobór niższych szczebli administracyjnych także odbywa się na podobych zasadach.  Tworzona struktura ma charakter celowy – dostosowany do realizacji celu.

 

W zasadzie są to dwa idealne modele, które sukcesywnie mutują.

Model hierarchiczny może mieć problem następstwa z racji braku potomstwa w prostej linii lub też w przypadku wyraźnych braków walorów umożliwiających pełnienie roli. Dotyczy to zarówno władcy jak i wszystkich szczebli administracyjnych; tak władca, jak i cała administracja, musi znać i akceptować cel cywilizacyjny i umieć go realizować.

Im wyżej w hierarchii pojawi się czynnik destrukcyjny, tym łatwiej o zniszczenie całej struktury. „Uderz w pasterza, a rozproszą się owce” jest sentencją nad wyraz trafną.

Częstym przypadkiem może być taki, gdzie hierarcha praktycznie nie ma wpływu na realizację celu, a pełni jedynie funkcje reprezentacyjne. Celem w takich przypadkach jest na ogół korzyść wpływowej części elity, która sama określa cel dostosowując doń struktury.

Specyficzny jest model chiński, gdzie utrzymana została struktura hierarchiczna, ale cała kadra administracyjna ulega systematycznej wymianie poprzez egzaminy, które zapewniają z jednej strony kompetencje, a z drugiej eliminują dziedziczność.

Ten wzór został przystosowany do struktury Kościoła Katolickiego.

 

Model demokratyczny także narażony jest na destrukcyjne wpływy. Takimi są na pewno próby zapewnienia sukcesji władzy w obrębie rodziny, czyli przejście na formę dziedziczenia. Podobna sytuacja dotyczy pozostałych elementów struktury – występuje dążność do utrzymania statusu elity na zasadzie dziedziczenia, czyli „z urodzenia”, a bez stosownych po temu kwalifikacji.

Jak pisałem poprzednio – formy demokratyczne mają tendencję przekształcania się w hierarchiczne i konserwatywne w takich przypadkach, gdy u podstaw struktury organizacyjnej są błędnie określone fundamenty.

Jednak nawet jeśli podstawa – cel cywilizacyjny - jest właściwie sformułowana, zawsze będą występowały tendencje do przekształcania struktury na hierarchiczną i z dziedziczną sukcesją.

 

Wskazując, że jednym z ważnych powodów upadku Rzeczypospolitej była przynależność do warstwy szlacheckiej „z urodzenia”, nie należy zapominać, że równie brzemienny w skutki był brak instrukcji odnośnie wyboru władzy wykonawczej, czyli króla.

O ile problem był rozwiązywany w duchu praw Rzeczypospolitej za Jagiellonów, to po wygaśnięciu tej linii – stał się kluczowy.  Dał bowiem powód do prób osadzania na tronie polskim kandydatów, dla których idee Rzeczypospolitej były obce.

Ten brak, gdyż tak można określić trudność w wyłonieniu własnego kandydata na króla, spowodował poszukiwania władcy na dworach panujących w państwach ościennych, jako ludzi przygotowanych do pełnienia roli. A właśnie wszystkie państwa sąsiednie (ich władcy), nie akceptowały idei Rzeczypospolitej.

O ile pozytywną postacią, w duchu idei, był Batory, to następcy, Walezjusz i Wazowie – to królowie niszczący  ideę.

Przeszkodą w wyłonieniu własnego kandydata był szlachecki egalitaryzm, który wolał na tronie widzieć władcę obcego po to, aby nie naruszyć zasady równości.

 

Na  upadek polskiej idei cywilizacyjnej nałożyło się wówczas kilka czynników:

  • wspomniany brak określenia ścieżki wyboru własnego władcy (własnego – czyli akceptującego ideę Rzeczypospolitej),
  • odczuwalna zmiana paradygmatu elity z tej, która ma służyć strukturze Rzeczy Wspólnej, na tę „ z urodzenia”, gdzie struktura miała służyć korzyściom elity,
  • brak kształcenia kadr w duchu  elitarności egalitarnej, co zastąpiono modelem elitarności hierarchicznej.

 

Wnioski jakie się nasuwają są takie, że wskazana problematyka musi znaleźć stosowne rozwiązanie organizacyjne, gdyż tylko jasno przedstawiony model kształtowania kadr Rzeczypospolitej – jej elit - może być czynnikiem pobudzającą aktywność i dążenie do przeprowadzenia koniecznych zmian.

 

Model demokracji szlacheckiej wprowadził jeszcze jeden element – brak dążności do zajmowania wysokich stanowisk. Te stanowiska nie były specjalnie wynagradzane. Bardzo często to wybrany finansował lokalną administrację własnym sumptem. Miało to na celu wyeliminowanie ze służby publicznej osób łasych na splendor.

W efekcie – nie wypadało samemu zgłaszać swojej kandydatury na dane stanowisko. Bardziej stosowne było podkreślanie braku woli do pełnienia takiej funkcji, a dopiero po przekonaniu danej osoby, że jest najlepszym kandydatem, następowało podjęcie obowiązków.

 

Ta mentalność została wykorzystana przy transfomacji ustrojowej. Wystarczyło kilku klakierów, aby wytworzyć wrażenie, że wybierana jest godna osoba. Jednocześnie taką samą drogą deprecjonowano walory „niewygodnego” kandydata.

 

Konieczne jest zatem ustalenie zasad wyboru kandydatów na poszczególne stanowiska i opracowanie kryteriów ich oceny.  Być może testy sprawdzające.

Docelowo należy powołać stosowne szkoły, gdzie kandydaci będą dobierani przy silnej kontroli społecznej.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo