Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
71 obserwujących
1125 notek
406k odsłon
132 odsłony

Cywilizacja Polska a ... KK

Wykop Skomentuj12

Kilka tekstów jakie zamierzam umieścić w serii „Cywilizacja Polska a …”. To perspektywa cywilizacyjna – inna niż np. narodowa.

Istnieje zasadniczy spór między KK (Kościół Rzymsko-Katolicki), a ideą Cywilizacji Polskiej; po prostu są to odmienne idee cywilizacyjne, dążące do odmiennych celów.

Próba utożsamienie polskości i katolicyzmu, którą można zawrzeć w znanej zbitce „Polak – katolik”, ma zasadniczą wadę. Owszem – obie idee cywilizacyjne opierają się na haśle „miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Tyle, że doktryna KK zakłada hierarchiczność, a można kogoś innego traktować „jak siebie samego” tylko przy równości.

Różnica jest maskowana różnymi elaboratami teologiczno-filozoficznymi, jednak nie zmienia to zasadniczego znaczenia odmienności idei.

Niemniej, na poziomie wpajania zasad funkcjonowania społeczeństwa idea „miłości bliźniego” stanowi podstawę tworzenia wspólnoty. Nie wolno o tym zapominać.

Jak wielokrotnie wskazywałem, a co nie jest li tylko moim wymysłem, czasy współczesne są czasem przewartościowań wielu pojęć, które stanowią podstawę dotychczasowego porządku światowego. Dotyczy to także roli KK.

Ataki na KK, gdzie szczególnie podkreśla się amoralność hierarchii katolickiej ze szczególnym wskazaniem pedofilii, są tego znamiennym przykładem. Takie wskazywanie amoralności hierarchii miało miejsce już wcześniej. Jednak teraz jest szczególnie groźne dla KK, gdyż podważona została doktryna o wyłączności drogi zbawienia poprzez KK.

KK utracił prawo „jedynego nauczyciela drogi zbawienia”.

W warunkach polskich ma to specyficzne odniesienia – związane z polską odmiennością. Nasza odmienność polega na „przypomnieniu”, że istnieje idea Cywilizacji Polskiej, odmienna od doktryny KK, a wdrażające wspomniane zalecenie „miłuj bliźniego swego jak siebie samego”, ale na bazie egalitarnej.

Powrót do CP daje się zauważyć także u części kościelnych hierarchów (tych zwłaszcza, którzy odczuwają związek z polskością), a przejawiający się w reakcjach dotyczących stosunku do LGBT.

To specyficzny probierz postaw. O ile bowiem w ramach doktryny KK, Polacy deklarujący swą przynależność do tej wspólnoty, mogą i powinni oczekiwać jednoznacznego stanowiska odrzucającego LGBT jako ideologii niszczącej rodzinę – podstawową strukturę tkanki społecznej, to stanowisko KK nie jest jednoznaczne.

Z punktu widzenia doktryny KK – wszyscy są „owieczkami jednego stada”.

Wystąpiła specyficzna sytuacja. Ze strony hierarchii padło stwierdzenie, że to rodzice mają prawo do określania jak mają być wychowywane ich dzieci!!!

To zasadnicza zmiana – takim stanowiskiem KK zrzeka się prawa do decydowania o kwestiach etycznych. (Na razie w tej kwestii, ale to kwestia czasu i okoliczności, aby to rozszerzyć). Efektem jest to, że tym stanowiskiem nastąpiło uznanie zasad Cywilizacji Polskiej – już nie ma zasady „Roma locuta, causa finita”, a każdy sam decyduje o etyce, chociaż należy podkreślić, że dalej obowiązuje PRZYKAZANIE MIŁOŚCI.

Warto zauważyć, że rzutuje to na istotę spowiedzi – już nie ksiądz decyduje o „grzechu”, a każdy spowiadający sam decyduje o swojej winie.

Do pełnej świadomości zaistniałych zmian jest jeszcze daleko zwłaszcza, że występować będą procesy regresyjne. Jednak sam proces zmian został zainicjowany.

Czy wskazana zmiana już wprowadza na drogę odbudowy Cywilizacji Polskiej? Jest dopiero fazą wstępną i wymaga olbrzymiej pracy nad sobą wszystkich, którzy czują się za Polskę odpowiedzialni. Bo skoro nie ma już „autorytetu KK” rozstrzygającego o tym, co jest dobre, a co złe, to obowiązek takich rozstrzygnięć spada na wszystkich świadomych polskości. I na nich spada też odpowiedzialność – jak w przypadku odpowiedzialności rodziców za wychowanie dzieci, które chcą niektóre środowiska indoktrynować seksualnymi dewiacjami LGBT.

Niektóre środowiska, nie tylko związane z LGBT, lansują ataki na KK twierdząc, że jest to uzasadnione negatywnym stosunkiem KK do Polski i RP, co wielokrotnie miało miejsce w historii.

Niewątpliwie doktryna „trydencka” KK przyczyniła się do upadku I RP, jednak nie KK był podstawową przyczyną ; raczej wyczerpanie „zasobów intelektualnych” na jakich budowana była ówczesna RP. Obecnie identyczna sytuacja dotyczy KK.

Czy zatem ataki na KK mogą być pomocne w odbudowie RP?

Fałszywa teza. Każda wojna wyczerpuje także siły własne, a te nie są obecnie duże i należy je kierować na budowę własnych formacji ideowych.

KK, w głoszonym haśle miłości jest wielce przydatny w tworzeniu zrębów nowego społeczeństwa. Konieczne jest jedynie odseparowanie naleciałości judaizmu, co ujawnia się w hierarchiczności KK. Należy przy tym spodziewać się osłabienia struktur KK, co wymusi odrzucenie organizacji terytorialnej (rezydenckiej) na rzecz tworzenia ośrodków powiązanych z kultem postaci, czy wartości. To spostrzeżenie jest już widoczne – choćby w niedawnej notce sen. Libickiego. Być może konieczne są inne rozwiązanie typowe dla rozbijania istniejących kast – wybór na dane stanowisko. (To, że hierarchia KK tworzy kastę podobną kaście sędziowskiej, czy mniej zauważalnej – kaście dyplomatycznej, bądź urzędniczej, jest chyba oczywiste. Rozbicie kastowości – może nastąpić tylko poprzez mechanizm demokratycznej weryfikacji).

Czy zatem dorośliśmy już do polskości i weźmiemy odpowiedzialność za siebie i naszych bliskich?


Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo