Z dużym zdziwieniem przeczytałem tę informację, która robi wrażenie, że Salon24 też jest oburzony wypowiedzią Szpilki. Tymczasem każdy w miarę porządny psycholog, psychiatra czy pedagog nie ma wyjścia i musi powiedzieć, że do prawidłowego rozwoju dziecka potrzebni są oboje rodzice. Każdy kto zajmuje się choć trochę wychowaniem, terapią czy duchowością, wie jak wielkie spustoszenie w psychice powoduje brak jednego z rodziców. Są to rany na całe życie, nawet w przypadku gdy jeden z rodziców (zazwyczaj ojciec) fizycznie jest w rodzinie, ale nie spełnia swoich funkcji. Brak ojca lub matki, np. z powodu śmierci, powoduje ogromną traumę, a tutaj proponuje się chory układ dwóch ojców lub dwie matki, kiedy zazwyczaj żadne z nich nie jest w stanie pełnić jasno jednej z tych funkcji. Psychika gejów przesunięta jest w stronę kobiecości, a lesbijek męskości, dlatego trudno im wypełniać rodzicielskie role. Sami są już zaburzeni pod względem płciowym i emocjonalnym, więc jak mogą przekazywać „zdrowe geny” w tej dziedzinie? Przekazują więc dzieciom swoje zaburzenia. To, że niektóre dzieci wychowują się w rodzinach dysfunkcyjnych lub niepełnych jest nieszczęściem, ale nie można przecież z tego powodu skazywać inne dzieci na taki sam los. Jeśli jakieś dziecko urodziło się ślepe, to przecież to nie daje komuś prawo oślepiać inne dzieci!
Jeśli ktoś jest LGBT, to jest to jego nieszczęście, ale nie ma on prawa obarczać nim innych. Dlaczego LGBT chcą adopcji? Dlatego, że też mają jakąś potrzebę rodzicielstwa oraz posiadania rodziny i nie mogą się pogodzić z faktem, że do tego po prostu się nie nadają. Choć gej znaczy „wesoły”, to jednak nie zupełnie tak jest. Często takie osoby mają do losu (Pana Boga) wielki uraz z tego powodu, nie chcą zaakceptować swojej odmienności i na siłę pragną udowodnić, że są takie same jak inni. Nie bacząc, że w przypadku stosunków homoseksualnych rodzicielstwo nie jest możliwe z przyczyn naturalnych, podejmują wszelkie anty-ekologiczne działania (nasze ciało, psychika też wchodzi w ekologię, czyli traktowanie jej z szacunkiem do tego, co dała przyroda), aby cały świat się dowiedział, że oni też są tacy sami. Jeśli ktoś jest autystą lub ma zespół Downa, to nie znaczy że jest gorszy, ale też musi się zmierzyć ze swoją odmiennością.
Tak samo krzywdzące jest wobec dziecka, kiedy 60 letnia kobieta wbrew naturze zapładnia się i rodzi dziecko, bo dziecko ma prawo mieć matkę, a nie tylko babcię. I jeśli kobieta z różnych, zazwyczaj egoistycznych powodów, nie zdecydowała się na macierzyństwo w wieku reprodukcyjnym, to nie może używać dziecka do spełniania swoich zachcianek na starość. Dziecko nie może być niczyją własnością, w tym także geja.
Nie ma żadnych nadwyżek sierot, bo ludzie czekają w kolejkach na zdrowe dzieci, natomiast LGBT, często wbrew prawu, kupują dzieci z surogactwa lub "produkują" w dziwacznych układach. Takie dzieci szukają ojca lub matki przez całe życie, są psychicznie okaleczone, z wielkim problemem wchodzą w małżeństwo czy normalne związki. 20 lat temu byłem w jury festiwalu Prixeuropa organizowanego przez UE. Zapamiętałem sobie film telewizji holenderskiej (najbardziej postępowej na świecie!), który opowiadał historię dwóch dziewczynek urodzonych w trójkącie lesbijskim. Dziewczynki w wieku dorastania z wielką determinacją szukały swojego ojca, dawcy spermy przewiezionej w woreczku i wlanej przez jedną mamusię drugiej i trzeciej w narządy rodne. Czy ktoś z nas chciałby tak przyjść na świat?
Rodzina nie jest jakimś cywilizacyjnym czy kulturowym wymysłem. Rodzina, małżeństwo jest wpisana w naszą naturę, biologię, psychikę. Rodzina występuje w każdym okresie historii, w każdym społeczeństwie i kulturze. I nawet jeśli zdarzały się w historii różnego rodzaju wynaturzenia czy odchylenie, to nie są one czymś do czego mielibyśmy się dzisiaj przyrównywać. Trzeba pamiętać, że każdy kto rozprzestrzenia opinie, że LGBT „ma prawo na adopcję” bierze na siebie odpowiedzialność za krzywdzenie dzieci, kryminalne procedery i rożne wynaturzenia itp., które są nierozłączne z „rodzicielstwem LGBT”.
Co to jest „mowa nienawiści”? Mowa nienawiści to jest to, co piszę powyżej. Tzn. że w wielu krajach za ten felieton byłbym pociągnięty do odpowiedzialności karnej, ukarany grzywną, a nawet więzieniem. Czy to normalne? Nie, to nie jest normalne, ponieważ karanie kogokolwiek za obronę społeczeństwa przed degeneracją, której i tak mamy nadmiar, jest uderzeniem w podstawy byty państwa i społeczeństwa. LGBT i ich zwariowani przyjaciele, aby przeprowadzić swoje zamiary muszą najpierw zakneblować tych, którzy ostrzegają społeczeństwo o ich destrukcyjnych planach. Normalny człowiek nigdy nie powie, że dwóch tatów to rodzina, dlatego trzeba go poddać działaniom propagandowym, wykorzystać do tego aparat państwowy, wmówić wszystkim, że adopcja przez LGBT to najwyższy wymiar postępu i tolerancji. Już nie wspomnieć o tym, że penalizacja „mowy nienawiści” jest po prostu naruszeniem wolności słowa. Aby społeczeństwo zindoktrynować i zmusić do podporządkowania się rozhisteryzowanej i agresywnej mniejszości, należy uciszyć tych, którzy sprzeciwiają się tej chorej propagandzie. Dlatego pod pozorem ochrony kogokolwiek przed czymkolwiek próbuje się wprowadzić do prawa karnego paragraf o „mowie nienawiści”, aby potem móc terroryzować przy pomocy aparatu przymusu całe społeczeństwo.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)