„Zwierzęta liminalne (żyją z ludźmi, ale nie są udomowione np. gołębie, szczury, lisy) powinny być traktowane jak uchodźcy, natomiast zwierzęta dzikie powinny być traktowane jako obywatele państw suwerennych”.
Prof. Magdalana Środa, UW
Przyznanie praw obywatelskich zwierzętom spowoduje daleko idące konsekwencje dla funkcjonowania polskiego państwa i w dniu święta polskiej flagi oraz Konstytucji 3 maja warto się nad tym zastanowić. Locha może mieć nawet 10 warchlaków i jako każdej matce oraz obywatelce będzie się jej należało 800 + na każde dziecko, co przy ilości powiedzmy 20000 loch w Polsce, daje liczbę 160 mln zł miesięcznie, czyli 1,920,000,000 zł rocznie. Za to saren jest w Polsce około 1 mln. co daje 300000x800x12 = 2880000000 zł. Dalej bobry, zające, wróble. Teraz już się staje jasne dlaczego rząd tak zaciekle walczy o SAFE! Od tego kreatywna księgowość, żeby przesunąć z czołgów na dzieci – przepraszam na warchlaki.
Może się jednak zdarzyć, że jakaś locha zgłosi na policję skargę, że ostatni stosunek płciowy wykonała z odyńcem niezupełnie dobrowolnie. Więc będzie kwestia wizyty u ginekologa i badania pochwy, a także pobrania materiału genetycznego od odyńca. Jeśli skarga się potwierdzi, to za gwałt odyniec będzie musiał odsiedzieć. Jeśli locha zajdzie w ciążę, to jeszcze trzeba będzie założyć sprawę alimentacyjną. Zakładam, że odyniec nie ma stałych zarobków, czyli alimenciarz za kratki, a alimenty płaci fundusz alimentacyjny. Warchlaki będą podlegały obowiązkowi szkolnemu, co dobrze zrobi polskim szkołom, bo akurat w nich dzieci brakuje.
A jeśli locha z warchlakami w poszukiwaniu pędraków zryje komuś ogródek z trawką i kwiatami? Sąd grodzki i przynajmniej roboty społeczne! Jeśli wilk zje warchlaka? Wydział zabójstw, śledztwo, wyrok! W Polsce nie ma kary śmierci, więc w zakładach karnych się wkrótce zaroi, jednak Konstytucja i prawo do życia każdego obywatela ponad wszystko! Stare sterane życiem lochy i odyńce do MOPSu! NFZ też nieźle dostanie po kieszeni, bo leczenie kła odyńca to będzie niezła operacja.
No i pora rozważyć prawa polityczne. Jeśli „Partia parzysto i nieparzysto kopytnych” zaprosi do koalicji „Partię gryzoni” (bobry!) to mamy gwarantowaną większość konstytucyjną. Można jeszcze dorzucić „Partię drapieżników” – nieliczni, ale za to mają mocne zaplecze społeczne. Pierwsza uchwała Sejmu: Eutanazja dla ludzkich emerytów i rencistów. Bynajmniej nie jako wyraz humanitaryzmu dla męczących się od chorób i zniedołężnienia staruszków, lecz aby ulżyć NFZ oraz ZUSowi i tak już obciążonymi bez miary pomocą warchlakom. No i ciała staruszków pójdą na … karmę dla wilków, aby te nie musiały naruszać konstytucyjnego prawa do życia warchlaków. Co prawda u staruszków to większości kości, skóra i ścięgna. W pierwszym transporcie do gazu pójdzie dobrowolnie prof. Magdalena Środa (tutaj będzie trochę tkanek miękkich dla wilków). I tak w końcu zwierzęta uporają się z tym ohydnym, zwyrodniałym, egoistycznym homo sapiens. Po czym postawią obelisk z napisem: „Prof. Magdalenie Środzie wdzięczne zwierzęta.”
A wtedy nastąpi … raj dla zwierząt? Nie, totalny holokaust. Pierwsze zdechną z głodu świnie i krowy, kurczaki brojlery i zwierzęta futerkowe o których dobrostan troszczą się teraz ideowi towarzysze Pani Profesor. Padną też wszystkie stare szkapy i koniki ślepe, których okrutny los tak wzruszał nas w internecie. Następnie szczury, gołębie i większość dzików żerujących na naszych polach, kwietnikach i śmietnikach. Nasze ukochane pieski, kotki – los ich marny. Z wilkami, lisami i kunami szans wiele nie mają. Gwałtownie wzrośnie populacja drapieżników, które wszystko po człowieku posprzątają, ale i one potem w dużej mierze wymrą z głodu.
Erazm z Rotterdamu (wieczny guru wszelkiego lewactwa) w swojej „Pochwale głupoty” szyderczo wyśmiewał się z średniowiecza, ale to przecież w porównaniu z naszymi czasami był okres triumfu filozofii, racjonalności i rozumu! Jak Pan Bóg chce człowieka pokarać, to mu rozum odbierze. Teraz to pokaranie przybrało gigantyczne rozmiary. Największy plon zbiera wśród profesorów, uczonych, pisarzy, artystów, intelektualistów i autorytetów moralnych. „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” – jak to powiedział pewien mądry rabin.
Z czego się to bierze? Z głębokiej frustracji i nienawiści do człowieka. Pierwszy tego uczucia doświadczył Lucyfer, kiedy jak pisze Koran, Bóg rozkazał mu przyklęknąć przed tą nędzną istotą, którą jest człowiek. Oczywiście Pani Profesor dzieli ludzkość na dwie grupy: tych oświeconych jak ona i ciemną watahę (bardzo dziś nie poprawne politycznie słowo), którą trzeba wyrżnąć. Nie dziwmy się, że Pani Profesor ma wielu, którzy radośnie jej przyklaskuje. Psychologia twierdzi, że największą potrzebą człowieka jest relacja, czyli … drugi człowiek. To właśnie relacja czyni człowieka szczęśliwym. Dzisiaj tracimy wiarę w drugiego, tracimy odwagę tworzyć z nim relacje, tracimy odwagę wiązać się z nim, ryzykować dla niego własne życie. I stąd się biorą psiecka, kotki i biedne ślepe koniki. Potrzeba relacja zaspokajana jest w inny sposób, bardziej bezpieczny i mniej wymagający. Zwierzęta górą, bo przyjaźń z nimi mniej kosztuje, a jakoś dziurę w sercu zapcha. Któż więc chce jeszcze mieć z nami relacje? Któż jeszcze patrzy na nas z troską i miłością? Tylko Stwórca, który uczynił nas na swój obraz oraz podobieństwo i nie zniechęca się naszą głupotą, podłością, egoizmem, złością i brzydotą.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)