cepol
Czechy, Polska, Ameryka Łacińska, Służby specjalne, StB.
2 obserwujących
27 notek
21k odsłon
109 odsłon

W Czechach eurowybory niczego nie rozstrzygnęły

Wykop Skomentuj5


27 maja 2019

Generalnie można powiedzieć, iż wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego w Republice czeskiej nikogo nie zaskoczył, nie ucieszył ani nie zasmucił. No, może poza ideologiczną lewicą, która odnotowała najgorszy wynik w historii tych wyborów nad Wełtawą, wprowadzając do parlamentu zaledwie jedną panią poseł z Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Socjaldemokratom, którzy poprzednie wybory wygrali, udał się istny majstersztyk i… z wynikiem ok. 4 proc. Zredukowali swój stan posiadania do zera. I przy tym chodzi o najstarszą partię polityczną Czech, o siłę, która jeszcze kilka lat temu rozdawała w Pradze karty polityczne i która jeszcze wciąż jest partią będącą w koalicji rządowej. Dla socjaldemokratów to po prostu więcej niż pogrom. Rezultat wyborczy poniżej progu potwierdza to, co wiadomo było już wcześniej – dla nich sojusz z ruchem Andreja Babiša (ANO) to obecnie śmierć kliniczna, a niedalekiej przyszłości być może nawet niebyt polityczny.

Zobaczmy najpierw oficjalne wyniki, tak jak je podał Czeski Urząd Statystyczny:

Nazwa partii lub ruchu – ilość zdob. mandatów – proc. głosów

ANO 2011 – 6 – 28,575

Obywatelska Partia Demokratyczna – 4 – 19,0527

Czeska Partia Piracka – 3 – 14,2926

BURMISTRZOWIE (STAN) i TOP 09 – 3 – 14,2928

SPD, Wolność i Demokracja bezpośrednia – Tomio Okamura (SPD)- 2 – 9,5239

Unia Chrześcijańsko-demokratyczna – Czechosł. Partia Ludowa – 2 – 9,529

Komunistyczna Partia czech i Moraw – 1 – 4,76

Czyli swoich przedstawicieli do europarlamentu wprowadza aż siedem podmiotów politycznych. Wygrał rządzący ruch premiera Babiša ANO (Akcja Niezadowolonych Obywateli) poprawiając poprzedni wynik o dwa mandaty. Dla ANO jest to potwierdzenie tego, że na razie nikt nie jest w stanie pokonać tej siły, ale spodziewano się bardziej wyraźnej wygranej, niespełna dwadzieścia procent to wynik poniżej oczekiwań, znak ostrzegawczy, że coś jest nie tak. W sondażach badających preferencje wyborcze na poziomie krajowym (do sejmu) ANO uzyskuje ok. 30 proc. poparcie, walcując opozycję. W świetle tych preferencji obecny wynik należy uznać za słaby. Świadczyła o tym zresztą mina premiera komentującego w niedzielę w nocy wybory, sprawiał wrażenie zmęczonego i bardzo zawiedzionego. Nie uśmiechał się, nie była to twarz zwycięzcy.

image

Sądząc po nastrojach w sztabach wyborczych zadowolenie panowało jedynie w dwóch komitetach wyborczych – w ODS (Obyw. Partia Demokratyczna) i u Piratów. Niezłe nastroje (acz dalekie od poczucia triumfu) dostrzec można było również w sztabie SPD.

Te trzy ugrupowania wyraźnie poprawiły swoje pozycje w europarlamencie. Trzecia partia STAN w koalicji z TOP 09 straciła jednego europosła, i choć uzyskała dobry wynik, nie jest on dobrą wiadomością.

Ludowcy także stracili jeden mandat.

Komuniści stracili aż dwóch posłów.

Przed wyborami komentatorzy przepowiadali, iż radość z wyników zapanuje w kilku sztabach, ostatecznie mówimy tylko o trzech naprawdę uradowanych komitetach wyborczych.

Co te wyniki oznaczają? Jak je należy odczytywać?

Trwa rozbicie czeskiej sceny politycznej, stan przebudowy układu politycznego jest jakby w zawieszeniu. Przypomnijmy – do początku lat dziesiątych XXI wieku nad Wełtawa ukształtowała się de facto dwupartyjna hegemonia, w której na zmianę rządziła ODS lub Socjaldemokracja. Od pamiętnego upadku rządu Petra Nečasa (ODS) w 2013 r. dotychczasowy układ uległ rozbiciu, do politycznego stawu wpłynął drapieżny (i udający siłę antysystemową) szczupak w postaci ANO i zaczęła się dekonstrukcja. Ta trwa, na razie nie widać nowej stabilnej konstelacji. ODS co prawda powoli odbudowuje swoje pozycje, ale także wewnątrz tej partii odbywa się powolny proces rozkładu, ten co prawda nie zaszkodził jej obecnie, ale może się przejawić w pełnej siłę w następnych wyborach sejmowych.

Inne ugrupowania nazywane umownie centroprawicowe – czyli STAN, TOP 09 i Chadecja – dryfują – cieszą się z tego, że w ogóle istnieją, że przechodzą ledwo ledwo do wybieralnych ciał, ale nie porywają, nie zdobywają zaufania wyborców w takiej skali, jakby sobie tego życzyli.

Jeszcze gorzej jest na lewicy – socjaliści i komuniści tracą (wyborców zabiera im głównie ANO na razie skutecznie udające czasami lewicę, czasami centrum lub prawicę) tak gwałtownie poparcie, iż zasadne jest rozważanie ich śmierci.

Istnieje jeszcze SPD Tomio Okamury (Czecha japońskiego pochodzenia) – ugrupowanie walczące o demokrację bezpośrednią, antyislamskie i eurosceptyczne, które – jak się wydaje – zdobyło sobie stalą pozycję na scenie politycznej pomimo etykietki populistów. Wynik osiągnięty w obecnych wyborach należy uznać za bardzo dobry, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż SPD jest celem bezustannego ataku mediów głównego nurtu. SPD staje się ostoją sił narodowych.

Piraci to dziwaczny odpowiednik zielonych lub wyraziciel idei głoszonych przez miejskich liberałów, partia, która żeruje głownie w miastach, wśród młodych wyborców. Trzeba przyznać, iż Piraci zapracowali na swoja dobrą pozycję, prowadzą merytoryczną pracę od podstaw, są dlatego postrzegani jako partia wiarygodna, sensowna, która godnie reprezentuje interesy segmentu zdefiniowanego jako centro-lewicowy liberalizm.

Tak naprawdę żadna z czeskich partii politycznych nie jest jeszcze w stanie nawiązać równorzędnej walki z finansowo bogatym i piorunująco skutecznym ruchem premiera Babiša, czyli z ANO. Wyborcom tego ruchu na razie nie przeszkadza to, że na czele państwa stoi były członek partii komunistycznej i były agent komunistycznej tajnej policji StB. Jego retoryka wiecznie przez wszystkich niesprawiedliwie atakowanego człowieka, który chce rozbić skorumpowane stare układy jest wciąż atrakcyjna. ANO najpierw do siebie przekonało drobnych przedsiębiorców (których jest w Czechach bardzo dużo), później, gdy już objęło władzę, zdobyło ludzi zatrudnionych w strefie państwowej (poprzez podwyżki płac), obecnie ANO zgarnia elektorat lewicowy – emerytów i robotników. Formuła ta (dostosowywanie programu do wyników badań opinii publicznej, masywne rozdawnictwo) prędzej lub później się wyczerpie, wówczas dojdzie do nowego przetasowania sił.

Ten moment będzie przełomowy.

Obecne wybory niczego nie zmieniły, rozkład sceny politycznej jest w niejakim zawieszeniu, ANO wciąż dominuje, ale lekko słabnie. Zresztą, frekwencja, mimo, że była „rekordowa” (28 proc.) jest na tyle niska, iż wybory te można traktować najwyżej jako nieco lepiej przeprowadzone badanie preferencji politycznych.

Vladimír Petrilák

https://www.mixcloud.com/Radio_Wnet/poranek-radia-wnet-27052019/ od 36 min 10 sek. w radio wnet o wyborach w Czechach


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka