cepol
Czechy, Polska, Ameryka Łacińska, Służby specjalne, StB.
2 obserwujących
28 notek
22k odsłony
3073 odsłony

Opozycja przeciwko legalnie wybranej władzy - różnice pomiędzy Czechami i Polską

Flaga czeska na MSZ w Pradze
Flaga czeska na MSZ w Pradze
Wykop Skomentuj54

W związku z dzisiejsza manifestacją nieparlamentarnej opozycji przeciwko premierowi Czech pojawiają się głosy, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia ze zjawiskiem podobnym, jakie od 2015 roku można obserwować także w Polsce. Mamy z nadania wyborców siłę, która obejmuje władzę, zupełnie legalnie i demokratycznie, która dysponuje większością. Wobec niej podnosi się fala gniewu i sprzeciwu starająca się ja obalić na ulicy i stosuje do tego środki jeszcze demokratyczne, ale nie wyborcze.


Spróbuję w skrócie porównać Czechy i Polskę. 

Wiele aspektów tego antyrządowego sprzeciwu wygląda podobnie jak w Polsce. Ale są tez różnice. I to spore.


Przede wszystkim - obecny czeski rząd jest koalicyjny. Ruch ANO Andreja Babiša co prawda wybory parlamentarne wygrał, nawet z dużą przewagą nad pozostałymi partiami, ale pomimo tego nie ma w 200 osobowej izbie niższej parlamentu większości, W senacie to już w ogóle, tam jest ostatnio (po ostatnim uzupełnieniu senatu) walcowany przez opozycję. Do rządzenia musiał ruch ANO zaprosić koalicjantów - socjaldemokrację oraz komunistów. Komuniści nie są integralna częścią koalicji, ale rząd wspierają w głosowaniach. Tylko taki układ daje ANO kruchą większość w niższej izbie. W wyborach socjaliści i komuniści widzą, że tracą, komunistom (tym na dole, czyli nie tym, którzy coś dostali w zamian za wsparcie) przeszkadza, że ich partia wspiera oligarchę (Babiša), socjalistom tak samo - buntują się regiony.


Koalicja rządowa nie opanowała mediów publicznych - stara się poprzez powolne wybieranie przychylnych jej członków rożnych rad medialnych i tam zrobić porządek, ale napotyka to na opór. Jak na razie i telewizja i radio publiczne są antybabiszowskie. Podejmowane soft próby zmiany tego układu są traktowane jako zamach na demokrację. Dodaję, iż telewizja publiczna moim zdaniem, wcale nie jest obiektywnym medium. reprezentuje ona interesy demoliberalnej części spektrum politycznego, jest jednoznacznie prounijna, pro "tolerancyjna" itd. Babiš sobie kupił dwie wpływowe gazety (Lidové noviny, MF Dnes), ma jedną stacje radiową (ogólnokrajową), ale to wciąż za mało, by mógł skutecznie walczyć z frontem medialnym, który jest jednoznacznie mu wrogi. W  świecie mediów jako obciach traktowana jest praca w gazetach szefa ANO. Ci, którzy stamtąd odeszli, mówią o wpływaniu (niedopuszczalnym i nieetycznym) szefa na treść gazet. Jakoś nikt nie mówi o tym, że to samo dzieje się po przeciwnej stronie (w mediach Bakaly i innych). Czarna owcą jest tylko Babiš.


Gwoli jasności - uważam (sam jestem niezależnym, nie pracuję dla żadnych dużych mediów, nie jestem uzależniony od pieniędzy oligarchów), że szef ruchu ANO jest niewątpliwie czarna owcą, ale nie tylko on. Ta druga, antybabiszowska, strona - w zdecydowanej większości - również nie jest obiektywna i wiarygodna. Mała dygresja -  moim zdaniem poziom dziennikarstwa w Polsce jest mimo wszystko lepszy, niż w Czechach czy nie daj Boże na Słowacji. Co nie oznacza, że nie ma w Polsce propagandzistów, którzy mniemają się być dziennikarzami. 


Reformy - podczas gdy rząd PiS forsuje dosyć gwałtowne zmiany, obecny gabinet Babiša tak naprawdę skupił się na jednej, w Polsce nazywa się to uszczelnianie systemu podatkowego. Wprowadzono ostre zmiany - system elektronicznej ewidencji (takie lepsze kasy fiskalne), on line śledzenie wszelkich operacji finansowych. Obarczono omalże wszystkie grupy zawodowe (zakres wciąż jest poszerzany) obowiązkiem posiadania systemu EET (elektronicznej ewidencji utargów), co ma zwiększyć wpływy podatkowe do kasy państwa.  To temat mocno kontrowersyjny, przeciwnicy mówią na to "wielki brat" i twierdzą, że to szykana wobec małych przedsiębiorców, coś, co zdusi małe i średnie firmy. 
Rząd twierdzi, że wpływy do budżetu się zwiększają, opozycja twierdzi coś odwrotnego. Np. ODS zapowiada, że w razie wygranej w następnych wyborach natychmiast zlikwiduje EET. 

Rozdawnictwo - socjaldemokracja ma ministerstwo pracy  i tam dąży do zwiększania emerytur i innych świadczeń. Babiš się na to godzi. Ponieważ ANO ma ministerstwo finansów, zasługi przypisuje sobie. Jest to rozdawnictwo podobne do tego, które robi PiS, ale tylko podobne, bo nie jest systemowe, ale raczej ma charakter jednorazowych bonifikat. Coś jak trzynastka dla emerytów w Polsce. Ale nie ma takich ambitnych programów jak 500+, mieszkanie plus ( na rynku mieszkaniowym jest w Czechach problem) itd.


PiS ma program, ANO nie - ANO w 2011 roku zaczynało jako ruch antysystemowy i antykorupcyjny. Z biegiem czasu do mniej więcej 2015 roku prezentowało się jako ruch wspierający przedsiębiorczość, zdobyło wyborców centro-prawicowych. Ale w wyborach 2017 r. już jednoznacznie "odkurzało" elektorat lewicowy. Trochę jak PO jest to ruch bez programu, który głosi to, co wyskakuje w badaniach opinii publicznej. Babiš ma tę zdolność, że w ciągu tygodnia potrafi zmienić pogląd o 180 stopni i jego elektorat mu to toleruje. Na razie. Ruch ANO sam twierdzi, że jest dla wszystkich i podział na lewice i prawicę stracił sens. To taki swoisty Front Jedności Narodowej. Tym zdecydowanie różni się od PiS. PiS, obojętnie co o nim sądzimy, to partia ideowo mocno zakotwiczona, jednoznaczna w swoich proklamacjach i działaniach. 

Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka