cepol
Czechy, Polska, Ameryka Łacińska, Służby specjalne, StB.
2 obserwujących
28 notek
22k odsłony
575 odsłon

Nie robimy rewolucji

Na dachu też manifestowano
Na dachu też manifestowano
Wykop Skomentuj23

W Pradze odbyła się w niedzielę 23. czerwca największa manifestacja od tzw. Rewolucji aksamitnej. Na Błoniach Letniańskich zgromadziło się przeszło ćwierć miliona ludzi (organizatorzy mówią o 400 tysiącach), by domagać się dymisji premiera Andreja Babiša. Protest przebiegł spokojnie bez najmniejszych oznak przemocy czy łamania prawa. Organizatorzy w porozumieniu z policją państwową i strażą miejską zadbali o ład i porządek. Jedynie służby zdrowotne na skutek upału musiał interweniować w ok. 70 przypadkach zasłabnięć. 

Nie przyjechało - rzecz jasna - około półtora miliona wyborców ruchu ANO - i to jest niemniej istotny element stawiający do pewnego kontekstu to, co się wydarzyło w Pradze.

Lecz tak samo ważnym i psychologicznie mocnym momentem jest sam fakt zorganizowania tak potężnej manifestacji przeciwników premierowi.  Tego nie da się przemilczeć, okpić ani zignorować. 

Premier nagabywany przez dziennikarzy i pytany, co o tym sądzi, stwierdził jedynie, że to fajnie, że mamy demokrację i ludzie mogą wyrażać swoje zdanie. Nie odniósł się do tego, iż na manifestacji akcentowano m.in. to, iż współpracował z tajna komunistyczną policją StB, ogromny daw krzyczał: "esbek, esbek" (po czesku "estebák"), co jest oczywiście pewnym skrótem myślowym, bo Babiš nie był oficerem kadrowym tajnej policji StB, lecz jej tajnym agentem, współpracownikiem. 


Mikuláš Minář, szef stowarzyszenia Milion chwil dla demokracji (widać było, że jest mocno wzruszony) zakomunikował, iż ruch nie zamierza się transformować w partię polityczną, że pozostanie jedynie ruchem obywatelskim, który będzie mobilizował obywateli z celem, by demokracja się umacniała i stawała się lepszą.  Oświadczył, iż latem nie będą organizowane żadne wielkie manifestacje, o ile nie zdarzy się cos dramatycznego, i że najbliższy protest odbędzie się 21. sierpnia (czyli w rocznicę okupacji 68) a następnie w wigilię trzydziestej rocznicy Rewolucji aksamitnej, czyli 16.11. br. 


Zaraz na początku protestu padły słowa: "Nie robimy rewolucji" (wypowiedział je Benjamin Roll, jeden z młodych przywódców ruchu), ruch chce tylko wskazywać na zagrożenia dla demokracji, największym jest - ich zdaniem - obecny premier i polityka, jaka prowadzi.

Inni mówcy wskazywali na zły przykład Węgier Orbana, jako na coś odstraszającego, czego sobie w Czechach nie życzą. Przedstawiciele chłopów (tzn. małych przedsiębiorców z branży rolniczej) protestowali przeciwko globalnemu ocieplaniu i krytykowali premiera, że się na nie zgadza z koniecznością podjęcia walki z klimatem.


Minář  w swej przemowie nawiązywał do spuścizny V.Havla, T.G.Masaryka czy K. Kryla. Na manifestacji nie przemawiał żaden z polityków tzw. opozycji demokratycznej, czyli z parlamentarnych partii, które tak samo jak manifestanci są przeciwko premierowi. Wiadomo, iż niektórzy z nich wzięli udział w manifestacji anonimowo, jako szeregowi protestujący. 


Telewizja publiczna (kanał informacyjny ČT24) nadawała relację z tego wydarzenia na żywo, zrezygnowała nawet z swojego serwisu informacyjnego, gdyż manifestacja w czasie nadawania głównej relacji informacyjnej wciąż trwała. W studio na bieżąco relację komentowali znani dziennikarze i analitycy. 


Wiadomo, iż o możliwość wystąpienia na tym proteście zabiegało wielu znanych osobistości życia politycznego i społecznego, to samo dotyczy i artystów, którzy urozmaicili wydarzenie swoimi występami. Organizatorzy w tym aspekcie zachowali swoją niezależność i trzymali się swojego scenariusza, który zakładał, że trzeba dać przestrzeń ludziom mniej znanym, reprezentującym różne segmenty życia, społecznikom czy artystom mniej znanym szerszej opinii publicznej. Mimo to kilka znanych postaci na manifestacji było, odczytano np. pozdrowienia słynnej dysydentki Nemcowej czy byłego premiera Czech P. Pitharta. Swoje rozmyślanie na temat populizmu wygłosił znany pisarz i dyrektor wydawnictwa Academia J. Padevět. Jedna piosenkę wykonał V. Mišík, gwiazda sceny rockowej i bluesowej od lat 70 ubiegłego wieku. 


Największy protest w Czechach od czasów rewolucji listopadowej przebiegł, jak zaznaczyłem na wstępnie, spokojnie, tlum nawet kilkakrotnie na prośbę mówców zachował absolutną ciszę a momenty te, tak naprawdę, były bardziej (dla rządzących) zapewne przerażające niż głośne skandowanie czy gwizdy. Pokazywały bowiem na mocne zdyscyplinowanie uczestników manifestacji, co jest niewątpliwie zapowiedź tego, że jak to podkreślano, nie odpuszczą, że mają świadomość, że - a tu znów cytat - nasza walka o demokrację to bieg na długi dystans. 




V.Petrilák

Zobacz galerię zdjęć:

Ludu było naprawdę dużo
Ludu było naprawdę dużo M.Minář, leader ruchu Transparent głosił: Socjaldemokracja - najlepszy współpracownik StB
Letná 23.6.2019
Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka