597 obserwujących
693 notki
3885k odsłon
  1146   0

WOJTUNIK – CENA HONORU

 

Gdy przed trzema miesiącami zadałem pytanie – WOJTUNIK - PARTYJNY KOMISARZ CZY SZERYF W CBA?, przyznam, że miałem cień nadziei, iż nowy szef służby antykorupcyjnej okaże się człowiekiem godnym miana oficera. Z każdą, kolejną decyzją, pan Wojtunik dawał jednak dowody, że został oddelegowany do CBA z intencją zniszczenia i ubezwłasnowolnienia jedynej, wolnej od esbeckich konotacji służby, a honor i godność są pojęciami obcymi wykonawcom politycznych dyrektyw.

Jeszcze 17 października 2009 roku Paweł Wojtunik w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” deklarował :

Nie przewiduję czystek w CBA i każdy ma u mnie kredyt zaufania”. Stwierdził również, iż „nie będzie się otaczał ludźmi z CBŚ”.

Ile znaczą słowa wysokiego oficera III RP, niech świadczą następujące fakty:

Pierwszą decyzją Wojtunika po wkroczeniu do Biura było zdymisjonowanie Ernesta Bejdy i Macieja Wąsika - współtwórców CBA. Natychmiast na stanowisko swojego zastępcy Wojtunik mianował Janusza Czerwińskiego, który od niedawna kierował poznańską delegaturą CBA, ale w latach 2006-07 był szefem CBŚ (wtedy Wojtunik był jego zastępcą).

Czerwiński został w grudniu ub. r obwiniony przez szefa stołecznego CBŚ Jarosława Marca , iż zimą 2006 roku miał zakazać Marcowi zajmowania się sprawą porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Zeznania tej treści Marzec złożył przed sejmową komisją śledczą, podczas zamkniętego posiedzenia. Według jego zeznań, gdy w lutym 2006 r. został szefem warszawskiego CBŚ, chciał zapoznać się z tym, czym zajmują się podlegli mu funkcjonariusze - wśród spraw było śledztwo dotyczące porwania Krzysztofa Olewnika, którym zajmowała się specjalna grupa pod kierownictwem Grzegorza K. Ktoś z tej grupy natychmiast zawiadomił szefa CBŚ Czerwińskiego o zainteresowaniu Marca sprawą. Marzec zeznał, że Czerwiński wezwał go na „dywanik” i zakazał mu zajmowania się sprawą Olewnika. Powiedział, że nadzoruje ją osobiście. Jak stwierdził szef sejmowej komisji Marek Biernacki – „Wzbudziło to zastanowienie wśród członków komisji. Rola pana Czerwińskiego w całej sprawie wymaga wyjaśnienia.”

W ramach dalszych czystek, zarządzonych przez Wojtunika, stanowiska w CBA został również pozbawiony dyrektor Zarządu Operacji Regionalnych, przeniesiony do dyspozycji przełożonego, oraz dyrektorzy regionalni z Katowic i Krakowa.

 - 5 stycznia 2010 roku Wojtunik powołał nowego dyrektora delegatury CBA w Katowicach Macieja Stańczyka - wcześniej zastępcę dyrektora Centralnego Biura Śledczego.

 - 18 stycznia 2010 r. Paweł Wojtunik powołał trzech nowych dyrektorów: Jacka Lasia (z CBŚ) na stanowisko dyrektora delegatury CBA w Lublinie, Marka Kacprzaka – na stanowisko dyrektora Zarządu Postępowań Kontrolnych CBA i Tomasza Białka (z BOR-u) na stanowisko dyrektora Departamentu Ochrony CBA.

- 21 stycznia 2010 roku na stanowisko dyrektora delegatury w Rzeszowie został powołany Janusz Kawalec – wcześniej zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach.

Nie o wszystkich decyzjach personalnych wiemy, ale klucz zmian jest podobny - awansują dawni funkcjonariusze CBŚ i Policji, usuwani są ludzie, którzy zaczynali służbę razem z Mariuszem Kamińskim. Sam Kamiński, w programie Bronisława Wildsteina w TVP poinformował o działanich Wojtunika:

Jesteśmy na etapie rozstrzeliwania kadry kierowniczej CBA. Dzieją się rzeczy niebywałe. Moi najbliżsi współpracownicy są odwoływani z funkcji, poddawani badaniom wariograficznym, na wykrywaczach kłamstw, w celu udowodnienia mi i innym funkcjonariuszom przestępstw, jakich mieli się dopuścić. Trwają postępowania dyscyplinarne. Chodzi o zgnojenie i złamanie kręgosłupa”.

Powierzając Wojtunikowi stanowisko szefa CBA, Tusk stwierdził, że oczekuje od niego - „zera polityki w pracy, 100 proc. profesjonalizmu i pełnej bezwzględności w tępieniu zjawisk korupcyjnych". Po trzech miesiącach działalności Wojtunika możemy zobaczyć – co, w rozumieniu premiera rządu oznacza „zero polityki” i „profesjonalizm”.

Biura, przeznaczonego do walki z korupcją na najwyższych szczeblach władzy użyto, jako narzędzia w bieżącej, politycznej walce. 13 stycznia br. funkcjonariusze CBA dokonali przeszukania w domu Pawła Piskorskiego, a prokuratura postawiła mu zarzuty w sprawie sprzed kilkunastu lat. W ocenie wielu komentatorów, działanie to służyło wyeliminowaniu szefa PD z dalszej gry politycznej, a użycie służby antykorupcyjnej miało stworzyć wrażenie, jakoby sprawa miała najwyższą wagę.

Dyspozycyjność wobec rządzących - czyli tzw. „profesjonalizm” Wojtunika mieliśmy okazję poznać na przykładzie działań podjętych przeciwko poprzedniemu szefowi CBA. Tak w wywiadzie dla dziennika „Polska” Wojtunik opowiadał o swoich relacjach z Mariuszen Kamińskim: „w bardzo miłej atmosferze spotkaliśmy się i rozstaliśmy także z moim poprzednikiem. To był rozwód na bardzo wysokim poziomie kultury osobistej i państwowej. Nie będę go oceniać. Byłoby to niezręczne z powodu zarówno pełnionych przez nas funkcji, jak i tego, że łączą nas poprawne relacje”.

Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale