Ja wiem, że teraz inaczej pisze się jego nazwisko, ale ja przywykłem do dawnej pisowni Mao Tse-tung, podobnie jak do Bombaju, a nie Mumbaju, i nie zamierzam tego zmieniać. Wspomniana grupka próbowała przejąć pełnię władzy w komunistycznych Chinach, ale im się to nie udało. Zostali uwięzieni, sądzeni za ‘działalność antypaństwową i antypartyjną’ i skazani – niektórzy/re na karę śmierci zamienioną na dożywocie.
Nasza rodzima banda czworga, a zgodnie z prawidłami języka polskiego – czterech, to T-34, Balon, Pogłos i Fosyl. Ich też, prędzej czy później, czeka sąd.
Jeżeli nie uda im się wprowadzić dyktatury, to będą sądzeni za próbę zamachu stanu. Jeśli natomiast im się to uda i zapanuje w Polsce system jednopartyjny, (a do tego najwyraźniej dążą), to tym gorzej dla nich. W pewnym momencie ich partyjnym konkurentom uda się ich obalić, a wówczas będą sądzeni za błędy i wypaczenia, naruszenia demokracji partyjnej lub walczącej, czy co tam jeszcze. Tak uczy historia wszelkich autokracji. A ponieważ sądownictwo powszechne zostanie do tego czasu kompletnie rozwalone przez sędziów nieuznających neosędziów, będą sądzeni przez komisje odpowiedzialności partyjnej lub inne tego typu twory. Pozostaje im mieć nadzieję, że w międzyczasie nie zostanie w Polsce przywrócona kara śmierci.
T-34 może nie zdążyć dotrzeć do Brukseli ani nawet do Berlina, nadmiernie nadęty Balon może pęknąć po wzniesieniu się w górę, Pogłos zaś może utracić orientację w terenie wskutek zwodniczego echa. A Fosyl? Ten w swoim partyjnym DNA ma zdolność przetrwania w każdych warunkach, więc to on będzie prawdopodobnie przewodniczącym wspomnianej komisji. Chyba, że pozostała trójka wykaże się odpowiednim poziomem rewolucyjnej czujności i wcześniej zakonserwuje go w formalinie.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)