0 obserwujących
46 notek
16k odsłon
1234 odsłony

INTERPUNKCJA, GŁUPCZE!

Wykop Skomentuj33

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), a dokładnie jej Prezydium, wydało pod koniec września Stanowisko w sprawie zachowania podstawowych wartości w debacie publicznej. W pierwszym zdaniu jest powiedziane, że wolność słowa jest wartością, która powinna przyświecać każdej instytucji akademickiej. Nic dodać, nic ująć. Zaniepokoiło mnie jednak, że drugie zdanie zaczyna się od słowa „Niemniej”. Oho – pomyślałem – czyżby szacowne grono rektorskie miało stosować metodę znaną z Folwarku zwierzęcego niejakiego Orwella? Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych?

Moje obawy niestety potwierdziły się. Zdanie brzmi: „Niemniej uczelnia jest też miejscem kształcenia, w którym naczelną wartością jest poszanowanie godności i szacunek dla człowieka” – i tutaj powinna być kropka. Oba zdania łącznie znaczyłyby wtedy, że powinniśmy korzystać z wolności słowa w sposób cywilizowany, czyli nikogo nie obrażając. Niestety, zamiast kropki jest przecinek, po którym autorzy dodają „niezależnie od jego przynależności etnicznej, wyznania, narodowości czy orientacji seksualnej”.

W ten sposób Rektorzy otwierają puszkę Pandory. Dlaczego jego, a nie jej zakrzykną feministki. Ktoś inny spyta: „To mamy szanować cudzoziemców, protestantów, mahometan, lesbijki – a co z górnikami”? Wykonywany zawód nie znalazł się w katalogu powodów, dla których powinniśmy ludziom okazywać szacunek. A za chwilę będą narażeni na ataki wściekłych ekologistów przekonanych że wszystko co złe na świecie z węgla pochodzi. Czy mamy też rozumieć, że szacowne rektorskie grono przyzwala na dyskryminację swych koleżanek i kolegów z powodu głoszonych przez nich teorii naukowych?

Kolejne dwa akapity Stanowiska wyjaśniają jednak, o co tak naprawdę chodzi. O LGBT, oczywiście. Uczelnie nie mogą wlec się w ogonie postępu i dać się wyprzedzić korporacjom. W ostatnim akapicie jest wezwanie do bezwarunkowego stosowania środków dyscyplinarnych wobec tych, którzy w debacie „używają języka przywołującego najciemniejsze karty historii Polski i świata”.  Bardzo pojemna kategoria. Wprawdzie dokument wspomina o „radykałach z obu stron”, ale tak się jakoś dziwnie składa, że to próbujący stawiać tamę tęczowej ofensywie bywają zwalniani z pracy lub zawieszani w pełnieniu swych funkcji.

Żyję na tyle długo by pamiętać ciemne kary historii naszego kraju. Ich praprzyczyną było między innymi dodanie do nie wymagającego, zdawało by się, dodatkowych określeń pojęcia demokracja przymiotnika socjalistyczna. Pamiętajmy więc o stawianiu kropek nie tylko nad i, ale też we właściwym miejscu naszych wypowiedzi. Chyba nie są to wygórowane oczekiwania wobec ludzi nauki?

Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo