Blog
kawał w bok od szosy głównej
Krzysztof Wołodźko
Krzysztof Wołodźko Bicz na konliberałów...
122 obserwujących 795 notek 1006209 odsłon
Krzysztof Wołodźko, 15 stycznia 2016 r.

Za, a nawet przeciw. Filozofia polityczna III RP

Lech Wałęsa nie jest bohaterem mojej bajki ideowej i politycznej, ale nie mogę ustrzec się myśli, że jest najtrafniejszym aforystą naszej liberalno-prawicowo-postkomunistycznej transformacji. Jego słynne „za, a nawet przeciw” dobrze oddaje ducha rodzimej polityczności, czyli polskich postaw względem klasy politycznej i dominujących wyobrażeń społecznych.

Za, a nawet przeciw. Czy jesteś za sprawnym i sprawiedliwszym państwem, które dba nie tylko o interesy bogatych, bogatszych i najbogatszych? Ależ tak, oczywiście – odpowie z reguły wielomilionowy głos opinii publicznej. Czy jesteś za likwidacją OFE? Nie, nie, nie, wara państwu od naszych pieniędzy! To ZUS nas okrada! Czy jesteś za tym, by rozwój kraju odbywał się równomiernie, z uwzględnieniem potrzeb Polski B? Rzecz jasna. Czy jesteś za tym, by państwo ingerowało w zachodzące w skali kraju procesy gospodarcze i prowadziło efektywną politykę społeczno-gospodarczą? No nie wiem, przecież to socjalizm, potrzebujemy urynkowienia, prywatyzacji, a poza tym najbardziej zagrażają nam islamiści. Czy jesteś za tym, by państwo polskie było miejscem, gdzie przeciętny Polak i Polka oraz ich rodziny mogą prowadzić godne życie? Oczywiście, inaczej zostanie nam tyko dalsza emigracja zarobkowa. Czy chcesz, by w swojej polityce rządy uwzględniały także interesy pracowników najemnych, gorzej zarabiających warstw społeczeństwa, by także bogatsi więcej dokładali się do wspólnej kasy? Znów ten socjalizm, socjalizm, socjalizm i neokomunizm!

Czy Twoim zdaniem trwa wygaszanie Polski i zwijanie państwa na prowincji? Tak! To wszystko efekty zbrodniczej polityki Platformy Obywatelskiej! Czy należy dofinansować instytucje publiczne i naciskać na władze lokalne i samorządowe, żeby sprawniej dbały o dobro wspólne? Hmmm. Teraz, gdy już odzyskaliśmy Polskę, będziemy walczyć o wartości i zdrowie moralne polskiej rodziny, państwo nie może troszczyć się o wszystko, a przynajmniej nie na socjalistyczną modłę. Czy bolejesz nad umęczoną ojczyzną? Z piersi krwawię nad jej podłym losem! Czy przeniosłeś biznes do Czech, by uniknąć ozusowania w Polsce? Oczywiście, chcę żyć godnie! Czy nie przeszkadza ci, że Jarosław Gowin był w rządzie Platformy Obywatelskiej, a teraz jest prominentnym politykiem nowego obozu rządzącego? Pomarańcza, jak widzę, z Malty – wyśmienita!

Za, a nawet przeciw… Ktoś powie, że przerysowuję. Cóż, w kraju, gdzie do Sejmu pod antysystemowymi hasełkami dostało się pospolite ruszenie ludzi, których pod względem programu często właściwie nic nie łączy, poza tym, że dostrzegli swoją szansę na poselski stołek w sukcesie charyzmatycznego showmana zbijającego na dość powszechnej frustracji i politycznym infantylizmie części elektoratu niezły kapitalik, nie jest to wcale przerysowana teza. Naprawdę na uwagę zasługuje fakt, że z list lidera pospolitego ruszenia, który w studiach telewizyjnych z mądrą miną wymawiał co rusz słowo „neokolonializm”, dostał się do sejmu szef Unii Polityki Realnej. Oczywiście, nie każdemu synapsy łączą się w taki sposób, by mógł spostrzec, że radykalny liberalizm gospodarczy jest najlepszą metodą na wzmacnianie i ugruntowanie neokolonialnego kształtu naszego państwa. Dla wielu to nieistotny szczegół.

I nawet jeśli w tym szczególe siedzi jakiś diabeł, to nie każdy spostrzeże, że bies z cwaną miną mruga okiem do wtajemniczonych. Marną pociechę stanowi fakt, że to tylko poseł/posłowie opozycji. Czas płynie szybko, a jeśli nowe trendy się ugruntują, to wkrótce nowe pokolenie gospodarczych rozbójniczych liberałów zastąpi w polityce to starsze. To dobry temat na osobny felieton: list starego diabła do młodego, list Leszka Balcerowicza do Ryszarda Petru, Janusza Korwin-Mikke do Bartosza Jóźwiaka. Jakie byłyby w nim rady? Jakie pomysły na Polskę? Jakie strategie dla sektora bankowego? Jakie koncepcje utylizacji „ludzkiego śmiecia”?

Za, a nawet przeciw… I znów szczegół: goniec firmy kurierskiej, który mówi, że będzie głosował na Nowoczesną. Przecież Nowoczesna, czytałem ostatnio nie raz i nie drugi, to powrót do programowych źródeł Platformy Obywatelskiej. Czyli do czego? Do prawdziwego liberalizmu gospodarczego, którego tak haniebnie wyrzekł się rząd Donalda Tuska. Czym jest w Polsce realny liberalizm gospodarczy? Jego symbolem jest choćby prywatyzacja emerytur, jeden z najgorszych pomysłów na rozwiązanie problemu z reorganizacją świadczeń emerytalnych w epoce niżu demograficznego. Na dysfunkcję i koszty społeczne, na czele z perspektywą radykalnego obniżenia przyszłych świadczeń, nie trzeba było długo czekać. Donald Tusk musiał odkryć w sobie socjaldemokratę, bo finanse państwa nie zniosły dobrodziejstw reformy wprowadzonej przez Buzka. Symbolem tego „prawdziwego liberalizmu” jest także wizja taniego państwa, która w praktyce oznaczała jedno: ośmiorniczki dla establishmentu i zamrożenie płac w budżetówce na długie lata, stopniowe, ale konsekwentne uśmieciowienie stosunków pracy w administracji państwowej, coraz dalej idący rozziew między dobrostanem wąskiej elity politycznej a bieda-zarobkami całej rzeszy ludzi, niższych urzędników, na których barkach spoczywa architektura publiczna.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie



Krzysztof Wołodźko
Krzysztof Wołodźko
Utwórz swoją wizytówkę

image


Krzysztof Wołodźko, na ogół publicysta. Miłośnik Nowej Huty.


Wyją syreny, wyją co rano,
grożą pięściami rude kominy,
w cegłach czerwonych dzień nasz jest raną,
noc jest przelaną kroplą jodyny,
niechaj ta kropla dzień nasz upalny
czarnym - po brzegi - gniewem napełni -
staną warsztaty, staną przędzalnie,
śmierć się wysnuje z motków bawełny...

Troska iskrą w sercu się tli,
wiele w sercu ognia i krwi -
dymem czarnym musi się snuć
pieśń, nim iskrą padnie na Łódź.

Z ognia i ze krwi robi się złoto,
w kasach pękatych skaczą papiery,
warczą warsztaty prędką robotą,
tuczą się Łodzią tłuste Scheiblery,
im - tylko radość z naszej niedoli,
nam - na ulicach końskie kopyta -
chmura gradowa ciągnie powoli,
stanie w piorunach Rzeczpospolita.

Ciąży sercu wola i moc,
rozpal iskrę, ciśnij ją w noc,
powiew gniewny wciągnij do płuc -
jutro inna zbudzi się Łódź.

Iskra przyniesie wieść ze stolicy,
staną warsztaty manufaktury,
ptaki czerwone fruną do góry!
Silnym i śmiałym, któż nam zagrodzi
drogę, co dzisiaj taka już bliska?
Raduj się, serce, pieśnią dla Łodzi,
gniewną, wydartą z gardła konfiskat.

Władysław Broniewski, "Łódź"


Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • O rety, zawsze tyle komentarzy, a gdy tekst o czyjejś konkretnej biedzie - psa z kulawą nogą. :(
  • Myślę, że Bartosiak nie chce odwracać uwagi od Rosji, raczej sugeruje, że powinniśmy...
  • Sądzę, że Igor Janke powinien go ew. o to zagadać - zdaje się dr Bartosiak będzie z nim...

Tematy w dziale