Wawel: Dwie demonstracje. "Potężna nienawiść"wczoraj, 23:18/ PAP
Demonstracje pod Wawelem, fot. PAP/Jacek BednarczykWalka na hasła i utarczki słowne - taki był finał spotkania w Krakowie dwóch demonstracji zwolenników oraz przeciwników pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu. Nie doszło do incydentów.
Zebrani pod Krzyżem Katyńskim odmówili modlitwę za ofiary katastrofy. Prowadził ją ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski. Podczas modlitwy na chwilę ucichły okrzyki. - Nienawiść jest potężna. To nienawiść spowodowała, że nasz prezydent poleciał bez odpowiedniej ochrony. To nienawiść kieruje ludźmi, którzy chcą zetrzeć jego pamięć - mówił w imieniu organizatorów marszu redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.
Pod Wawelem już od popołudnia czekała - według policji - ponad setka przeciwników pochówku pary prezydenckiej w krypcie na Wawelu. Przynieśli ze sobą hasła "Wawel bez polityków", "Kardynalny błąd", "Stop polityce na Wawelu".
Nastroje uczestników obu demonstracji skutecznie studził widok policjantów, którzy gęstym kordonem oddzielali obie grupy. Przez cały czas trwała jednak wymiana okrzyków. "Kardynalny błąd!", "Polityka do Warszawy!", "Na Powązki", "Jarosławie zabierz brata" - krzyczeli uczestnicy demonstracji zorganizowanej przez stowarzyszenie Obywatelski Wawel. "Judasze","Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Zwyciężymy" - odpowiadali im zwolennicy pochówku prezydenta i jego żony w Wawelu.
Kilka minut po godz. 22 obie demonstracje się rozeszły.
Marta Kaczyńska z rodziną i w towarzystwie byłych ministrów z Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy i Jacka Sasina późnym wieczorem odwiedziła grób swoich rodziców, przy którym zmówiono modlitwę. Wizyta miała ściśle prywatny charakter.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)