Zygfryd.Gdeczyk Zygfryd.Gdeczyk
76
BLOG

Syjonistyczna clintonizacja Polski

Zygfryd.Gdeczyk Zygfryd.Gdeczyk Polityka Obserwuj notkę 1

Syjonistyczna clintonizacja Polski

 

Mój oponent niczego innego nie potrafi robić aniżeli żonglować swoim antysemityzmem jako panaceum na wszystkie swoje nieudolności związane z brakiem merytorycznej kontrargumentacji. Ten poziom inteligencji jest adekwatny do pułapu butów gumowych ze sterczącymi z nich wiechciami słomy. Ten okres siermiężnej Polski już dawno minął a niektórzy nieustannie pozostają przy nim.

 

Kiedy o Żydach nie mówi się jest źle , a kiedy się wspomina o ich nieprawościach jest jeszcze gorzej. A jest to przecież taki sam naród jak polski. Przecież przez wieki współżyły te nacje ze sobą ,a dzisiaj brzydkie polish jokes serwują nam w antypolskich żydowsko-amerykańskich daniach. Gdy z Polaka robi się pijaka, brudasa i lenia jest wszystko korekt w obrazie narodu wybranego wobec narodu będącego Mesjaszem narodów jak powiadał poeta.

 

Teraz więc wreszcie zrozumiałem, że nie może być dwóch narodów namaszczonych, stąd te antypolskie hucpy, wybryki i ataki dyskredytujące nasz naród. I nie szkodzi, że w warstwie merytorycznej antypolskie pomawiania są głupawe, bo pozbawione argumentacji. Ważne, że uruchamiane przez ogromny kapitał amerykańsko-żydowski propagandowe mechanizmy grossowymi łapkami robią z nas bandytów ,oprawców i morderców.

 

To, że żydowski kapitał szwajcarski był umoczony w hitlerowskie mordowanie i grabienie Żydów, ani słowa. To, że amerykańscy Żydzi doskonale wiedzieli o żydowskim holokauście w Europie i palcem nie kiwnęli przeciw temu zjawisku, również nie chce się pamiętać, jest wielce zastanawiającym.

 

Problem żydowski doskonale rysował swego czasu w tv emitowany film Kawalerowicza „Austeria”.Jest również znakomity obraz „Skrzypek na dachu” z muzyką Bocka, słowami Harnicka i librettem Steina. Mamy wspaniałe nazwiska kultury polskiej i żydowskiej, które na trwale wpisały się w historię Polski i Polaków. Jednym z nich jest chociażby przewspaniały i dystansujący się od konfliktów żydowski publicysta polityczny Daniel Passent, któryn z uporem maniaka także ściga antysemitów pozwalajacych mu wygodnie siedzieć na szczycie piramidy władzy.

 

Dlaczego więc, do ciężkiej cholery, nie potrafimy lub nie chcemy korzystać z tej bogatej i dobrej krynicy wspólnego dorobku. Dlaczego nie przytaczamy przykładów Żydów, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w tworzeniu obrazu współczesnej Polski? Dlaczego dotknięcie słowa Holocaust czy „koszerny” bez żadnych podtekstów rodzi wręcz histerię żydowską?

 

Przecież wśród tych milionów Żydów, które zginęły w Auschwitz-Birkenau,były miliony Żydów-Polaków,obywateli polskiego państwa. Zatem ta tragedia jest wspólną. I nawet cień przesłanek licytowania się tymi kwestiami winien budzić odruch niesmaku i oporu. Natomiast 40 Żydów, którzy zginęli w pogromie kieleckim w stalinowskiej Polsce,zdominowanej przez płk Światło i żydowski aparat wykonawczy, chociażby w osobie ś.p.Pani Wolińskiej nie daje żadnych podstaw do pomawiania o antysemityzm, kiedy w tym okresie zginęły tysiące obywateli polskiej narodowości. Bowiem równie dobrze, przy pewnej dozie podobnego myślenia, można by obciążać ówczesnych Żydów o antypolonizm.

 

Powstaje także pytanie dlaczego na terenach Polski pod rosyjską okupacją nie było tzw. antysemityzmu. Natomiast jaskrawo dawał on o sobie znać na polskich terenach poddanych okupacji hitlerowskiej. Wąsko partykularne widzenie tych problemów jest świadomym i celowym działaniem pewnych elit politycznych starających się ugrać swój brudny interes własną krwawą kartą.

 

Nie Polska rozpętała drugą Wojnę Światową lecz była jej ofiarą. Nie Polska mordowała Żydów, lecz uczynili to hitlerowcy. A za lokalizację hitlerowskich katowni nie możemy ponosić odpowiedzialności. Także sposób jurysdykcji mieniem po zamordowanym Żydach należał do okupacyjnych władz niemieckich. I stawianie sprawy w ten sposób, że Polacy czekali na wymordowanie Żydów celem przejęcia ich mienia jest oczywistą nieprawdą i nadużyciem mogącymi się zrodzić tylko w mentalności merkantylno-żydowskiej małych ludzików oddanych bezgranicznie własności prywatnej.

 

Polacy szli na front i stawiali na szali obrony Ojczyzny najwyższe wartości. W jednakowy sposób oddawali swoje życie za wolność Polaków i Żydów. Nie dostrzeganie tych faktów świadczy o wyjątkowej małostkowości i syjonistycznych niechęciach wobec Polski, która dała im to co naonczas mogła zaproponować.

 

Fakt, że na polskich uczelniach przed wojną miały miejsce przypadki bicia żydowskich studentów nie oznacza jednakże, że można te pojedyncze smutne i godne potępienia zdarzenia rozciągać na całą polską populację. Po objęciu władzy przez powojenną lewicę polskie uczelnie zapełniły się żydowskimi studentami.A po objęciu władzy przez syjonistyczną solidarność żydowską w Polsce bito dzieci rosyjskich dyplomatów i pasażerów narodowości w polskich pociagach,tak długo dopóki nieznani bandyci w Moskwie nie skuli niewyparzonych pysków kilku solidarnym cwaniakom politycznym,co w końcu ucięło całą awanturę.A panią od wyrzucania Lenina przez okno w polskiej ambasadzie awansowano do USA, by w koncu osiadła na bliskich sobie i zasłużonych laurach w Izraelu.

 

Po zdarzeniach marcowych okazało się w jak znaczącym zakresie Uniwersytet Warszawski był zdominowany przez żydowski żywioł. Chcę w ten sposób jedynie podkreślić, że nacjonalizmy i swary religijne są niczym innym jak głównie instrumentem walki politycznej. Walki politycznej określonych sił politycznych, których zainteresowaniem i celem jest poszerzanie własnej strefy wpływów. One to w okresie marca, jako część reprezentantów polskiej władzy, odcięły się od polskiego interesu narodowego stając po stronie izraelskiej agresji wobec Egiptu. Nie zgadzając się z ówczesnym status quo postawiły się poza marginesem polskiego społeczeństwa. W rezultacie same lub zmuszone, musiały opuścić Polskę i wyjechać na gorzką emigrację, skąd zza wielkiej kałuży obdarzają nas swoim jadem.

 

Każdy jest kowalem swego losu. Ja personalnie nie mam absolutnie nic wspólnego z ich pokrętnymi ścieżkami życiowymi. Mnie nikt, nigdy nie wyrzucał z mojej Ojczyzny, ani ja też nie próbowałem jej opuścić. Staram się rozumieć jej ograniczenia i możliwości. Staram się także pojąć upowszechnianie nieznanego mi święta Chanuki przez Prezydenta RP i awizowany przez Prof.Wolniewicza problem judaizacji Polski oraz kwestię nienaturalnej mniejszościowej nadrepreprezentacji żydowskiego żywiołu w polskim aparacie władzy.

 

Nie chcę dać się zwariować ewentualnym ekstremistom, ale nie chcę się także znaleźć w sytuacji idioty popełniającego grzech zaniechania. Proszę także nie posądzać mnie o nacjonalizmy, kiedy ja byłem internacjonalistą w okresie gdy większość syjonistów lub ich sympatyków na tej platformie, biegało boso za orkiestrą i bez pampersów.

 

Dzięki temu internacjonalizmowi nie mogę się przekręcić na kosmopolityzm pewnych grup politycznych, których interesuje wyłącznie szmal i ich Ojczyzną jest ten kraj, w którym mogą bez ograniczeń kombinować. Jest rzeczą znamienną, że wszystkich myślących inaczej pomawiają ich maluczcy reprezentanci o posiadanie choroby psychicznej. To załatwia i dyskredytuje oponenta bez konieczności dysponowania faktograficznym materiałem. Ot takie małe goebbelsiki propagandy wiadomego autoramentu, będące instrumentami w łapach rekinów polityki globalnego wymiaru.

 

Ich ulubionym zabiegiem jest rzucanie kalumnii w rodzaju:”Wszystkie zdania w tym wpisie sa falszywe (niezgodne z faktami).” Ich wielkość polemiczna polega na tym, że oni nie muszą zadawać sobie trudu przeprowadzenia dowodu prawdy. U nich załatwia się to na wiarę. Towarzyszą temu zwykle pełne niefrasobliwości dziewczynki mówiące: ”z ust mi to, Dziadu, wyjales.” Całe szczęście, że tylko to Dziad mógł wyjąć. Takie to dziadowskie zainteresowania, takaż klasa i metody jej upowszechniania. Mam nadzieję, że nie może to mieć nic wspólnego ze współczesnością i nowoczesnością, z polskiego punktu widzenia.

 

Niekiedy wręcz nasuwa się refleksja , że operowanie językiem polskim nie jest dowodem na polskość, bowiem o niej świadczy zarówno język jak i terytorium oraz cały bagaż historii i tradycji. Stąd też ci zubożali Polacy powinni zachowywać swego rodzaju wstrzemięźliwość. I nie przymusicie nas posiadanymi bombami jądrowymi, taserami i bankami do własnego, być może pięknego dla was modelu życia, ale dla nas mimo wszystko ułomnego. Tak się już składa , że ja pokochałem swoją Zośkę i nie zastąpi jej żadna Sarah.

 

A flirtu na boku nie będę uprawiał ze względów etycznych, acz jest ona piękną i powabną kobietą. Zresztą nigdy skłonności pana Clintona nie objawiałem. Znam i hołduję bardziej cywilizowanym metodom integracji i fraternizacji.

 

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka