7 obserwujących
226 notek
124k odsłony
  3632   7

Prezydent Biden pominął Tuska

Tak kategorycznie odmówił spotkania z nim, że osoba z PO umawiająca spotkanie była niezmiernie zdziwiona. Prezydent Biden i jego kancelaria rozmawiają tylko z aktualnymi, wybranymi przywódcami, a nie samozwańcami. Czyli u nas w Polsce z premierem M.Morawieckim i prezydentem A.Dudą.
Prezydent Biden wreszcie pokazał siłę jakiej kiedyś spodziewaliśmy się, my Polacy po sojusznikach. Obiecał natychmiastową interwencję, jeśli ktokolwiek napadnie na  którekolwiek z państw zrzeszonych w NATO. Nazwał Putina słusznie „rzeźnikiem”, a biedny Emmanuel Macron z tego powodu oburzył się, co cytowane było z różnymi komentarzami w całej Francji. Tym samym E,Macron może zaprzepaścić swoje zwycięstwo w nadchodzących wyborach prezydenckich. Czy Francja jest gotowa poprzeć kobietę na najwyższe stanowisko w Państwie taką, którą nie będzie Marie Le Pen? Zobaczymy. Francuzi przyzwyczajeni do różnych kultur ze świata i różnych nacji są zszokowani wypowiedziami francuskiego prezydenta na forum publicznym, szczególnie tymi, które gloryfikują Putina jako przywódcę. Jeśli dalej tak E.Macron będzie komunikował i łaszczył się do Putina to może zapomnieć o prezydenckiej reelekcji.

Polska konserwatywna powoli, widocznie w sondażach, podnosi się z zadawanych jej przez Tuska ciosów w ostatnim roku. Przypomnę, że najpierw próbował rozbić koalicjantów PIS-u wykorzystując niestabilnego politycznie Gowina do zbierania informacji o partiach i ich ludziach, a potem kruszył budującą się młodą demokrację zbierającą się wokół Szymona Hołowni. Destabilizacja państwa to drugie imię Tuska, które wychodzi na powierzchnię, gdy partyjnym baronom z Platformy obcina się apanaże, zwalnia ze spółek Skarbu Państwa lub wyrzuca z ministerstw za przekręty, czy ośmiorniczki.  Potem Tusk usiłował sprzedać Gowina PSL-owi, przez co partia ta zaczęła lądować na najniższym od lat pułapie poparcia wśród własnego elektoratu.
Podburzanie, tworzenie konfliktów, zapatrzenie w straty stanowisk, zemsta za zwycięstwo silniejszego premiera J.Kaczyńskiego i Zjednoczonej Prawicy do dziś przemyka w działaniach Tuska i jego kolegów z partii. Co ciekawe Tusk nigdy, w ogóle, w żadnym przypadku nie przeprasza za popełnione przez siebie błędy, a jego sądzenia o własnej „nieomylności” wyciekają szerokim strumieniem ze stron książki, którą napisał.

Czym powinna lub może zajmować się dziś opozycja, gdy partia rządząca tak mocno ją wyprzedza?
Może w końcu zacznie dbać o promocję młodych, prężnych i uczciwych członków partyjnych z prowincji, którzy z dobrymi pomysłami nie mogą się przebić na przód partyjnego głosu w mediach. Słusznie podsumowują w „Polityce” Krasowski i Kalukin, że Platforma zaczyna się rozmywać, a brak pomysłów na przyszłość Polski i negowanie każdego dobrego pomysłu Prawicy tylko unicestwiają kolejne procenty ich poparcia, u do tej pory własnych, wyborców.
Sprytnie natomiast rozgrywa już teraz kolejną kampanię wyborów parlamentarnych dinozaur z PSL – W.Pawlak. Chodzi po gabinetach Prawicy i rozmawia. Pewnie potem będzie śmiał się z Tuska, że ten postawił na nim/PSL krzyżyk i sakramencko olał całą Lewicę.

Biorąc pod uwagę fakt, że zryw Polaków do pomocy uchodźcom z Ukrainy tak mocno jest obecnie ważny, nie tylko w dwustronnych relacjach Polski i Ukrainy, to partie lewicujące, albo prawicowe mające rozbudowany socjal w tych trudnych czasach będą wygrywać. Nie liberalizm, nie śpiący i chwalący Putina Korwin-Mikke, nie skaczący po świadomości ludzkiej swoją głupotą Braun, nie Konfederacja, która próbuje przeciwstawić Polakom Ukraińców jako tych, którzy za mocno korzystają na wojnie.
O dziwo tylko czyste intencje polityków i partii politycznych sprzedawać się będą w nadchodzących wyborach parlamentarnych najlepiej.
Dlatego w tym miejscu pochwalę trzech konserwatystów o sercach sprzyjających wszystkim potrzebującym – premiera Mateusza Morawieckiego za obniżkę podatku do 12% jako szybkiej decyzji trafiającej w punkt potrzeb ludzi i przeciw rozpędzającej się inflacji wojennej; premiera Jarosława Kaczyńskiego za wysokiej klasy analizy,strategiczne podejście do ciągłego wyciągania Polaków z biedy i z zagranicznego ostracyzmu oraz za wywiady radiowe i prasowe, od których uspokajają się rynki finansowe w Polsce i na podstawie których polscy przedsiębiorcy układają plany biznesowe; prezydenta Andrzeja Dudę za ruszenie z posad bryły polskiej polityki zagranicznej i idealne wpasowanie się w polskie potrzeby zacieśniania współpracy międzynarodowej ponad biurokracją oraz za wspieranie Ukrainy.

Co jeszcze konserwatyści u władzy mogliby zrobić, żeby Polakom żyło się bezpiecznie i dostatnio? Osobiście cały czas pamiętam słowa prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego, gdy mówił, że Polacy pragną Pracy i Świętego Spokoju. Uwierzyłem mu, ja tego od zawsze pragnę i dziś w czasie wojny na Ukrainie tym bardziej – spokojnej pracy pełnej wyzwań i spokoju życiowego związanego z posiadaniem tej pracy. Pragnie tego większość Polaków, dlatego prezesa Kaczyńskiego zaczęli słuchać częściej. Okazało się, że możliwe jest żeby ludzie żyli dostatnio, możliwe jest przyjęcie 2,5mln uchodźców wojennych z Ukrainy. Wystarczy, że Jarosław Kaczyński podejmie po kolei takie decyzje wspólnie z Narodem- Suwerenem. Tej łatwości w skupianiu uwagi Polaków Tusk Kaczyńskiemu dziś bardzo zazdrości, tej przemyślanej za każdym razem wieloma analizami strategii politycznej tworzonej przez Kaczyńskiego też. Zazdrość Tuska zasłania Platformie widoki na przyszłość.

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka