Przychodzi baran do wilka. W norze wilka, jak to w norze wilka, szkielety wcześniejszych baranów zdobią ściany, futra jeleni wyściełają klepisko. Baran, otoczeniem niezrażony, siada, by debatować z wilkiem nad strategią obronności stada owiec. Następnie (dumny jak paw) wraca do swoich, aby oznajmić z zadowoleniem, że psy obronne nie są już potrzebne, z wilkiem nawiązał dialog, a każdy, kto nie chce z wilkiem współpracować, stawia się poza nawiasem baraniej społeczności (cyt. świetny rysunek Krauzego). Bajeczka? Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Koziej podczas niedawnej wizyty w Moskwie podpisał plan współpracy między BBN i Aparatem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Szczególnie groteskowo brzmią zawarte w tym planie gwarancje o wspólnej analizie cyberbezpieczeństwa, zważywszy na to, że strategiczny sojusznik Polski w regionie, Estonia, został w tym obszarze przez Rosję zaatakowany. Może warto wysłać naszych ministrów do Al-Kaidy w celu opracowania zabezpieczeń przed terroryzmem? Jedno jest pewne - wysłaliśmy swoim sprzymierzeńcom w regionie jasny sygnał: mamy was gdzieś. Mamy elitę, która wierzy, że podlizując się silniejszemu, ugra swoje interesy. Takie są konsekwencje wysyłania baranów do wilków.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)