13 obserwujących
121 notek
229k odsłon
467 odsłon

Hołownia jak Stan Tymiński

Wykop Skomentuj5

Od kilku dni noszę się z zamiarem napisania tekstu o fenomenie Szymona Hołowni, który już w paru sondażach z rzędu wchodzi do drugiej tury. A dzisiaj jest to ostatnia ku temu sposobność, gdyż jutro temat przestanie być aktualny. Otóż jutro, po oficjalnym ogłoszeniu rezygnacji Małgorzaty Kidawy- Błońskiej z wyborów, jego miejsce w kolejnych badaniach będzie zajmował Rafał Trzaskowski lub Borys Budka.

Szymon Hołownia póki co cieszy się jeszcze mianem najbardziej prawdopodobnego rywala dla Andrzeja Dudy. Ta sytuacja spowodowana jest przede wszystkim słabością osoby Kidawy-Błońskiej. Można by rzec, że TVN-owski celebryta i kandydatka KO zamienili się miejscami w rankingu. Nie bez znaczenia jest też słaba pozycja Roberta Biedronia, który nie ma w sobie za grosz prezydenckiej powagi. Co swoją drogą też jest ciekawe, że podający się za katolickiego dziennikarza celebryta, zagarnia głosy skrajnej lewicy. Ale to temat na inny wpis.  

30 lat temu w pierwszych wolnych wyborach prezydenckich w drugiej turze pojawił się nikomu szerzej nieznany przybysz z Kanady Stan Tymiński, pokonując m.in. Tadeusza Mazowieckiego i Włodzimierza Cimoszewicza  

Można by rzecz kandydat z kapelusza, zupełnie spoza polskiej polityki. I właśnie miano kandydata z kapelusza łączy obu panów, poza tym żadnych podobieństw pomiędzy nimi nie widać.

Przełomowy rok 90. był wyjątkowym okresem przemian, nie tylko ustrojowych, ale i ekonomicznych. To czasy wielkiego boomu gospodarczego, kiedy dzięki „ustawie Wilczka”, polskie firmy powstawały i rosły jak grzyby po deszczu. Dlatego nic dziwnego, że Polakom zaimponował zachodni biznesman. Natomiast czym w erze koronawirusa, sytuacji niepewnej i wizji krachu gospodarczego zaimponował facet, który jak dotąd powszechnie opinii publicznej znany jest z przeprowadzania wywiadów z uczestnikami castingu do „Mam talent” i odpowiadania za backstage tego programu?

Hołownia w drugiej turze byłby niewątpliwe oznaką kompletnej słabości partii opozycyjnych (KO, Lewica), którym zabrał głosy. Znakiem, że każdy kto właściwie nie mając nic konkretnego do powiedzenia, ale wykorzystując oratorskie i demagogiczne zdolności oraz bazując na celebryckiej rozpoznawalności, miałby szansę zostać prezydentem.

Ale, jak już wspomniałam na początku, temat przestaje być aktualny…


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka