Wilki Putina, test na rusofilię i Rajd Katyński.
Jak pewnie wiecie wilki Putina to gang motocyklowy z Rosji. Wyjątkowo podejrzane typy. Wielbiące dzisiejszego mordercę Putina. Zamieszane w mafijne porachunki. Odpowiedzialne za działania na terenach, gdzie stacjonują „zielone ludziki”, dokonujące tam operacji militarnych, zamieszane w zniknięcia przeciwników Putina itd.
Co więcej- ludzie ostentacyjnie afiszujący się swoim uwielbieniem dla Stalina i dla ZSRS, człowieka i systemu, który wyrżnął miliony Polaków, zapewne tyle ile Hitler.
Chcą przejechać przez Polskę z okazji pochodu zwycięskiego armii czerwonej.
Innymi słowy- należy ich traktować jako zbrojny oddział obcego, wrogiego nam państwa (które m.in. grozi nam regularnie), oddział wyznający totalitarną ideologię.
Jak można takich ludzi wpuścić na nasz teren?
Co więcej jest już precedens. Polacy nie wpuścili, i dobrze, „rajdu Bandery”, który miał jeździć po Polsce wschodniej i wielbić tego człowieka. A była to wtedy sytuacja mniej jednoznaczna, bo ci ludzie nie byli jednak oddziałem militarnym.
Tymczasem Wiktor Węgrzyn, komandor Rajdów Katyńskich, bronił dziś w TV Republika motocyklowego klubu Nocne Wilki. Zasugerował też, że on i niektórzy jego koledzy pojadą wraz z Rosjanami przez Polskę. Z ludźmi wielbiącymi reżim i przywódcę, który o Katyniu zadecydował.
Jednak jest w tym może pewna logika. Węgrzyn jest członkiem komitetu honorowego Brauna, człowieka, który uważa, że w dobie dzisiejszych konflitków, największym zagrożeniem dla Polski są... Żydzi z Izraela. Skoro tak...
Przywitanie wilków Putina z "otwartymi ramionami", to rzecz równie obrzydliwa jak zapalenie świeczek na grobie soldatów czerwonej armii. A nawet bardziej. Co by nie mówić, te soldaty, na grobach których palono świeczki, z konieczności już nie wielbią Stalina i nie zabijają ludzi. Czego o wilkach powiedzieć nie można.
I jest to też dobry test na rusofilię...
Patrzmy uważnie, czy wszyscy ci, co tropią banderyzm na każdym kroku, co wołają siebie reprezentantami pamięci o Kresach, prawidziwych, „białych i narodowych” patriotów itd. oburzą się akcją wilków i zapowiadanym przez ich polskich „kolegów” ciepłym przyjęciem.
Co by nie mówić, Stalin i ZSRS wymordowała więcej kresowiaków niż ukraińscy skrajni nacjonaliści.
Test czas rozpocząć. Chociaż ja się obawiam, że jego wynik będzie jeden. Jak w grę wchodzi Putin i Stalin- ciiiichutko jesteśmy, ciiichutko.
Jak to nazwać? To już sami sobie odpowiedzcie.



Komentarze
Pokaż komentarze (87)