Naprawdę zabawne jest to jak twitterze (i trochę tutaj) pisowska trollownia klaszcze uszami i celebruje zwycięstwo Gibały w Krakowie. Padają hasła, jak to Kraków ma dosyć PO i dał im czerwoną kartkę. Niektórzy nawet, jak nasza głodująca Kurowska, strzelają hasłami, że wyborcy PiS przyczynili się do wybrania Gibały i są z tego dumni, niczym paw ze swojego ogona. Dziwnym trafem pomijają, że "prawicowi" kandydaci nie dostali się do drugiej tury, a jeden nawet podpisów nie zebrał. Pomijają też, kim jest Gibała, były poseł PO i Palikota, popierający lgbt i ich małżeństwa, przeciwnik religii w szkołach i finansowania koscioła, zwolennik dopłat do in vitro i legalnej aborcji. No i jego wujkiem jest Jarosław Gowin. Ale co tam, poglądy "PRAWDZIWEGO POLAKA" do kosza, #ByleNieTusk. :DDDDD
PS. Mam gdzieś kto wygrał w Krakowie, nie mieszkam tam, ale ta sytuacja jest bardzo zabawna. Chociaż nie, jest żałosna. Nie róbcie z siebie pajaców. ;]
PS2. Beata Szydło: "Łukasz Gibała nowym prezydentem Krakowa! Miażdżące zwycięstwo nad kandydatką Tuska. Gratuluję! Do zwycięstwa Łukasza Gibały przyczynili się w decydującym stopniu wyborcy prawicy. Mam nadzieję, że będzie o tym pamiętał."
Jednak turlam się ze śmiechu :DDD



Komentarze
Pokaż komentarze (4)