0 obserwujących
75 notek
91k odsłon
  5941   0

Klasa polityczna bez klasy: ostatnie dni wdeptały resztki szacunku dla Komorowsk

fot. PAP/Radek Pietruszka
fot. PAP/Radek Pietruszka

  Za kilka dni urząd Prezydenta RP przejmie Andrzej Duda, tymczasem dotychczasowy układ polityczny już rozpoczął z nim, jeśli nie walkę, to próbę sił. Prezydent Komorowski robi wszystko by utrudnić Prezydentowi Dudzie spokojne rozpoczęcie kadencji.

Opróżnianie belwederskiego budżetu, rozdawnictwo odznaczeń, nominacje generalskie to tylko niektóre działania, które świadczą o małostkowości i braku klasy ustępującego Prezydenta. Dziś w sukurs Bronisławowi Komorowskiemu przychodzą władze Warszawy, odmawiając jego następcy czynnego udziału w powstańczych uroczystościach. Uroczystościach, które są wpisane w program jego przyszłej polityki historycznej.

To wszystko wystawia świadectwo Prezydentowi Komorowskiemu, Premier Ewie Kopacz i ich politycznemu zapleczu. Boję się, że w tym establishmentowym matrixie, człowiekowi wielkiej kultury jakim jest Andrzej Duda będzie trudno się odnaleźć. Dzieli ich wszystko. Po znanych doskonale wypowiedziach ważnych polityków PO, że Polska istnieje tylko teoretycznie, czy że jest z niej tylko …. kamieni kupa, egzotycznie brzmią priorytety Andrzeja Dudy mówiące o dbałości o interes narodowy i obronie wartości wypływających z otwartego przyznawania się do katolickiej tożsamości. Już tylko te cechy Prezydenta elekta wywołują irytację otoczenia Bronisława Komorowskiego i jego zaplecza, bo przecież oni deklarowali coś zgoła odmiennego, wierząc, że oszukując Naród można rządzić wiecznie.

Tymczasem wypowiadane z prawdziwą troską deklaracje Andrzeja Dudy sprawiły, że zmęczeni Polacy wreszcie się obudzili i zagłosowali tak, że – jak powiedział Grzegorz Schetyna – „takiej różnicy to nawet nocne liczenie nie pomoże”. Nadzieję na zmianę, którą uosabiał Andrzej Duda, widać było w tysiącach rozmów, jakie przeprowadził podczas kampanii, widać także teraz, w społecznościowych mediach, gdzie Andrzej Duda osobiście, z wielką klasą i dyplomacją, odpowiada na – często niewybredne – zaczepki.

Mam nadzieję, że wyciągnięta ręka Prezydenta Elekta nie zostanie odtrącona i dla dobra Polski nie powtórzy się seans nienawiści sprzed kilku lat. Przypomnijmy sobie tragicznie przerwaną kadencję Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jego ciągłą walkę z Premierem Tuskiem i jego otoczeniem. Jednak, mimo wszelkich przeciwności doświadczony polityk Lech Kaczyński odniósł sukces, choć przypłacił to najwyższą ceną. Prezydent Duda ma o tyle lepszą sytuację, że w przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego wkracza w świat wielkiej polityki bez bagażu wieloletnich sporów. Jest młodym, świetnie wykształconym i znającym języki obce politykiem. To wszystko sprawia, że już u progu swej prezydentury ma – w przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego – szacunek i poparcie wielu zagranicznych przywódców. Brukselskie doświadczenie Andrzeja Dudy i sympatia jaką się tam cieszy z pewnością przyczyni się do lepszego postrzegania Polski nie tylko w Europie. Kilka dni temu ambasador USA w Polsce Steve Mull zadeklarował, że Prezydent Obama będzie chciał blisko współpracować z nowym polskim prezydentem.

Najtrudniejsze będzie jednak dla Andrzeja Dudy odbudowanie autorytetu władzy i pozycji Prezydenta RP. Minione pięć lat sprawiło, że urząd Prezydenta całkowicie utracił wagę i szacunek obywateli, zaś ostatnie dni wdeptały resztki szacunku dla Prezydenta Komorowskiego w zmęczoną polską ziemię. Wiara, że ludzie tego nie widzą prowadzi na manowce. Teraz już nie pomogą PR-owskie zabiegi, wykorzystywanie celebrytów, ordery i rozdawane pieniądze.

Nawet Ci, którzy publicznie deklarują swą wierność dotychczasowemu układowi w cichości ducha odwracają się od cynicznych polityków. Niektórzy szczerze, niektórzy koniunkturalnie, ale tej tendencji już nie da się odwrócić. Klasa polityczna nie może być bez klasy.

Tadeusz Deszkiewicz

* tekst pierwotnie opublikowany w portalu wpolityce.pl

Lubię to! Skomentuj72 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale