Dzisiaj mija drugi miesiąc od stwierdzenia obecności wirusa z koroną w Polsce. Od dnia 4 marca, kiedy wykryto jego obecność po raz pierwszy, wiele zmieniło się. Przede wszystkim zostały zamknięte granice Polski dla cudzoziemców. Osoby wracające zza granicy muszą poddać się odosobnieniu na ewentualność zarażenia się wirusem i do czasu jego uaktywnienia muszą podlegać kwarantannie.
Wykres, który przedstawiam, jest średnią wybranych obserwacji - gdzie dane o łącznej ilości nowych zarażeń (kolor niebieski) zostały podzielone przez liczbę dni od pierwszego wykrytego zakażenia (w dniu 4 marca). Widzimy, że krzywa średniej dziennej nowych zarażeń zdecydowanie uległa spłaszczeniu i pozostaje na poziomie około 220 potwierdzeń nowych zakażeń każdego dnia.
Drugim elementem tego wykresu jest krzywa zmiany średniej nowych dziennych zarażeń (kolor brązowy). W ostatnich dziesięciu dniach ta liczba zmalała z 3 zakażeń dziennie do jednego - i tak oscyluje z uwagi na przyjętą dokładność obliczenia średniej.
Kolejną krzywą tego wykresu jest linia średniej ilości dziennej zgonów (kolor zielony). W ostatniej dekadzie ta liczba utrzymuje się na poziomie średniej 10 zgonów z tendencją zmiany na 11 zgonów dziennie. Ta liczba będzie wzrastać chociażby tylko dlatego, każdy człowiek ma jakieś dolegliwości a społeczeństwo starzeje się. Być może powikłania pogrypowe nadal wpływają na skrócenie długości życia i przyspieszenie braku odporności organizmu na walkę z chorobą - niekoniecznie jest to walka z zakażeniem wirusem w koronie - o czym też warto pamiętać.
Ostatnią krzywą tego wykresu jest średnia liczby dziennych wyzdrowień (kolor fioletowy).
Z wykresu widać, że każdego dnia zwiększa się liczba osób - u których stwierdzono obecność wirusa, a które powróciły do grona osób zdrowych. Dzisiaj - w dniu 3 maja 2020 średnia ozdrowień dziennie wynosi 65 osób, podczas gdy 10 dni temu średnia dziennych wyzdrowień wynosiła około 40.
Trzeba też mieć świadomość, że powrót do zdrowia osoby wcześniej chorej, u której stwierdzono obecność wirusa w koronie, może świadczyć, że sam wirus nie oznacza bezwzględnego wyroku śmierci. Jest to bardzo ważna przesłanka wskazująca, że sam wirus może przyczyniać się do osłabienia osobistej odporności człowieka ale nie musi być wyłączną przyczyną śmierci człowieka.

Układ poszczególnych linii średnich nie wskazuje, że już skończył się okres zagrożenia epidemią. Nic podobnego a fala nowych zakażeń może jeszcze powrócić. Optymistyczną prognozą jest linia średniej dziennych ozdrowień - która stale wznosi się dając nadzieję na powrót do zdrowia.
Linia zmiany średniej nowych zarażeń jest tylko informacją, czy mamy z tendencją wzrostową czy też malejącą zagrożenia epidemiologicznego. W chwili obecnej jest to liczba na poziomie jednostki plus - co można interpretować wprost, że epidemia nie wygasła i tylko przestrzeganie dyscypliny sanitarnej ogranicza liczbę nowych zakażeń. W tym miejscu trudno jest uciec od polityki - to urzędujący rząd premiera Morawieckiego wydał dyspozycje, które okazały się być prorocze w chwili, gdy nadal nie wiadomo, w jaki sposób choroba jest wywoływana.
Ślady prowadzą do chińskiego laboratorium, gdzie wirus powstał i ciągle nie wiadomo, w jaki sposób został z tego laboratorium wyprowadzony.
Z kolej badania, między innymi wrocławskich mikrobiologów, pozwoliły na określenie warunków, w których sam wirus przestaje być aktywny. Niestety, dzisiaj nadal nie ma na niego lekarstwa. Jedynym sposobem na wstrzymanie epidemii jest zachowanie bezpiecznych odległości, która pokonuje wirusa nie pozwalając mu na bezpośrednie atakowanie kolejnej ofiary.
W tej sytuacji wniosek jest tylko jeden - musimy powoli wracać do normalności, czyli przywracać swobody obywatelskie i gospodarcze, więzi społeczne, ale jednocześnie musimy kontrolować liczbę nowych zarażeń i jeżeli ta średnia wzrośnie - trzeba będzie przywracać sukcesywnie uchylane ograniczenia do czasu, aż całkowicie wyeliminujemy wirusa i zagrożenia skutkami jego ataku na organizm człowieka.
Ostatnią krzywą jest średnia dziennych zgonów. Tu możemy uznać tylko, że zgon nastąpił w związku z porażeniem wirusem, ale niekoniecznie spowodował śmierć osoby porażonej. W tej grupie mogą znaleźć się przypadki osób chorych z wykrytą obecnością wirusa, jak i śmierć osób wskutek losowego wypadku komunikacyjnego, jeżeli w zwłokach zostanie stwierdzona obecność wirusa, chociaż ofiara wypadku nie zgłaszała żadnych dolegliwości.
W przypadku analizy liczby średniej dziennych zgonów należy posiłkować się danymi statystycznymi z porównywalnych okresów w celu stwierdzenia, że jest to średnio więcej zgonów niż w podobnym okresie wcześniejszym, czy też średnia liczba zgonów dziennie mieści się z liczbą zgonów w podobnym okresie przed pojawieniem się znanego nam obecnie "wirusa w koronie".
Należy pamiętać, że ten typ wirusa został rozpoznany w latach 60. XX w. i że był przedmiotem badań laboratoryjnych. Zatem nie jest to żadne zagrożenie nowe i wcześniej nieznane. Zagrożeniem jest nieznana historia badań nad bronią biologiczną - bo i z takim problemem możemy mieć do czynienia.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)