31 obserwujących
5411 notek
1923k odsłony
381 odsłon

Mój niewielki sondaż prywatny...

Wykop Skomentuj4

W sobotę zrobiłem niewielki sondaż przedwyborczy. Zacząłem od przemarszu w kierunku planowanego miejsca spotkania z Andrzejem Dudą. Wiadomo już było, że nagle zebrali się przeciwnicy PiS i Andrzeja Dudy. Wrocław jest teraz tak ukształtowany, że praktycznie parkowanie w centrum miasta jest trudne, w takiej sytuacji jak sobotnie wydarzenie - raczej nie było co liczyć na jakiś wolny parking...

Im bliżej było Rynku, tym większa grupa zmierzała w tym samym kierunku a zdarzało się, że niektórzy informowali przez telefon znajomych, gdzie będą i żeby w tym czasie do nich nie telefonować...

Rynek od ulicy Świdnickiej był pustawy. Dopiero przy połączeniu z Placem Solnym widać było samochody policyjne w gotowości do natychmiastowego reagowania.  W części środkowej, bliżej północnej pierzei Rynku coś działo się... Nadchodziła godzina przybycia Andrzeja Dudy...

Na wysokości charakterystycznej wrocławskiej fontanny pod oknami siedziby Prezydenta Miasta Wrocławia była ustawiona jakaś scena i coś tam się działo, ale trudno było zrozumieć, co. Dopiero widok jakiejś flagi - nie biało-czerwonej, ale tęczowej i plakaty z buzią Rafała Trzaskowskiego dopowiedziały, że jest to po prostu kontrmanifestacja. Bardzo krzykliwa na scenie a ludzi wokół raczej nie było. Owszem, byli, ale nie scena ich interesowała. Jakby czaili się, aby rzucić się w stronę mającego przybyć Andrzeja Dudy, by powitać go obraźliwymi napisami na przywleczonych plakatach...

Większość przybyłych skierowała się bliżej pierzei zachodniej zabudowy rynku i tam - w kierunku kamieniczek Jaś i Małgosia - szukała miejsca dla siebie. W kierunku północnej części rynku - na wysokości Biblioteki Wojewódzkiej miała znajdować się trybuna dla naszego gościa. Ktoś coś tam krzyczał, nawoływał i nie było wiadomo, o co chodzi. Przed nami stały samochody zespołów telewizyjnych i kordon funkcjonariuszy Policji, wiadomo, służbowo...

Akurat rozległy się okrzyki - konwój z kandydatem Andrzejem Dudą przybył na miejsce a Andrzej Duda pieszo - otoczony ochroną i liczą rzeszą wyborców - doszedł do mikrofonu...

Wiadomo, co mówił, bo powtarza to już od pewnego czasu, ale tym razem wrzaski spod fontanny, gdzie "protestowały" panie pod szyldem "czarnego protestu", utrudniały zrozumienie słów prezydenta. Dobrze, że nagłośnienie było dobre...

Mój sondaż był bardzo prosty - obserwowałem zachowanie się sporej grupy wyborców - zainteresowanych spotkaniem i wysłuchaniem na wiecu słów prezydenta państwa. Tu wszyscy byli przekonani o słuszności wyboru i nikt z nich nie akceptował zachowania "zaKODowanych" - którzy przyszli tu zademonstrować swoją niechęć wobec PiS... i nic więcej.

Nagle ci krzykacze ruszyli do przodu, aby bezpośrednio dotrzeć do przybywającego prezydenta. Ale to im nie udało się z powodu bardzo zdecydowanej postawy policjantów. Chociaż udało się kilku osobom przemknąć i dotrzeć na miejsce ostatnich linii sympatyków PiS... i tu zdecydowany opór stawili zebrani. Prowokatorów niezwłocznie zablokowano a ich plakaty ktoś zasłonił parasolką. Ktoś inny wezwał policjantów do działania i rzeczywiście - wylegitymowano kilku przybyłych awanturników... Niektórzy z nich próbowali jeszcze swych sił, ale zdecydowany opór zebranych uniemożliwił im dotarcie do Andrzeja Dudy...

Widać było wyraźnie, że są to ludzie wykonujący zadanie, których celem było "zrobienie zadymy" - ale zostali oni niezwłocznie otoczeni osobami z aparatami fotograficznymi... co nieco ich zmieszało. Można powiedzieć, że nie byli zadowoleni z efektu próby zakłócenia spotkania wyborczego. 

Warto też dodać, że wśród zwolenników PiS błyskawicznie znaleźli się tacy, którzy wręcz odciągali co bardziej porywczych obrońców honoru - że tu nie ma o co kruszyć kopii, że tu celem jest wywołanie awantury, którą media natychmiast upowszechnią - co ma zniechęcić do elektoratu PiS. I tak też się stało. Nagle w okolicy zwartego szeregu Policjantów przy samochodach z dziennikarzami i telewizją doszło do zatrzymania. Kilku funkcjonariuszy zdecydowanie wyprowadziło ze zgromadzenia kilka osób a reszta szeregu nie pozwoliła na wymieszanie się prowokatorów z wyborcami PiS...

Gdy rozmawiałem z częścią osób opowiadających sie za Andrzejem Dudą - wszyscy martwili się prowokacyjnym zachowaniem "oPOzycji" i nikt nie miał wątpliwości, że im zależy tylko na odsunięciu PiS od władzy.

Słyszałem też kilka rozmów prowadzonych między niektórymi prowokatorami - jest to najwłaściwsze określenie. Oni robią rozróby dlatego, że je lubią a jeżeli mają z tego korzyść - to są jeszcze chętniejsi. Ale nie sa to ideowcy. Oni będą lać tam, gdzie ONI będą bić, ale nie - żeby to właśnie ich zlano...

I najciekawszy moment - kiedy po około godzinnym przemówieniu Andrzej Duda udał się do swojego DUDA-busu... 


Przecież to miał być "legalny protest kobiet" - a wyborcy PiS z Andrzejem Dudą mieli rzekomo wedrzeć się na ICH manifestację - gdyby tak właśnie było - to kto mi wyjaśni, że wrzaski i darcia się tej niewielkiej grupki ustały natychmiast, kiedy Andrzej Duda zakończył spotkanie i zszedł z podium ?

Od tej chwili w około 20-30 minut później Andrzej Duda odjechał a "protestujące kobiety" zmyły się w kilka minut... i już nikt nie starał się zainteresować kogokolwiek na wrocławskim Rynku jakimiś argumentami. Nie było żadnych !

Nie było ich ani przed przybyciem Andrzeja Dudy, ani nie było wysłuchania - co ON miałby do zaproponowania. Nikt nie wystąpił z żadnymi wnioskami ani też nawet z zapytaniami do prezydenta ze strony "oPOzycji", ze strony KOD-u ani też ze strony protestujących pań.

Wprost przeciwnie - z chwilą, kiedy Andrzej Duda pojawił się na miejscu - usiłowano go zagłuszyć, przekrzyczeć... a Rafał Trzaskowski nawołuje do debaty... O czym tu rozmawiać, kiedy druga strona w ogóle nie myśli nawet posłuchać, co oferuje Prezydent Duda. Ich nie interesuje żaden program poza uniemożliwieniem dalszej pracy większości parlamentarnej...

Myślę, że ten fakt, powtarzający się na terenie całej Polski, zaowocuje zasłużonym zwycięstwem Andrzeja Dudy. Bo druga strona nie oferuje absolutnie niczego, a jeżeli dorwie się do włądzy, to jej mocą zniszczy wszystko, czym dzisiaj możemy cieszyć się !


Wniosek jest jeden - zwolenników Andrzeja Dudy jest naprawdę bardzo wielu a jego przeciwnicy nie mają żadnych argumentów ani też żadnych koncepcji. Poza tym są oni bardzo dalecy od posiadania honoru - a to jest już klops. Notowania sondażowe są mocno naciągane - jeszcze raz spójrzmy na wyniki I tury -


image

https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1060082,andrzej-nigdy-nie-poddawaj-sie



image

https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1057452,wybieram-duda-2020



Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka