Jak wiadomo, władze Rosji zablokowały możliwość korzystania z informacji dostępnych przez sieć internet swoim obywatelom na terenie Rosji.

Okazuje się, że jest bardzo prosty sposób dotarcia do wyborców Putina i jego Dumy z informacją o prawdziwych skutkach "specjalnej operacji" na Ukrainie.
Po prostu obywatele Rosji przebywający poza swoją ojczyzną uzyskują status "persona non grata" w państwach "nieprzyjaznych Rosji".
Można oczekiwać, że masowy powrót Rosjan do swojej ojczyzny będzie doskonałym przekazem ogromu zbrodni, których dopuszczają się żołnierze rosyjscy w ramach pełnionej "misji wojskowej".
Można przewidzieć, że spora grupa Rosjan "na gwałt" zrezygnuje z obywatelstwa Rosji. Taka informacja podana do publicznej wiadomości zabezpieczy cywilizowany świat przed kolejnymi "marszami wstydu", jaki zorganizowano kilka dni temu w Berlinie.
A jeżeli ktoś zdecyduje się w takich okolicznościach zrezygnować z obywatelstwa Rosji - podpisze deklarację, że w przypadku naruszenia prawa państwa przyjmującego zostanie deportowany niezwłocznie do państwa, z którego obywatelstwa rezygnuje "dla pozoru".
Normy prawa w państwach demokratycznych zakładają wprost nieważność z mocy prawa umów zawartych dla zachowania pozorów...




Komentarze
Pokaż komentarze (10)