Wojtek Wojtek
163
BLOG

czy Donald Tusk wchłonął partię Szymona ?

Wojtek Wojtek Polityka Obserwuj notkę 10

Dla mnie los partii Szymona Hołowni nie jest zaskoczeniem. Nie dlatego, że była to partia liczebnie niewielka. Nie, to owszem, mogło wpłynąć, ale nie to było przyczyną.

W mojej ocenie przyczyną upadku partii Szymona Hołowni był błąd w założeniu i wyborze celu. Wróćmy do chwili kampanii prezydenckiej. Wiadomo już było, że Andrzej Duda nie będzie kandydatem. A Donald Tusk nie mógł pozwolić sobie na przegraną. W tej sytuacji należało wystawić kandydatów w taki sposób, aby prezydentem nie stał się ktoś opowiadający się za polityką państwa prawa i państwa sprawiedliwości (nie mylić z nazwą partii politycznej). Chodziło o wystawienie takiego kandydata, który przejmie głosy ewentualnej opozycji dla Donalda Tuska (idea polityczna, nie jako kandydat na prezydenta) i następnie przekaże swoje poparcie na kandydata Platformy Obywatelskiej.

Jednym z kandydatów na urząd prezydenta państwa był i Szymon Hołownia. Musiał mieć odpowiednie poparcie, bo prezydentem może być tylko jeden z kandydatów. A poparcie to nie tylko zdjęcie na każdej ulicy. Poparcie to cały system uzgodnień, deklaracji oraz finansowego wsparcia. A po kampanii wyborczej musiało zostać coś trwałego. Czymś takim mogła by być partia polityczna. I to wszystko.

Założenie partii to polityczny cel oraz statut. Status posła czy senatora to warunek udziału w wyborach a ordynacja wyborcza nie daje szansy nikomu, kto nie będzie kandydował z listy partyjnej. A lista partyjna to zupełnie nowe misterium. Mandat posła czy senatora to także dodatkowe profity, nie tylko finansowe. Miejsc w parlamencie nie jest wiele. Tylko 460 w sejmie i sto w senacie.
Każda z partii politycznych w założeniach zabiega oo obsadzenie wszystkich mandatów członkami swojej partii - co można uznać za normalne. Zgodnie z ordynacją wyborczą komitet wyborczy może wystawić tylko dwóch kandydatów na jeden mandat. Zatem każdy z komitetów wyborczych (partia polityczna lub koalicja partii politycznych) może wystawić zaledwie 1120 kandydatów, z czego minimum oczekiwania to uzyskanie przez komitet wyborczy to 261 mandatów poselskich i 51 mandatów senatorskich. Taki wynik daje szansę objęcia władzy przez komitet wyborczy oraz uzyskanie prawa do misji utworzenia rządu - dopiero w takim przypadku można korzystać z przywileju władzy - stanowiska ministrów, wiceministrów, kierowników na najwyższych szczeblach administracji państwowej, powoływania członków do zarządów spółek z kapitałem państwowym...

I taką szansę miał komitet wyborczy Pawła Kukiza. On miał szansę na wystawienie takiej liczby kandydatów i obsadzić wszystkie mandaty poselskie i senatorskie. Niestety, skrewił nie podejmując właściwej decyzji w stosownym czasie. Tylko on miał taką szansę. Nikt więcej.

Zostawiając dalsze rozważania - Szymon Hołownia założył partię polityczną z intencją uzyskania współudziału w tworzeniu rządu. I tutaj był jego błąd. 

W mojej ocenie - gdyby nastawił się na partię zmierzającą do najwyższej jakości formułowanych postulatów - to tak niewielka partia mogłaby mieć ogromny wpływ na opinię publiczną. Ale tu zadziałały interesy osobiste wielu mądrych ludzi, którym pasowało uzyskać status osoby publicznej a nie - żeby opowiadać się za interesem państwa. I tak w partii znalazło się dość dużo osób dbających o własną pozycję w społeczności a nie - o interes państwa. W chwili, gdy to ujawniło się, notowania polityków z partii Szymona Hołowni spadły do tak fatalnych, że oczywistym stało się, że pozostawanie w tej partii nie gwarantowało realizacji oczekiwań jej członków. Trzeba było wybrać - odpowiednio szybko trafić do partii gwarantującej odpowiednie miejsce na liście, albo trafić do partii, która wygra wybory.

Dzisiaj dowiedzieliśmy się - kto liczy na awans z list najsilniejszej (w notowaniach, ale to inny temat) partii politycznej. Za kilka dni rozpocznie się migracja tych członków, którym zależy na silnej pozycji suwerennego państwa i będą oni przechodzić do partii opozycyjnych... Ale to jest raczej mądrość niż patriotyzm. W najgorszej sytuacji będą ci, którzy nie podejmą żadnej decyzji.  I to jest ich problem...

A koalicja rządowa już straciła większość przewidywalną.




https://www.youtube.com/watch?v=ykABfjcZ9h8 

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka