Dzisiaj ostatni dzień lutego. Przynajmniej we Wrocławiu stosowna pogoda - planeta płonie, bo dzień był słoneczny, ciepły, wiatr nie dokuczał. Po wykonaniu zaplanowanych zadań udaliśmy się do lasu przy osiedlu Rędzin. To właśnie tam wybudowano ogromny most, który znajduje się na obwodnicy Wrocławia.
Można tutaj rozważać, na której obwodnicy, bo mamy dwie - jedna bliższa centrum miasta z mostem Milenijnym, druga o większym promieniu - prowadzi z Warszawy i Łodzi do Pragi. I to właśnie na tej drodze wybudowano kolejną przeprawę - most Rędziński.
A że jest to najniższe miejsce w tym rejonie - to nic dziwnego, że właśnie tędy przepływa rzeka Odra. Z uwagi, że jest to teren tuż przy rzece, zabudowa tutaj jest raczej nie narzucająca się środowisku z uwagi na niewielką głębokość do poziomu wód gruntowych. Stąd też jest tutaj piękny las...

Aleja, jak to aleja - utwardzona tłuczniem nawierzchnia służąca pierwotnie technologii pielęgnacji lasu, ale najczęściej korzystają z niej spacerowicze oraz rowerzyści. Droga obsadzona jest drzewami, które mają już swój wiek. A wiek nie sprzyja zdrowiu. Dlatego wiele drzew już umarło stojąc. Zostały zaatakowane larwami koziorożca (poszukajcie sami, co to za zwierzę) - które żerują pod korą dnia. Do czasu, kiedy warunki siedliska są właściwe, jest to normalna koegzystencja w przyrodzie. Kiedy nastąpi ingerencja w środowisko, może dojść do nieuzasadnionej zmiany w zespole środowiskowym i niektóre zwierzęta mogą rozwinąć się zdecydowanie intensywniej. Tak więc dochodzi do nadmiernego rozwoju jednego gatunku, które dewastuje swoje środowisko tylko dlatego, że jego populacja pozostaje poza biologiczną kontrolą środowiska. Wtedy dochodzi do zamierania zaatakowanego drzewa.

Tutaj widzimy otwory w pniu drzewa. Są to korytarze wytworzone przez larwy, które z chwilą zakończenia tego okresu przekształcają się w owady dorosłe. I te właśnie owady wydostają się z pnia a zewnątrz, tam łączą się w pary i składają ogromną liczbę jaj, z których za jakiś czas powstaną nowe larwy.
Są ptaki, które żywią się larwami żyjącymi w pniu drzewa. Gdy wyczuwają one obecność larw, rozkuwają pień w poszukiwaniu smacznych kąsków... W ten sposób pień drzewa traci duże powierzchnie kory a warstwa komórek przemieszczających wodę oraz niezbędne produkty do rozwoju drzewa. Drzewo słabnie i zamiera a kolonia z powodu osłabienia żywiciela wcześniej czy później sama zginie....
Problem polega na administracyjnej ochronie środowiska, która nie uwzględnia jego żywotnych potrzeb. Z jednej strony - chronimy jeden gatunek, a drugi - na którym ten gatunek żeruje - skazujemy na likwidację... w ramach ochrony środowiska. Administracyjnej ochrony środowiska.
Bo myślistwo wypracowało normy pielęgnacji stad zwierząt łownych. Tam specjaliści określają parametry środowiska i kryteria likwidacji zwierząt nie spełniających normy gatunkowej. A jedną z zasad jest zagwarantowanie liczebności zwierząt na obszarze występowania. Wiadomo, że nadmierny rozwój populacji wiąże się z jej naturalnym wyginięciem z braku paszy...

Tutaj widzimy wtórne wykorzystanie otworów w pniu drzewa. Larwy z chwilą zakończenia swojego etapu wygryzają się z wnętrza pnia, by dojrzały owad mógł zapewnić przetrwanie populacji. Miejsce, które zostaje rozpoznane przez ptaki owadożerne zostaje poszerzone w poszukiwaniu pokarmu a opuszczona dziura zostaje wykorzystana przez inne ptaki - tu jakiś ptak umieścił w otworze szyszkę, by ułatwić sobie konsumpcję jej ziaren...

Ostatnia fotografia przedstawia absurd ochrony administracyjnej. Drzewo uznane za pomnik przyrody ginie tylko dlatego, że w sposób nadmierny rozwinęła się w nim kolonia koziorożców - owadów objętych ochroną gatunkową. Wcześniej lub później drzewo utraci zdolność do dalszego wzrostu z powodu nadmiernego żerowania innych owadów. Zanim to drzewo powali się, cała kolonia straci swoje żerowisko i przestanie istnieć. Porażone drzewo już nigdy nie odbuduje swojej kondycji i zostanie zniszczone wraz z upływem czasu bez względu na posiadany status "pomnika przyrody"...
Bardziej skłaniałbym się uznać ten status jako "pomnik nieudolności administracyjnej względem piękna przyrody"...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)