Wojtek Wojtek
518
BLOG

Sondaż a badanie opinii publicznej

Wojtek Wojtek Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Co pewien czas wraca temat wiarygodności badania opinii publicznej. Nie zamierzam omawiać poszczególnych firm, interesuje mnie ich wiarygodność.

Zasada przedstawienia opinii na wybrany temat jest bardzo prosta. Pytanie należy skonstruować w taki sposób, aby responent bez namyślania odpowiedział krótko "tak" lub "nie" albo, że "nie mam zdania".

Pytać można o wszystko, Załóżmy że opinia ma dotyczyć krótkiego zapytania o zadowolenie.

Na przykład na pytanie - "czy często masz dobry humor"

możemy uzyskać następujące wyniki : jeżeli zapytamy dokładnie dwóch/ dwoje respondentów, to albo każde z nich odpowie twierdząco, że często ma dobry humor, albo zaprzeczy, że nie ma dobrego humoru. Jest jeszcze jedna możliwość - że jedna osoba zgodzi się, że często ma dobry humor a druga, że nie ma dobrego humoru.

Wynik tego sondażu może być następujący :

1. Wszyscy mają dobry humor;

2. Nikt nie ma dobrego humoru;

3. Każdy ma swój dobry dzień.

W praktyce może to być ocena nieprawdziwa, bo możemy trafić na wszystkich, którzy są w dobrym humorze albo takich, którzy go nie mają - a takie badanie nie jest wiarygodne, bo zależy jedynie od liczby respondentów.

W praktyce statystycy wyliczyli, że wystarczy conajmniej sto obserwacji, aby wynik był już bardziej wiarygodny.

Bardziej dokładna analiza będzie wtedy, jeżeli obejmie ona grupę stu kobiet i stu mężczyzn. Jeszcze dokładniejszy wynik będzie wtedy, kiedy badanie obejmie po sto kobiet i po stu mężczyzn w przedziałach wiekowych - na przykład w grupie 16-19 lat, 19-24, 25-40, 40-60 i powyżej 60 lat.

Wtedy bardzo dokładnie będziemy mogli uwzględnić odczucie dobrego humoru w zależności od przedziału wiekowego.

Bardziej rozbudowane analizy, tym samym znacznie dokładniejsze uzyskamy wtedy, jeżeli takie badanie przeprowadzimy w conajmniej stu miejscowościach i to w przedziałach liczby mieszkańców, rodzaju uprzemysłowienia ect.

Moje pytanie w sprawie przeprowadzenia sondaży dotyczy organizacji ich przeprowadzania. Im większa jest próba i im bardziej rozbudowany jest system kryteriów, z tym większą precyzją sam wynik będzie odzwierciedleniem ocen zjawiska, które jest przedmiotem ocen.

Tu dochodzimy do kolejnego etapu - umiejętności tworzenia pytań sondażowych. Zły dobór tych pytań spowoduje przekłamania i wtedy wynik będzie obarczony dużym błędem. Ważna jest także moralna postawa tak zarządów firm badania opinii społecznej, jak i solidności samych ankieterów. 

Kto może prowadzić takie badania ? Własciwie każdy moze zorganizować biuro badania opinii publicznej i im więcej takich biur będzie, tym te biura bardziej będą dbać o wiarygodność swoich wyników. Myślę, że duża ilość sondażowni może znacząco podnieść zaufanie do sondaży. Firma, która będzie podawać preferencje społeczne z dużym procentem prawdopodobieństwa, będzie mogła utrzymywać się z takich sondaży. Firma, któa dwa-trzy razy zawiecie rozrzutem zebranych ocen, będzie miała kłopot ze sprzedażą swoich wwyników badań.

Natomiast odbiorcy, wiedząc kto robił takie badanie, będą mieć większe lub mniejsze zaufanie do wyników prezentowanych przez media.

Komu dzisiaj wierzyć w wyniki sondażu politycznego ? Obawiam się, że nie są one robione w sposób, który przedstawiłem. Jest to sposób bardzo trudny w realizacji, bowiem poza głównym pytaniem ankieter musi jeszcze zdobyć kilka dodatkowych informacji. Tu już tylko jego sprawność decyduje o rzetelności wyników.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden element takiego sondażu.

Jeżeli policzymy wszystkie odpowiedzi uzyskane przez ankieterów, to łącznie będzie to liczba osób, które udzieliły odpowiedzi. Dla mnie jest to zbyt mało. Uważam, że należy dodać jeszcze jedno spostrzeżenie - chodzi o liczbę osób, które odmówiły odpowiedzi. Uważam, że osoba, która udzieliła odpowiedź, jak i osoba, która odmówiła udzielenia odpowiedzi dają dopiero rzetelne rozeznanie o wielkości populacji o określonym zdaniu na zadany temat.

Przyjmijmy, że ankieter zapytał dwie osoby i od tych dwóch osób uzyskał odpowiedź. A czy będzie to spostrzeżenie rónoważne, jeżeli ankieter zwróci się do tysiąca osób, a udzielą odpowiedzi jedynie dwie ?

Myślę, że nasi ankieterzy są zainteresowani konkretną odpowiedzą - "tak" lub "nie", a osoby, które z daleka kręcą głową, że nie mają ochoty udzielić odpowiedzi - po prostu pomijają w liczbie osób biorących udział w badaniu.

 

Dla mnie informacja, że w badaniu wzięło udział x osób - jest tylko udawaniem, że jest to rzetelna sonda.

Zauważmy, że jeżeli w badaniu wzięło udział np. tysiąc osób, z czego 200 udzieliło odpowiedzi "tak", to pozytywnie ocenia zjawisko 200/1000*100% = 20 %

Inaczej, jeżeli w badaniu zwrócono się do 5000 osób, z czego odpowiedzi udzieliło 1000 osób i z tego tysiąca osób aż dwieście udzieliło pozytywnej odpowiedzi - to w wyniku mamy tylko 1/5 z 20 % - to znaczy, że rzeczywiście pozytywnie ocenia zjawisko zaledwie 1/5 z 20 procent, czyli już nie 200 osób, a zaledwie 40.

Która z badających opinię publiczną firm informuje o liczbie osób, do których zwrócono się z zapytaniem i ilu respondentów zdecydowało się odpowiedzieć ?

W praktyce jest to miernik wiarygodności firmy badającej opinię publiczną. Firmie rzetelnej nie odmawia się, ale jeżeli nie ma się zaufania, to z takim rozmówcą nikt nie będzie rozmawiał o ważnych sprawach.

 

 

 

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie