Wojtek Wojtek
252
BLOG

Jeśli "władzia walnie w dach"...

Wojtek Wojtek Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Jest takie powiedzenie o władzy, która "walnie w dach". Oczywiście, chodzi tu o ocenę osoby sprawującej funkcję decyzyjną. Potocznie mówi się też - kiedy nie woda sodowa, a władza uderzy do głowy...

Osoby, które pamiętają "wodę sodową" sprzedawaną w szklanych syfonach, pamiętają zapewne zabawę polegającą na piciu takiej wody  wprost z kraniku takiej butelki. Wtedy gaz  niepostrzeżenie przedostawał się z ust do komór nosowych. Odrzut był niesamowity. Owszem, pierwsze doświadczenia doprowadzają do wykształcenia czegoś, co jest ruchem obronnym...

Podobnie dzieje się w sytuacji, kiedy osoba sprawująca funkcje kierowniczą zaczyna przypisywać sobie nieomylność. Nie mam jednak zamiaru podawać przykładów takiego pomylenia, jednak chciałbym poruszyć może jeden, może dwa aspekty tego zagadnienia.

Każde środowisko (mam tu na myśli zespół ludzki) dla sprawnego funkcjonowania wymaga wyłonienia przywódcy. Jeżeli sięgniemy do historii dawniejszej - to zawsze był jakiś władca - faraon, szach, cesarz, król czy książę. W czasach bardziej nam bliskich, kiedy europejczycy odkryli nieznane lądy i wyspy - okazało się, że wszędzie, gdzie była ludzka społeczność, zawsze był tam ktoś na urzędzie najwyższego rangą dostojnika, który wydawał rozstrzygające dyspozycje.

I tu zaczynamy dochodzić do istoty władzy. Dla wielu osób "władza" kojarzy się z wydawaniem poleceń i wymierzania kary   winnym niespełnienia woli władcy. Można tak pojmować władzę. Ale władcy byli różni i ich "królestwa" albo trwały przez wieki, albo popadały w zapomnienie. Zależało to od sposobu pojmowania władzy przez władcę.

Jeżeli osoba na takim stanowisku bawiła się w wydawanie rozkazów i szafowanie karami, społeczność umykała przed takim pojmowaniem istoty władzy. Jeżeli władca wsłuchiwał się w potrzeby poddanych i jego dyspozycje zmierzały do do rozwiązywania problemów społeczności - taki władca przechodził do pamięci jako władca dobry, mądry, sprrawiedliwy...

Jak zatem mądrze sprawować władzę ?

Myślę, że aby rozważać ten problem, nie trzeba być królem. Przecież każdy z nas - jako rodzic wobec własnych dzieci, jako nauczyciel wobec uczniów, jako kierownik wobec podwładnych -  ciągle spotyka się z problemem podejmowania decyzji. Często będą to decyzje rozsądzajace - wskazujące - która propozycja będzie realizowana, a która nie zostanie wykorzystana. Jest to często bardzo trudny wybór, bo dzisiaj trudno jest znać całe spektrum powiązań społecznych i gospodarczych. Dlatego znaczącą rolę ma funkcja doradcy.

Mądry władca nie poprzetaje na jednym zaufanym sekretarzu. Dzisiaj władca musi dysponować całym zespołem specjalistów, którzy na zamówienie organu władzy przedstawią propozycje - bo rozwiązań może być więcej, niż tylko jedno. Wtedy zadaniem władcy będzie dokonanie wyboru tej koncepcji, która najpełniej spełni oczekiwania tych, którzy na taką decyzję oczekują.

Nauczyciel ciągle ocenia swoich uczniów i tutaj jego władza polega na swobodzie wyboru metody "nękania" uczniów wymuszajacej stałą gotowość do przyjmowania wiedzy.

Polityk także jest takim organem - i stanowiącym, bo uczestniczy w tworzeniu norm obowiązujących wszystkich, i rozstrzygający - bo musi dokonać oceny - zawsze człowieka - przez pryzmat jego dokonań.

Jeżeli będzie to na przykład szef samorządu lokalnego (wójt, burmistrz czy prezydent miasta) to jego kompetencje nie są mniejsze, aniżeli będzie to urzędnik urzędu państwowego. Różnica polega tylko na wielkości obszaru władztwa.

I tutaj dotykamy kolejnego problemu - czyli granic umocowania. Rodzice odpowiadają za wychowanie dziecka, ale też wspierają nauczyciela w jego pracy nad wykształceniem własnego dziecka. Rola rodzica polega m.in. na organizacji czasu pracy dziecka, jednak w pewnym zakresie musi on wesprzeć szkołę w procesie przysfajania programu edukacji przez dziecko. Dziecko musi mieć czas zarówno dla siebie, jak i na realizację obowiązków ucznia.

Pracownik w zakładzie pracy także ma sówj zakres kompetencji, ale też podlega strukturze przedsiębiorstwa. Inne kompetencje są pracownika, a inne osoby sprawującej nadzór organizacyjny czy technologiczny, struktura hierarchiczna uporządkowuje relacje pomiędzy poszczególnymi członkami większego zespołu.

Na zakończenie problem szczególny, kiedy to posiadana władza demoralizuje. Osoby na kierowniczych stanowiskach często starają się czerpać niedozwolone korzyści z racji zajmowanej pozycji. Czasem może dojść do stosowania szykan wobec podwładnych. Szczególnym przypadkiem przypadłości uderzenia władzy do głowy jest samoprzekonanie o własnej nieomylności i wykorzystywanie pomówień w celu zapewnienia sobie nieodwoływalności z zajmowanego stanowiska oraz bezkarności za działania sprzeczne z oczekiwaniami wobec osób mianowanych na wysokie stanowiska w hierarchii awansu społecznego.

  

Czy można przeciwdziałać patologiom dotykającym osoby sprawujące funkcje kierownicze ?

Takich sposobów jest kilka. Jeden - to przyjęcie zasady kolegialności władzy. Innym sposobem jest ograniczenie trwania kadencji i po wyczerpaniu ustalonego limitu - brak możliwości uzyskania zajmowanego stanowiska w przeszłości.

Ważna jest także i opinia publiczna, która napiętnuje osoby winne nadużyć.

Życie pokazało, że każda metoda zdobywania władzy posiada także i własne możliwości zapewnienia sobie przywilejów sprzecznych z zasadą sprawowania funkcji władczych. Prawo nie zawsze  nadąża za przebiegłością zainteresowanych, lecz także należy wskazać na bierność zarządzanego społeczeństwa w zainteresowaniu się rozliczaniem osób pełniących służbę publiczną z decyzji podejmowanych w ramach ich kompetencji.

 

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka