Polityka dotarła do mnie najpierw wydarzeniami grudnia 1970 roku. Efekt był taki, że długo było milczenie, jak zawsze cytowany tow. "Wiesław" - Władysław Gomułka - nagle zapadł się pod ziemię. Zniknął, złożony chorobą. Wkrótce też zamiast niego, pojawił się niejaki Edward Gierek.
Pierwszą różnicą, jaką dostrzegłem - był czas przemówień pierwszomajowych z udziałem nowego już I sekretarza PZPR w maju 1971 roku.
Drugie spotkanie z polityką przeżyłem w 1976 roku. Wtedy byłem juz pracownikiem, miałem własne pieniądze i mieszkałem w hotelu robotniczym w znacznej odległości od domu rodzinnego. A sprawa była banalna. Nagle zniknął ze sprzedaży cukier. Kupowałem sobie cukier w kostkach - bo taką miałem fantazję, ale on zniknął z dnia na dzień. NIe przygotowany na takie wydarzenie - nawet cykru w kryształkach nie mogłem nabyć - nie było go na półkach.
Problem został rozwiązany dość szybko poprzez możliwość nabycia cukru wydawanego na specjalne "karti" - których fragmenty sukcesywnie odcinano i naklejano na nikomu przecież niepotrzebne "zestawienia" wydanego społeczeństwu cukru ze sklepu.
Wkrótce też dowiedziałem się, że jakaś grupa warchołów z Radomia była odpowiedzialna za przejściowe trudności dla "normalnych ludzi".
Dzisiaj możemy poznać czą\ęść oryginalnych dokumentów, które mają odtajnić pracę wtedy mi nie znanego KOR-u - czyli Komitetu Obrony Robotnika...
Wkrótce minie 40 lat od tego wydarzenia...
www.radiomaryja.pl/informacje/tajne-archiwa-kor-u-zostana-upublicznione/



Komentarze
Pokaż komentarze (7)