Wojtek Wojtek
180
BLOG

Szybowce nad Festung Breslau

Wojtek Wojtek Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

W czasie II wojny światowej jednym z rodzajów broni były szybowce transportowe. Były to ogromne szybowce wykonane z rur osłoniętych płótnem. Rozpiętość płata nośnego sięgała około 50 m a maksymalny ładunek - jaki mieścił się na pokładzie szybowca - pozwala na przewiezienie małego czołgu.

Szybowce te miały służyć jako transportowe - więc ich szybkość i uzbrojenie nie miały dużego znaczenia. Problemem było też wyniesienie tak wielkiej masy na odpowiednią wysokość i chociaż przygotowano specjalny samolot do holowania - lepszym rozwiązaniem było wykorzystanie aż trzech samolotów wyciągających.

Szybowce te wykorzystano między innymi do dostarczania żywności, amunicji oraz leków m.in. do twierdzy urządzonej we Wrocławiu. Problem polegał na tym, że Sowieci nie byli zainteresowani prowadzeniem wojny pod dyktando strategów niemieckich. Ich nie interesowało mozolnne zdobywanie poszczególnych miast bronionych do ostatniej krwi żołnierzy. Rosjanie po prostu omijali takie twierdze - szczelnie okalając je z kilku stron, ale też zostawiając kontrolowane przejście na wycofanie się oddziałów niemieckich z twierdzy.

Mimo wszystko obrona niemiecka musiała być uzupełniana w amunicję, któa kończyła się w zawrotnym tempie, trzeba było ewakuować rannych do szpitala... lecz coraz większa odległość twierdzy od Berlina była pod kontrolą sowiecką. Dostawy do twierdzy realizowano drogą powietrzną - i tu pojawiały się kolejne problemy. Sowieci dysponowali bardzo skuteczną obroną przeciwlotniczą i każdy warkot w powietrzu mobilizował do strzelania. Pozostały jedynie ciche przeloty nocne, kiedy samolot nie był widzialny na tle nieba a cichy silnik nie wzbudzał podejrzeń. Takie warunki spełniały szybowce transportowe - które odholowywano na odpowiednią wysokość ok. 2000 m. Lotem ślizgowym, bez hałasu, szybowce nadlatywały nad Festung Breslau i tu musiały zejść na wysokość rzędu 700 m, aby pilot mógł podejść do lądowania. Nie móg zrobić błędu, bowiem tak wielki szybowiec nie był w stanie wznieść się, by skorygować lot.

Zdarzało się, że szybowiec trafiał już na strefę zajętą przez Rosjan, ale część szybowców lądowała w twierdzy. Jednym z ostatnich celów tej wyprawy było wojenne lądowisko w obecnej osi Placu Grunwaldzkiego - pomiędzy Mostem Grunwaldzkim a popularnymi akademikami znanymi jako "kredki" u zbiegu obecnego Placu Grunwaldzkiego i ulicy Grunwaldzkiej przy Moście Szczytnickim.

Załoga twierdzy błyskawicznie pojawiała się w pobliżu szybowca w celu rozładowania go i zniszczenia - nie było możliwości ponownego wzlotu tej konstrukcji. Sporo informacji jest w sieci, wiele szczegółów można doczytać choćby i tutaj -

http://www.polskieniebo.pl/2011/02/21/wojskowe-szybowce-transportowe-2/

 

NIe jest to jedyna koncepcja tego typu. Prowadzono prace nad silnikowym gigantem i jednym z największych był sowiecki Ilia Muromiec (1913, konstrukcja Igora Sikorskiego, tego samego, który stworzył imperium lotnicze w USA) - ale to już cupełnie inna historia, jeszcze sprzed I wojny światowej.

 

Zapraszam do obejrzenia materiału filmowego na ten temat szybowca - giganta -

http://youtu.be/2adoK3qcZuM

 

http://youtu.be/1OvyOeXnW0k

 

 

 

 

 

 

 

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura